Jump to content

Kolejne zatrucie rzeki.


Docio
 Share

Recommended Posts

Tym razem padło na Barycz. Początek skażenia zlokalizowano w miejscowości Odolanów k/Ostrów Wielkopolski a podobno kończy się na jazie Bolko tuż przed Parkiem Krajobrazowym Dolina Baryczy. W rzece stwierdzono ekstremalnie niski poziom tlenu, więc choć jaz jest potężny, to wątpię aby był w stanie natlenić wodę.

Informacja prasowa

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, zwykły michał napisał:

Minął tydzień a nadal nic nie wiadomo oficjalnie. 

Jak specjalista Wisłę zatruł, to dopiero po miesiącu się stało oficjalne. A zasrał ją na długie, długie lata, łącznie z Bałtykiem... 

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, zwykły michał napisał:

Konsekwencji dla truciciela pewnie nie będzie żadnych. Dziurawe to polskie prawo jak sito i tylko płotka się złapie.

Bądź dobrej myśli. Od kilku lat obserwuję zdecydowane zmiany a sądy jakby nagle zapomniały o niskiej szkodliwości czynu i tłuką grzywny oraz nawiązki aż miło.

Link to comment
Share on other sites

Straty będą oszacowane na podstawie ilości i jakości padłych ryb, protokołów zarybień i kosztów utylizacji ryb dla gospodarującego na rzece. Stawy Milickie mogą dodatkowo przywalić straty turystyczne, które są ich częściowym dochodem. Największa niewiadoma to koszt restauracji biotopu rzeki. Ta kasa pójdzie do Polskich Wód ale działań jakoś nie przewiduję jak to w państwowej spółce. Ktoś "pierdnie", że za dwa-trzy lata samo się naprawi i będą mieć to głęboko w poważaniu. Jakiekolwiek zarybienia w tym czasie to strata kasy, więc wyłączenie wędkarskie wody jest całkiem realne.

Nie wierzę też w fakt, że w cudowny sposób jaz Bolko natlenił wodę w stopniu wystarczającym. Teraz pozostaje kwestia, czy niżej położone stawy też mają tak czujną obsługę, bo jeśli nie, to przewiduję wizję katastrofy ekologicznej w tamtym rejonie.

Co do mojego wyliczenia strat, to nie jestem teraz w stanie przywołać konkretnego tekstu i jeśli pamięć mnie nie zawodzi, to sprawa z jakimś gminnym jeziorem, na którym gospodarowało PZW, skończyła się karą w wysokości ok 500 tyś za ryby i ok 200 tyś za utylizację śniętych.

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Jotes napisał:

Jak specjalista Wisłę zatruł, to dopiero po miesiącu się stało oficjalne. A zasrał ją na długie, długie lata, łącznie z Bałtykiem... 

A to nie była awaria rury? Ktoś specjalnie puścił ścieki? Bo nie orientuję się jak było.

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Jotes napisał:

Jak specjalista Wisłę zatruł, to dopiero po miesiącu się stało oficjalne. A zasrał ją na długie, długie lata, łącznie z Bałtykiem... 

Trochę przesadziłeś Jarku. W Warszawie, skutkiem awarii oczyszczalni poszły ścieki komunalne, a nie trujące substancje chemiczne. Jakoś nie ma armagedonu, bo ryby żyją i są łowione zarówno poniżej Warszawy, jak i w przyujściowej delcie. Wiem, że zaraz będzie riposta z Twojej strony, że w ściekach komunalnych jest również chemia (detergenty itp.) ale to jest promil w stosunku do zwykłych ścieków organicznych, które nie powodują takich zniszczeń jak środki chemiczne. Wydaje mi się, że obarczanie tą awarią jednej osoby jest nieco "na wyrost", to tak jakby obarczyć winą za tegoroczne pożary lasów komendanta głównego PSP.

Ps

Posłowie interweniują

Edited by Alexspin
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, wędkarstwo z pasją napisał:

A to nie była awaria rury?

Rury? O takim przekroju, to są kolektory. I nie, to nie była awaria jednej "rury", tylko dwóch - obydwu. Walnęła główna i awaryjna, a to już wskazuje na (delikatnie mówiąc) zaniedbania podczas budowy i brak kontroli i nadzoru podczas eksploatacji. W takich przedsiębiorstwach przeprowadza się przynajmniej raz w roku postoje by poddać przeglądowi "rurę" główną i przeprowadzić niezbędne naprawy i konserwacje. A wystarczyło tylko raz w roku przełączyć ściek do kolektora awaryjnego, dokonać przeglądu i niezbędnych napraw i powrócić do normalnego zrzutu. A potem dokonać przeglądu kolektora awaryjnego, by nie obudzić się z ręką w szambie. Tego jednak nie robiono i dlatego padły obydwa kolektory w tym samym czasie. A to już katastrofa w zarządzaniu i katastrofa ekologiczna. I właśnie dlatego konieczna była pomoc wojska i budowa obejścia rozwalonych kolektorów. Ale, jak widać i to nie dotarło do zarządu, bo nadal walą srakę do Królowej Rzek Polskich. A to nie pozostanie bez wpływu na życie w tej rzece!

