Jotes Napisano 30 Września 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 30 Września 2013 (edytowane) Wczoraj z kolegami mieliśmy Dzień oKonia My z kolegą w sobotę tak trafiliśmy. Do godz 13.00 mieliśmy po 3 sandacze okołowymiarowe i po ok 10 okoni i okonków (ja już tylko BT!). O 13.00 wór się otworzył i na troka zaczęły walić niemiłosiernie okoniska 30-35 cm. W ciągu około 1 godz dobiliśmy po minimum 30 szt i... cisza/bezrybie. W niedzielę już kaszana! Mgła gigantyczna, świata nie było widać, a w drodze nad zalew byłbym rozjechał nieoświetlonego rowerzystę (było jeszcze zupełnie ciemno). Wyszedłem z portu i starałem się płynąć prosto, ale po ok 15 min okazało się, że wylądowałem jakimś cudem z powrotem w porcie. Na łowisko, na które normalnie płynę 10 min, płynęliśmy 1 godz i 20 min - szok. Tym razem już tylko kilka okoni i kolega złowił szczupaka 70 cm i... leszcza za kapotę (łowił na koguta). Edytowane 30 Września 2013 przez Jotes Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 30 Września 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 30 Września 2013 Wyszedłem z portu i starałem się płynąć prosto, ale po ok 15 min okazało się, że wylądowałem jakimś cudem z powrotem w porcie. Na łowisko, na które normalnie płynę 10 min, płynęliśmy 1 godz i 20 min - szok. Już tak miałem na Zatoce Gdańskiej i w kanale Martwej Wisły. Na szczęście na Zatoce miałem nawigację w laptopie i mogłem wrócić do portu. Na kanale wpakowałem się wieczorem w takie mleko, że po zasygnalizowaniu przez echosondę głębokości 1,5m zastopowałem silnik i stanąłem na kotwicy. Musiałem odczekać na powiew wiatru żeby zobaczyć światła mostu wantowego w odległości kilkudziesięciu metrów. Nie widziałem nawet mocnych halogenów stoczni na drugim brzegu. Od zeszłego roku nie ruszam się bez nawigacji i mapy bo znam ten ból, pozdrawiam. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jotes Napisano 30 Września 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 30 Września 2013 Od zeszłego roku nie ruszam się bez nawigacji i mapy bo znam ten ból, pozdrawiam. Chyba trzeba będzie iść w Twoje ślady Grzybku i nabyć coś do nawigowania. Starość nie radość. Zgredek również pozdrawia. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 3 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2013 (edytowane) Wczoraj znów na wodzie. Jesień schładza cieki i szykuje nam miłe spotkania z naturą. Wcześniej mieliśmy z Krisem Dzień oKonia więc nie czekaliśmy długo z powtórką. Krótka strzałka fonem do kolegi i jesteśmy umówieni na kolejny wypad. Nie spieszymy się, wstajemy o normalnej porze, zjadamy śniadanie, wypijamy kawę... Jednak na drodze Krzychu spieszy się... gdzie Cię tak goni przyjacielu? Jedziemy na relaks z wędką! Żartuję, też tak mam goniąc przez miasto nad wodę. Wypoczęci i gotowi zaczynamy pływać w trolingu za morskim okoniem. Szukamy, szukamy, wreszcie pojawia się jeden paskowany autochton - maluch do 25cm. Nie na nie polujemy. Krzychu dostał tego okonka ale wcześniej urwał, prawdopodobnie na zaczepie swojego wobka. Trudno, zaczął łowić na jakieś dziwadełko ze śruciną dociążającą na przedniej kotwiczce. O dziwo dupnął jednego szczupaczka, później drugiego... kopara mi opadła: 3 - 0 Nie mam nic a mój kolega na łodzi trzy ryby! Znowu mnie zdopingował. Zacząłem uważniej penetrować toń, szukać odpowiednich głębokości, pasów chłodniejszej wody nad dnem. Faktem jest, że płynęliśmy pod trzcinami z wędką po jego stronie burty. Nic to, zawsze sobie wmawiam, że "pierwsze śliwki robaczywki" Nie ma co się poddawać i walczyć dalej. W końcu na mojej wędce wreszcie "decha" i zameldował się pierwszy sandacz. Wracając do mariny trafiłem na potężny zaczep. Jak tylko zastopowałem łódź i wyjąłem wędkę z uchwytu od razu wiedziałem, że mam potężne rybsko na kiju. Po kilku chwilach naszym oczom ukazał się piękny zębaty z całym woblerem w pysku (bez przyponu oczywiście). Zadrżałem z emocji bo wiem jak łatwo przecinają plecionkę jego zęby. Nie raz miałem duże ryby na kiju i często przegrywałem. Tym razem udało nam się wyholować kaczodziobego do podbieraka. Emocje nie do opisania. Pierwsze fotki, rany, straty... adrenalina