JKarp Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 W dniu 1.09.2020 o 10:38, zwykły michał napisał: Czyli użyte materiały były conajmniej do niczego. Jakoś to będzie i było aż do teraz. Wykonawca chyba może sugerować że projekt nie ma sensu i długo nie wytrzyma? Tylko który polityk będzie słuchał ludzi którzy robią coś na codzień Byłeś kiedys wykonawcą poważnej inwestycji lub w takiej uczestniczyłeś no z ramienia swojego pracodawcy ? Ciężko jest zmienić jakiś kawałek projektu a gdzie cały projekt. Nie przypuszczam żeby celowo źle zaprojektowano albo żeby wykonawca zataił jakieś ważne dane czy szczegóły projektu, które wg niego powinny być inaczej zaprojektowane. Tutaj żaden polityk się nie miesza do wykonawstwa. JKarp
Docio Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 1 godzinę temu, JKarp napisał: Nie przypuszczam żeby celowo źle zaprojektowano albo żeby wykonawca zataił jakieś ważne dane czy szczegóły projektu, które wg niego powinny być inaczej zaprojektowane. Ale wierzysz w to co piszesz? Pytam, bo to ważne. Janusz, mam wrażenie, że nie słyszałeś opisywanych śmiesznostek w mediach, kiedy to dopiero co otwarty wiadukt od razu zamykano do remontu. Albo dopiero co otwarty odcinek drogi również zamykano do remontu. Budynki, które uległy różnym przypadłościom w trakcie budowy kazano wyburzyć. W niektórych przypadkach był to błąd architektów, w niektórych wykonawcy, który zastosował niewłaściwe materiały, czytaj tańsze. Błędy architektów są mocno zastanawiające, gdyż bezpośrednio z nich wynikała oszczędność materiałów. Architekci nie muszą oszczędzać, więc wygląda to na jakiś układ i zdecydowanie celowy błąd. Podsumowaniem może być blok, bodaj w Poznaniu, gdzie kontrola przed otwarciem zdecydowała o jego wyburzeniu, gdyż użytkowanie groziło zawaleniem. Jednak to duże inwestycje, z mniejszych była dość głośna sprawa jakieś dwa lata temu, gdy domek jednorodzinny jeszcze przed zakończeniem robót najzwyczajniej zaczął się rozpadać. Inwestor uczciwie płacił za wszystko a wykonawcy najzwyczajniej go okradali. Kierownik budowy pisał bajki w dzienniku, bo miał w tym złodziejstwie swój udział. Niestety nie wiem jak sprawa się skończyła, wiem jedynie, że prokuratura wszystkim zamieszanym zablokowała konta firmowe i prywatne na poczet odszkodowania. 1
ryukon1975 Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 (edytowane) Można źle zaprojektować, oddać do wykonania i wykonać. Mam taki przykład po drodze nad najbliższą rzekę. Wiadukt nad autostradą dwa pasy ruchu i nic poza tym. Mogę jutro zrobić zdjęcia. Pieszy czy rowerzysta to taki mały kamikadze. Warszawa tak duże miasto sam błąd tkwi w jednej oczyszczalni. Naprawdę nie stać było kraju na dwie od biedy po dwóch stronach Wisły? Edytowane 3 Września 2020 przez ryukon1975 1
Docio Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 (edytowane) 1 godzinę temu, ryukon1975 napisał: Naprawdę nie stać było kraju na dwie od biedy po dwóch stronach Wisły? Było, tym bardziej, że spora część byłaby z dotacji EU. Moim zdaniem problem tkwi gdzie indziej. Od połowy lat 90-tych istniała dyrekcja oczyszczalni południe-w budowie. Normalnie kase brali dosłownie za nic. Przejęcia i wykup gruntów to fikcja, gdyż na jej miejscu powstały osiedla mieszkaniowe a w 2005, kiedy powstała decyzja o zaniechaniu budowy było już wiadomo, że nie ma miejsca na oczyszczalnię, bo tuż za miejscem zaczynają się obszary Natura 2000 z jednej strony a z drugiej osiedla mieszkaniowe i tereny prywatne, które miały być wykupione. To co istnieje to coś na małe miasteczko lub jedna dzielnice Wawy, oficjalnie przyjmuje 60 tyś m3. Wiem, ta wielkość niewiele mówi, więc trochę danych. "Czajka" tylko z prawobrzeżnej Wawy (i okolic: Zielonka, Marki, Jabłonna, Legionowo), zbiera ok 180 tyś m3. W lewej Wawy dopływa 240 tyś m3. Po modernizacji z 2012 "Czajka" może obsłużyć 435 m3. Jak widać oczyszczalnia dla lewej Wawy odbiera 60 tyś a przesyła 240 tyś a sama "Czajka" jest na skraju przerobu. Patrząc na rozbudowę "okolic", Aleksandrowa, Tarchomina i innych granicznych dzielnic, za dwa lata ścieki pójdą do rzeki, bo nie będzie jak ich przerobić, czyli wrócimy do punktu wyjścia. Jakby się ktoś zastanawiał gdzie ona jest, ta południe, to niech jej szuka zaraz obok EC Siekierki. Edytowane 3 Września 2020 przez Docio 1