I tak Alku, w ściekach znajduje się wszystko i można o tym znaleźć w necie. Jest chemia, są ścieki przemysłowe (bo przecież w cudowny sposób nie są odseparowane od całości), są ścieki szpitalne i każde inne, etc, etc. A komu podlegają te  sprawy? Kto powinien nadzorować to wszystko? Kto się pchał na siłę do rządzenia, a nic nie robi? Nawet nie wykorzystał danego mu przez wojsko czasu na uporanie się z problemem, bo ta cała "Czajka" to jedno wielkie g... na które jakimś cudem poszło od groma kasy i okazało się g... warte! Ale i tego nie dość, bo i spalarnia jest jedną wielką fuszerką i śmieci rozważone są po Polsce, zamiast być utylizowane.

Jeszcze tak odnośnie tej kanalizacji, która nie spełnia swojej roli przy każdym większym deszczu, to HGW zmarnowała najlepszą z możliwych okazji na to, żeby pociągnąć solidne i porządne kolektory, o odpowiednim przekroju. A tą okazją była budowa każdego kolejnego odcinka metra, bo już wtedy równolegle powinny być pociągnięte kolektory ściekowe. Dla przykładu, to w moim mieście główny kolektor ma 2 m przekroju i ma zdolność przyjęcia każdej ilości opadów i ścieków. Rzecz jasna są jeszcze dzielnice, w których znajdują się kolektory o zbyt małej średnicy, ale to akurat jest sukcesywnie wymieniane przy każdym remoncie ulic. Można? Można!

Edited by Jotes
Link to comment
Share on other sites

3 hours ago, Docio said:

Co do mojego wyliczenia strat, to nie jestem teraz w stanie przywołać konkretnego tekstu i jeśli pamięć mnie nie zawodzi, to sprawa z jakimś gminnym jeziorem, na którym gospodarowało PZW, skończyła się karą w wysokości ok 500 tyś za ryby i ok 200 tyś za utylizację śniętych.

No właśnie. Nie wszystko można wycenić a straty będą długofalowe. Jeżeli padły nawet żaby to tak samo bentos i ryby nie będą miały na czym żerować. Oczywiście zanieczyszczenie spłynie, przypłyną ryby z góry rzeki ale nie zostaną tam długo bo nie będzie nic do jedzenia.

Można to wycenić?

4 hours ago, Docio said:

Nie wierzę też w fakt, że w cudowny sposób jaz Bolko natlenił wodę w stopniu wystarczającym. Teraz pozostaje kwestia, czy niżej położone stawy też mają tak czujną obsługę, bo jeśli nie, to przewiduję wizję katastrofy ekologicznej w tamtym rejonie.

Ilość zanieczyszczeń musiała być ogromna i stąd wziął się brak tlenu. Nie wszystko przereagowało i to co natleni jaz będzie zużyte do przereagowania tego co zostało. Strefa beztlenowa będzie ciągnęła się kilometrami i wszystko co żyje s.. trafi!

Cały ten syf będzie płynął i sukcesywnie usuwał tlen z rzeki, kilometr po kilometrze. 

Nie można tego wyrazić w pieniądzach.

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Jotes napisał:

(…) A komu podlegają te  sprawy? Kto powinien nadzorować to wszystko? Kto się pchał na siłę do rządzenia, a nic nie robi? (…)

No to rozjaśniłeś mi bardzo wiele spraw. Dzięki temu wiem kto jest odpowiedzialny za tegoroczne pożary lasów, za skutki suszy, podtopienia i pandemię COVID-19. Ten który pchał się do władzy w 2015 r.... oj przepraszam, on przecież jest tylko notariuszem podPISującym autokratyczne, dyktatorskie decyzje płynące z Nowogrodzkiej, a właściwie z Żoliborza... :brawa::diabelek:

Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, JKarp napisał:

Szpitale, zakłady przemysłowe powinny mieć i w wielu wypadkach mają tzw wstępne oczyszczenie ścieków, żeby spełniały normy na przyjęcie ścieków do kanalizacji ogólnospławnej. Z tego co mi wiadomo służby Czajki (laboratorium) pobierają ścieki te do weryfikacji i biada temu gdzie są przekroczone normy. 

I mają. W tym roku zmuszony byłem umyć silnik od spodu. Znalezienie warsztatu doprowadzało mnie do pasji a z wszelkiej maści myjni słyszałem niezmiennie "nie". W końcu znalazłem na drugim końcu miasta a po przyjeździe spytałem czemu tak mało jest tych usług. Właściciel nie miał oporów pokazać mi, że stanowisko kanalizacyjnie jest odseparowane od innych i są do niego podłączone inne filtry, drogie filtry.

Zwykłe mycie u mnie to kwota ok 15 pln na samoobsługowych, od 20 pln na automatach, od 40 pln na ręcznych i od 80 pln za mycie silnika. Prawdziwe mycie a nie nabłyszczanie z wierzchu przed sprzedażą. :) 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Z tego co jest napisane w artykule znalezienie winnego nie jest takie proste ;) 

Nikt nie będzie jedynym winnym całej sytuacji bo trochę z pól a trochę z innego źródła. Przecież nie będą w stanie stwierdzić ile i od kogo. Powoli przygotowują wyjaśnienie do odmowy wszczęcia postępowania. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...