buzowała. Chwyciłem go nieopatrznie pod pokrywą skrzelową i w tym momencie próbował się wyrwać. Poraniłem sobie rękę, prawdopodobnie o skrzela. Moja krew zabrudziła mi ręcznik, kierownicę i parę innych rzeczy. Chyba nie zdawałem sobie sprawy jak mocno poranił mnie drapieżnik? Metrowa miara od Pawła ledwo starczyła na tego kaczora. Mogłem już wracać szczęśliwy do domu po kolejnej wyjętej życiówce. Znowu czułem się spełniony. Żal mi było Krzycha choć wspólnie przeżywaliśmy piękne chwile. Chciałem żeby i Krzychu też coś złowił. Niestety to był mój szczęśliwy, kolejny dzionek. Zameldował się piękny, morski okoń, później kolejny, wymiarowy sandacz i kolejna życiowa ryba: okoń 37cm Niestety, wszystkie na moim kiju Cieszyliśmy się jak dzieciaki. Dorwałem dwie życiowe ryby w ciągu pół godziny! Zdarzało mi się bić życiowy rekord trzy razy w trakcie 4 rzutów spiningiem ale to był dorsz, często pływający w ławicach - nie liczy się. To był nawet dla mnie ewenement. Szczupak i okoń, piękna sprawa. Pamiętam jak straciłem dwa życiowe rekordy, też właśnie tych ryb w trakcie kwadransa. Tym razem miałem więcej szczęścia, pewnie i doświadczenia, lepszy sprzęt. Mimo, że podbierak się wygiął, ryba zmiażdżyła ster woblera, poraniła mi dłoń to jednak udało nam się dostać ją na pokład łodzi. Dzięki Kris!!! Po powrocie do mariny jeszcze kilka pamiątkowych fotek PS: jakby ktoś zagubił łódź to leży w Wiślince na dnie - nie wiem, co to za łódź ale wygląda na dawno zatopioną drewniankę. Edytowane 3 Października 2013 przez grzybek Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Areh Napisano 3 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2013 Widzę Andy że masz dużo lepszy rok niż poprzedni. Gratuluję. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Hubi Napisano 3 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2013 No pięknie!! Gratki Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 3 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2013 ostatnio nie wracamy bez jakiejś życiówki: Paweł albo Kris... teraz była moja kolej Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bart Napisano 4 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 4 Października 2013 Gratki !!! Super wypad życzę kolejnej życiówki jeszcze w tym sezonie !!! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
donkocur Napisano 4 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 4 Października 2013 (edytowane) Gratki !!! Super wypad życzę kolejnej życiówki jeszcze w tym sezonie !!! Andy mam nadzieję że nie zabiłeś tego szczupaka ? !!! Edytowane 4 Października 2013 przez wind usunięcie wulgaryzmów. kolejne zaowocują ostrzeżeniem Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ozet Napisano 4 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 4 Października 2013 Gratuluję Grzybku.Wbrew obiegowym plotkom,uważam że ryby w tym szczupaki,są nadal jadalne. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 4 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 4 Października 2013 Dzięki Tobie Zbyszku i pozostałym kolegom za gratki. Ja nie wiem, jak smakuje duży szczupak? Nigdy nie zjadłem takiego. Ponoć można go unurzać w rozbełtanym jajku i wytarzać w bułce tartej. Nie mam pojęcia. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wind Napisano 5 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Października 2013 Panowie, każdy ma prawo zabrać złowioną rybę zgodnie z zasadami i własnym sumieniem. Jak napisał @Ozet, ryby są jadalne, może nie wszystkie, ale o gustach się nie dyskutuje. Macie ochotę podyskutować o C&R to są do tego odpowiednie tematy na forum, nie będziemy zakładali nowego, poświęconego jedynie grzybkowym rybkom. Jeszcze się chłopu w głowie przewróci . I na luzie panowie, na luzie .... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 5 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Października 2013 Na gorąco... Dzisiaj odpalamy brykę i ekipę w południe. Na wodzie spotykamy Elvisa i kilka innych łódek. Nie za wiele się dzieje ale nie zrażamy się wieściami. Pływamy i szukamy drapieżników. W sumie zorganizowaliśmy zawody o pierwszą rybę. Też wygrałem taki tam szczupaczek 66cm Piwo moje :cheers: Wasze zdrowie! Wydłubaliśmy kilka okonków, w tym jednego garbusa... pooglądaliśmy sobie dzikusów na brzegu, białe i szare czaple urozmaicały krajobraz. Trochę wiało ale po ciepłej zupce na łodzi dostaliśmy animuszu. Zastanawialiśmy się, czy jeszcze nas coś zaskoczy? No i oczywiście! Nasza ekipa ostatnio nie wraca bez kolejnej życiówki Paweł w obawie, że ostatni będzie musiał skrobać ryby był tak sparaliżowany, że nic nie mógł złowić. Za to Krzychu dał nam do wiwatu swoją kolejną, piękną rybą. Na zakończenie wędkowania dorwał sandała 73cm, domyślam się że dobrze powyżej 4kg! Przyznam, że takiego rybska nie widziałem w tym roku na Martwej Wiśle. Wcześniej miałem w tym samym wymiarze ale to był samczyk, chudzinka. Ryba Krzycha to był wypas. Gratuluję... Myślę, że sam opisze swój połów jak ochłonie. Dzięki chłopaki za kolejną, fajną eskapadę. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wind Napisano 5 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Października 2013 Panowie, Wasza dyskusja została przeniesiona do odpowiedniejszego miejsca. Tam sobie gadajcie o swoich przygodach podczas wspólnego wędkowania, byle zgodnie z zasadami regulaminu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Minus Napisano 5 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Października 2013 Przyznam, że takiego rybska nie widziałem w tym roku na Martwej Wiśle. to pacz Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 5 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Października 2013 Nocka pod wantowym? Gratuluję... szkoda, że nie można tam legalnie wędkować. Policja już gania, za dużo piszemy... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Minus Napisano 5 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Października 2013 ja w nocy pod wantowym nie pływam Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 6 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2013 (edytowane) to pacz No paczę i gały wypadają mi z orbit Zajefajne zdjęcie i piękny okaz - gratulować? Gdzieś już to zdjęcie widziałem... nie wysyłałeś komuś MMSka? Świat jest mały i wielu zna Martwą Wisłę a ludziska gadają, przecież to oklepane łowisko. Sporo internetowych gwiazdorów tam łowi, ja też za świętego nie mam zamiaru się podszywać. Domyślam się, że skoro pochwaliłeś się pięknym rybskiem przy braku jakiegokolwiek opisu to nie masz nic do ukrycia. Na pewno Ty - jako strażnik SSR, obrońca uciśnionych ryb na Raduni, autor petycji w/s ochrony gniazd troci wędrownej ani nasz wspólny kolega Marcin, który wczoraj burzył się na legalne zabranie 95cm szczupaka nie zberetowalibyście tego okazu? Do głowy by mi nie przyszło, że złowiłeś go na Martwej Wiśle, w torze wodnym morskiego odcinka, gdzie łowienie w nocy jest zabronione. Ta latarka ze zdjęcia na czole pomaga w łowieniu? Napisz coś więcej. Wszyscy jesteśmy wędkarzami, na pewno wielu czeka na informacje, niusy. Twierdzisz, że "w nocy pod wantowym nie pływasz." Nie chcę czepiać się słówek, wiemy o co chodzi. Za stery wróbel jestem żeby karmić się plewami. PS Nie jest prawdą jak piszą niektórzy, że zabieram wszystkie ryby albo je zabijam czy beretuję. Mam wiedzę i doświadczenie oraz środki żeby skutecznie wędkować. Mam odpowiednią łódź i technikę żeby namierzyć miejsca w których potencjalnie mogą występować ryby. Lata doświadczeń robią swoje i moi kompani, załoga też na tym korzystają. Nawet jeśli złowię ryby i je zabieram to choćby dlatego żeby je zjeść albo podzielić się z kolegą, który nic nie złowił albo z sąsiadką z mizerną emeryturą czy najbliższą rodziną. Nie śledzę co kto ma w podbieraku i co robi z rybami - jego brocha. Jeśli ktoś nieuprawniony próbuje zaglądać do mojego podbieraka to się zastanawiam dlaczego? Edytowane 6 Października 2013 przez grzybek Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kris1313 Napisano 6 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2013 (edytowane) Taak.. normalka - kolejna wyprawa z Andym i Pawłem na Predatorze. Pizgało 4B na lądzie i wydawało się że na wodzie będzie łeb urywało, ale nie było tak źle. Południowo-zachodni wiatr wypchnął wodę do