ryukon1975 Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 (edytowane) Normalnie chwilówka pod publikę. Zero myślenia o przyszłości. Przecież za 4-8 lat i tak będą rządzić inni-- ich kłopot. Jeśli zaś chodzi o branie kasy za nic w Polsce to podobno bierze ją między innymi zarząd pierwszej polskiej elektrowni jądrowej której nie ma. Naprawdę brakło by życia żeby wszystkie przekręty tutejsze ogarnąć. Jest tylko jedna nadzieja ta jedna, nie brakłoby na to amunicji w składach na wypadek wojny żeby ją wykorzystać we właściwym celu. Tylko szybko bo ona ma już więcej lat jak ja. Edytowane 3 Września 2020 przez ryukon1975 1
Docio Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 (edytowane) 1 godzinę temu, ryukon1975 napisał: Jest tylko jedna nadzieja ta jedna, nie brakłoby na to amunicji w składach na wypadek wojny żeby ją wykorzystać we właściwym celu. O masz. W czasach, gdy obowiązywała jeszcze zasadnicza służba wojskowa, powszechnie było wiadomo, że taki zapas amunicji wystarczy na dwie doby walki, czyli uwzględniając normę dzienną, bodaj 121 szt amunicji strzeleckiej na żołnierza. Ile granatów artyleryjskich, nie wiem, ale biorąc pod uwagę jak często nasi artylerzyści i czołgiści uczą się strzelać na ostrej amunicji, to można posiwieć. Czasy się zmieniły i powstało wojsko zawodowe, czterokrotnie mniej liczebne. No to łatwo policzyć. Jednak od powstania OT ilość wyrównała się, więc znów wróciliśmy do starej przepowiedni dwóch dób. Co ciekawsze, wojska OT z bronią występują głównie na wartach i przed obiektywem. Tu też powszechnie wiadomo, że nie ma broni dla nich a szumne deklaracje przydziałów karabinka "Beryl" pozostały głównie deklaracjami. Dochodzi sprawa kalibru broni. Popularny "kałach" to 7,62 mm i to był właściwy zapas, "Beryl" to 5,56 tzw nato który trzeba kupić. I jeszcze krótka dykteryjka. Pewien mundurowy, w ramach wyróżnienia w połowie lat 90-tych, otrzymał zezwolenie na zmianę broni z posiadanego P-83 z amunicją "Makrowa". Wybór był niewielki, by nie rzec żaden, ale CZ 75 i tak była o kilka klas lepsza od wspomnianej kupy rdzewiejącego złomu. Problem pojawił się z amunicją, gdyż wspomniana CZ łykała tylko parabellum. Przez pół roku posiadał jedynie 15 szt na jeden magazynek, choć w służbie zawsze go używał, a następnie dostał kolejne 30 z tym, że 15 na naukę strzelania z tej broni i dopasowanie przyrządów. Niestety dopasować musiał się sam do broni a kolejne strzelanie odbyło się za następne pół roku. Po trzech latach, zupełnie nieoficjalnie, dowiedział się, że ćwiczył strzelanie co miesiąc, co kwartał miał strzelanie kontrolne i wystrzelał całe mnóstwo amunicji. Do dziś nie wie czemu tego nie pamięta ale koszty amunicji były pokaźne. Gdy wspomniał o tym przełożonemu odebrano mu nagrodę. Panowie, nawet nie zdajecie sobie sprawy w jakiej ciemnej d... jesteśmy. A co do elektrowni, tu są dane. Edytowane 3 Września 2020 przez Docio 2
ryukon1975 Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 (edytowane) Wiem bo miałem okazję ładować z tzw. "bomboskładów" amunicje na ćwiczenia poligonowe. Polska nie ma nic. Te starocie na których się ćwiczy na poligonach już od dziesięcioleci nie są dopuszczone do walki. Amunicja której jest w bród sprzed pół wieku w naszych magazynach znaczy tyle dla współczesnego czołgu czwartej czy piątej generacji co worek kamieni. Polski rząd zaś kupił Puławskiego który miał być zatopiony czy dobre w miarę czołgi Leopard w roku 2012 na których modernizację i remont nie stać nas do dziś bo Watyka.... Miałem okazję to poznać bo w wojsku byłem trochę dłużej jak rok czy nawet dwa. Polska się chwali tylko liczbami np. 1050 czołgów z czego 800 to zabytki które nam zostawił ZSRR oparte na konstrukcji T-72 i starsze. Powinienem dodać dla niewtajemniczonych liczba tak jak tu 72 to u Rosjan znaczy rok powstania wzoru. I niestety jeśli chodzi o wspomnianą wyżej podstawową broń strzelecką to kbk AK 47 pozostanie długo podstawą. Dlatego że nie ma na jego miejsce nic lepszego a zapasy amunicji chyba jeszcze w miarę dobre. Tylko że większośc tzw. żołnierzy nawet nie potrafi odczytać co to znaczy kbk Ak 47 o szczegółach i rozwinięciach tego skrótu nie wspominając. Praktyka? Ciemna noc. Edytowane 3 Września 2020 przez ryukon1975 2
Docio Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 20 minut temu, ryukon1975 napisał: liczba tak jak tu 72 to u Rosjan znaczy rok powstania wzoru. No a my z gó... w 91 zrobiliśmy nowe gó... zwane "Twardy". 2
ryukon1975 Napisano 3 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 3 Września 2020 (edytowane) 40 minut temu, Docio napisał: No a my z gó... w 91 zrobiliśmy nowe gó... zwane "Twardy". Nic nie zrobiliśmy PT 91 tylko modernizacja T-72. Zmieniona optyka i w miarę możliwości opancerzenie na reaktywne. Nie mam ochoty szukać właściwej pisowni ale PT to Polski Tank . Czyli po Rosyjsku Tank= czołg. U nich jest prosto T= Tank/czołg i dalej 34, 55, 72 czyli rok konstrukcji. Do teraz czyli najnowszego 2014 Armata.T-14. Edytowane 3 Września 2020 przez ryukon1975 2
Alexspin Napisano 4 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 4 Września 2020 (edytowane) No i proszę, jak problem ścieków przerodził się w dyskusję o uzbrojeniu naszej "armi"... Edytowane 4 Września 2020 przez Alexspin
ryszardfrankowski Napisano 4 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 4 Września 2020 W dniu 30.08.2020 o 21:39, jungu napisał: Wg. mnie te ścieki nie mają takiego wpływu na florę i faunę Wisły jak przedstawiają to media. W pierwszej awarii wpływało zaledwie ok 2% w porównaniu do całego przepływu rzeki... Teraz zapewne jest podobnie. Chyba nie zaobserwowano śniętych ryb itp. Wcześniej jak oczyszczalni nie było całe ścieki spadały do rzeki i jak by ryb było więcej... Bardziej przeraża mnie to że rzeki w tej chwili się mocno zapiaszczają i wypłycają przez co brakuje naturalnych siedlisk i tarlisk ryb. U mnie na Warcie tam gdzie kilka lat temu były ryby w tej chwili pozostał sam piach po kolana. Wszystkiemu winne jest prostowanie rzek. Też mi się wydaje ze nie ma to wpływu.
Docio Napisano 4 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 4 Września 2020 5 godzin temu, Alexspin napisał: No i proszę, jak problem ścieków przerodził się w dyskusję o uzbrojeniu naszej "armi"... Wbrew pozorom meandry logiki polityków i niektórych gospodarzy w terenie ma nad wyraz wiele wspólnego z pancernym gó... 1
ryukon1975 Napisano 4 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 4 Września 2020 (edytowane) 6 godzin temu, Alexspin napisał: No i proszę, jak problem ścieków przerodził się w dyskusję o uzbrojeniu naszej "armi"... Jeszcze dużo tematów dało by się tu podpiąć. Wszystkie łączyłyby podstawowe cechy. Polskie, niesprawne, zepsute. Dziwne że kraj który w swojej historii był potęgą Europy dziś stać tylko na jedno. Żebrać w PE o dotacje na wszystko co się da. Ja też chyba złożę wniosek o dotację na zakup nowej wędki. W sumie jak już będę pisał to może od razu po dwie-trzy? Edytowane 4 Września 2020 przez ryukon1975 1
Docio Napisano 4 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 4 Września 2020 Ze cztery. Jedną oleją, bo uznają że jedna to zwykłe naciągactwo a kilka to już potrzeba. To tak jak ze złodziejstwem. Ukradnij 200 pln to jesteś złodziej, ale ukradnij 200 mln pln to jesteś przedsiębiorczy. 2