morza tak, że poziom spadł o dobre 0,5m. Proporcji górek/dołków trzeba było uczyć się od nowa. A ta normalka, to kilka okoni 32+, jak zwykle Andy nagle coś ciężkiego łapie - to szczupak 66. Gorąca zupa już zjedzona powracamy do mariny i przyglądamy się ostatnim chwilom ze słońcem. Ta czarowna godzina jak mówi Andy obdarza tym razem mnie kolejną życiówką Zdecydowane ale elastyczne przywalenie na kiju. Od razu czuję że to duża ryba a nie zaczep czy okoń. Najpierw się stawia i walczy w głębinie, kołowrotek cicho wypuszcza plecionkę ze szpuli, elastyczny kij pracuje swoją 2/3 długości. Po kilku metrach holu ryba zaczyna płynąć do łodzi ale to wyczułem i nadążam ze zwijaniem lekko ją ciągnąc. Późno zaczyna błyskać pod powierzchnią jasny brzuch. Co to jest? walczy uciekając na boki i w dół. Tylko spokój nas uratuje, wobler nie jest na stalowym przyponie, jeśli to szczupak to lada chwila może obciąć woblera. Andy czatuje już z podbierakiem, poznajemy wreszcie rybę, to sandacz. Dał się podjąć podbierakiem i na pokładzie ląduje nowe szczęście! Ma 73cm i 4kg, ręce dygają dopiero teraz. Od dzisiaj zwracam honor sandaczom i już nie będę o nich mówił "idzie jak szmata" czy "decha". Dzięki chłopaki za udaną wyprawę i kolej teraz na życiówkę Pawła Edytowane 6 Października 2013 przez kris1313 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
donkocur Napisano 6 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2013 kris ładny sandaczyk gratulacje Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 6 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2013 Jeszcze raz gratuluję pięknej ryby Krzychu. Nie wiem czy masz zdjęcia, które zrobiłem komórką więc zapodam Trochę udało mi się je rozjaśnić Teraz musimy faktycznie zdopingować Pawelca żeby i on poczuł pot na plecach Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Slawoo Napisano 7 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 7 Października 2013 (edytowane) No teraz to juz sie do Ciebie nie dopcham na Łajbę Gratuluje rybek. Lata doświadczeń, prób i błędów oraz wyciąganie prawidłowych wniosków robi swoje. Jeszcze raz gratuluje. A zazdrośników negujących twoje umiejetności trzeba olać i "robić" swoje. P.S. nazwałeś łajbę "PREDATOR" - fajnie. Edytowane 7 Października 2013 przez Slawoo Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 7 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 7 Października 2013 No teraz to juz sie do Ciebie nie dopcham na Łajbę Nie gadaj takich rzeczy. Przyjaciół szanuję i o nich pamiętam, wrogów i głupoli olewam. Pływam tylko z zaufanymi ludźmi Już nie zliczę ilu wędkarzy złowiło ze mną swoje życiowe ryby... Ciebie też do nich zaliczam. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Minus Napisano 7 Października 2013 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 7 Października 2013 nie za bardzo się wozisz Andy, nic osobistego ale po Twoich wypowiedziach można wywnioskować że zjadłeś wszystkie rozumy. Trochę skromności by nie zaszkodziło. a jeśli piszę że nie pływam w nocy pod wantowym to nie pływam i nie rozumiem tych podtekstów. MMsów żadnych też nikomu nie wysyłałem więc poza tym i jeszcze jednym forum nie mogłeś tego zobaczyć to po co jakieś ploty siać Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
grzybek Napisano 10 Października 2013 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 10 Października 2013 Oj tam, oj tam... Trochę satysfakcji mam Jareczku Udowadniam sobie i innym, że można łowić piękne ryby nie będąc jakimś specem czy używając chrustu z pracowni za kilka kawałków. Cieszę się ja i koledzy którym mogę coś przekazać, czegoś nauczyć, coś utrwalić. Po tylu bzdurach jakie usłyszałem ze strony wcześniej poznanych kolegów na sąsiednim portalu nabrałem dystansu i teraz ogarnia mnie pusty śmiech. Pewnie mnie rozumiesz. Nie każdemu można zaufać. Po tych doświadczeniach jednego się nauczyłem - jeśli chcesz komuś albo sobie wyzerować miejscówki to podaj namiar. Zlecą się wszyscy wędkarze z okolicy i ościennych województw. Oby Tobie nie przetrzepali gniazd na Raduni. Pozdrawiam i powodzenia życzę, Andy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się