ryukon1975 Napisano 6 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 6 Września 2020 W dniu 31.08.2020 o 09:13, wędkarstwo z pasją napisał: Nieoczyszczone brzegi to powinna być norma Oczywiście z krzewów i drzew a nie śmieci) Od lat pokutuje u nas myślenie, że jak wyprostujemy rzekę z brzegów wytniemy krzewy żeby jej zrobić autostradę to woda popłynie w sekundę do morza i nie będzie powodzi. Błąd. Nieoczyszczone brzegi miały jakikolwiek sens przed regulacją rzek. Teraz gdy większość z nich przypomina kanały czy rynny można na ich brzegach nawet banany sadzić i nic to nie zmieni. Oczywiście "wielcy i medialni wędkarze" powtarzają to ciągle tylko nie myślą o tym co mówią. Temat jest o wiele bardziej skomplikowany a przywrócenie stanu wód do tego co było chyba już niemożliwe. 2
Wartburg Napisano 8 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 8 Września 2020 K**** **ć Chyba mamy poprawiny Może mi ktoś wyjaśnić prawdopodobne przyczyny śnięcia ryb w okolicy "drutów" między Burakowem a Tarchominem? Sam ładunek ścieków wydaje mi się nie prawdopodobny, Wisła łykała większe dawki przy mniejszym stanie wody i wyższych temperaturach. 1
jungu Napisano 8 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 8 Września 2020 (edytowane) Na moje oko to ktoś skorzystał z okazji i afery ściekowej i postanowił dorzucić swoje "pięć groszy" do wody. p.s. taka anegdotka: Czym aktualnie się bawią dzieci w Płocku? ................ Klockami z Wisły Edytowane 8 Września 2020 przez jungu 2
Docio Napisano 8 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 8 Września 2020 6 godzin temu, Wartburg napisał: K**** **ć Chyba mamy poprawiny Może mi ktoś wyjaśnić prawdopodobne przyczyny śnięcia ryb w okolicy "drutów" między Burakowem a Tarchominem? Sam ładunek ścieków wydaje mi się nie prawdopodobny, Wisła łykała większe dawki przy mniejszym stanie wody i wyższych temperaturach. Zdjęcie i wysłać do sanepidu. Sanepid oficjalnie czeka na takie informacje. Zdjęcie ryb oczywiście w zbliżeniu i w perspektywie aby nie było wątpliwości co do miejsca.. 1
Wartburg Napisano 8 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 8 Września 2020 11 godzin temu, jungu napisał: Na moje oko to ktoś skorzystał z okazji i afery ściekowej i postanowił dorzucić swoje "pięć groszy" do wody. Dość prawdopodobna wersja bo padlina pojawia sie od Burakowa w dół. Dziś widziano pojedyncze sztuki w Dębinie k. Kazunia 2
Alexspin Napisano 9 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 9 Września 2020 Śnięte ryby Mało prawdopodobne, żeby wyciek z kolektora "Czajki" mógł spowodować taki armagedon. Byłbym skłonny założyć się, że ktoś wykorzystał sytuację i zrzucił toksyczne ścieki. 2
Wartburg Napisano 9 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 9 Września 2020 (edytowane) Alex, mam taki sam stosunek do pani europoseł jak i do dziennikarzy ...... stacji i gazet twierdzących ze to kłamstwo. Oczywiśćie po 30 latach stażu w nadwiślańskich krzakach nie widze związku czajki z tym śnięciem, chyba ze zamiast ozonu dowalili chloru.film z burakowa Koleś wrzucił takie coś bardzo dobrze da sie określić lokalizacje -przystań na Burakowie z widokiem na Tarchomin/ Edytowane 9 Września 2020 przez Wartburg 1
Docio Napisano 9 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 9 Września 2020 4 godziny temu, Wartburg napisał: Oczywiśćie po 30 latach stażu w nadwiślańskich krzakach nie widze związku czajki z tym śnięciem, chyba ze zamiast ozonu dowalili chloru. Ilość potrzebną do znaczącej zmiany w wodzie byłoby czuć o wiązaniu się z glebą nie wspomnę, co w efekcie dałoby spory i wyraźny nalot na brzegu. Ale całkowicie się zgadzam, że trochę szamba nie jest w stanie wykończyć zahartowanych genetycznie ryb. Do lat 90-tych Wisłą płynął taki syf, że głowa mała, wszelaka możliwa chemia a wszystko zatrzymało się we Włocławku. Zalew Włocławski to prawdziwa bomba ekologiczna i wszyscy mądrzy nie wiedzą jak to ugryźć. Jeśli oprą się na znanym sobie rozwiązaniu to pochłonie większość środków państwa, tych wszystkich a nie celowych na środowisko, gdyż koszt utylizacji liczony jest w bilionach pln. 1
zwykły michał Napisano 9 Września 2020 Zgłoszenie Napisano 9 Września 2020 Wiedzą jak to ugryźć ale koszty są niewyobrażalne i lepiej zostawić dla przyszłych pokoleń. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się