Jump to content
wind

Spławikowe połowy w 2013-2018

Recommended Posts

Dzisiaj zawody naszego koła na Kanale Piaskowym. Początek pechowy, bo podczas montowania zestawu łamię ostatnie centymetry szczytówki bata. Biegiem do Winda po klej, żeby łącznik przykleić. Okazuje się że coś ma. Wracam na stanowisko, wyciągam z opakowania - niestety - te kleje mają to do siebie że szybko wysychają, nawet w zamkniętej tubce (dlatego Danielu Ci go nie oddałem - nie było co). Na szczęście żułem gumę, więc wykorzystałem ją i jakoś do końca łowienia patent dał radę.

Rybka brała bardzo chimerycznie. Na początku kilka leszczy, kilka nawet większych, później przez prawie dwie godziny praktycznie nic, tylko jakieś pojedyncze krąpiki co jakiś czas. Dopiero pod koniec coś się znowu ruszyło, jakieś pojedyncze leszcze, krąpie i nieduże płocie. Łącznie przez 5 godzin wędkowanie złowiłem 2.6 kg rybek, co na tą wodę wynikiem rewelacyjnym nie jest.

Ale miło poinformować, że użytkownicy tego forum zdominowali zawody i zajęliśmy (ja, Wind, Okno) 3 pierwsze miejsca :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

:)  Rywalizacja daje efekty :D

Gratulacje dla zwycięzców - nie macie w tym kole konkurencji.

Dużo zawodników było?

 

Nie bądź "żyła" i napisz więcej szczegółów.

Chyba drugi raz pod rząd wygrałeś te zawody?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem co więcej chcesz wiedzieć. Zawodników było 14 albo 15. Sprzętu używałem dość delikatnego - spławik 1g, haczyki w rozmiarach od 12 do 18, na haczyku pinka w ilości zależnej od wielkości haczyka. Wygrać udało mi się dzięki leszczom które podeszły do mnie na początku łowienia, oraz chyba dzięki zanęcie która sprawdziła mi się na tym kanale w tamtym roku. Nęciłem małymi ilościami, żeby nie przenęcić. Zastanawiające jest to, że ja siedziałem na samym końcu, Wind bliżej środka a Janek prawie na samym początku i jakoś udało nam się połowić. Inni, siedzący między nami narzekali na brak ryb. Zawodnik siedzący obok mnie przez cale zawody miał tylko 2 ryby. Czy to my mieliśmy szczęście, a oni pecha, czy może to co innego?

 

Teraz sobie tak przypomniałem - kiedy część zawodników wrzucała zanętę do wody, słychać było że ich kule były bardzo zbite, twarde. Nie tędy droga. Tam jest tyle mułu, że takie kule od razu w niego się wbijają. Ryby tego nie znajdą, w mule zaczyna się to rozkładać i mamy martwą strefę przy dnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wygrać udało mi się dzięki leszczom które podeszły do mnie na początku łowienia, oraz chyba dzięki zanęcie która sprawdziła mi się na tym kanale w tamtym roku. Nęciłem małymi ilościami, żeby nie przenęcić.

 

Teraz sobie tak przypomniałem - kiedy część zawodników wrzucała zanętę do wody, słychać było że ich kule były bardzo zbite, twarde. Nie tędy droga. Tam jest tyle mułu, że takie kule od razu w niego się wbijają. Ryby tego nie znajdą, w mule zaczyna się to rozkładać i mamy martwą strefę przy dnie.

 

To częsty błąd wśród biorących udział w zawodach.

Kanały z reguły są zamulone i twarda przynęta wbija się w dno.

Na jeziorach często jest podobnie.

Na miękkim dnie nie można nęcić twardymi kulami.

Wędkarze często walą kule wielkości pomarańczy, płoszą ryby a ta zanęta niknie, jak pisałeś.

Kiśnieje i zabiera tlen zawarty w wodzie.

 

Miałem nadzieję, że zastosujesz ochotki na haczyku i jokersa w zanęcie :)

 

Interesuje mnie także kolor zanęty, ewentualne dodatki.

O tej porze jeszcze warto dodawać zapachu suszonego nostrzyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ochotkę i jokersa ciężko dostać w sklepach. Do tej pory pinka się tam sprawdzała i przy niej pozostaję.

Kolor zanęty - czarny. Dodatki - pszenica gotowana z dodatkiem zapachu migdałowego, prażone konopie. Nostrzyka akurat nie miałem a nie było już czasu na zakupy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

Areh,gratuluję zwycięstwa.Wind'owi i Okno gratuluję miejsc na podium.Domyślam się że Wind i Okno odczuwają pewien niedosyt,(bynajmniej ja tak miewam)ale niestety,zwycięzca może być tylko jeden.A'propos zapachu migdałowego,w niektórych moich łowiskach jest rewelacyjny na liny i karasie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja właśnie wróciłem po trzecim dniu łowienia na kanale śledziowym. Piątek trening sobota, niedziela MO. w piątek podanie towaru się sprawdziło i tak zrobiłem na zawodach i także dało radę. Sobota 6 w sektorze, niedziela 5 w sektorze, ogólnie 14 na podajże 38. Jestem bardzo zadowolony wyniki to 3250 i 3850 pierwszego dnia krąp, leszcz i płotka, a dzisiaj ciężkie dłubanie baaaardzo ostrożnych leszczy, które zbudowały 90% wagi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ano, jakoś poszło, grunt, że Okno był za mną :D:P . Ja też kombinowałem z haczykami, przynętami, zanętami i przede wszystkim z gruntowaniem. Co jakiś czas zmieniałem grunt o kilka cm w górę i w dół, łowiłem na białe, pinki, czasem pęczak. Ryb trzeba było szukać, nie trzymały się typowo miejsca zanęconego. I co ciekawe, nie było drobnicy. Ale jak zwykle, świetna atmosfera, fajnie było spotkać się ludźmi z koła.

 

Za to po zawodach pojechałem jeszcze nad Wycztok, posiedziałem na łódce ale bez rewelacjo, efekt dwóch zasiadek to 3 leszczyki, ładny krąp, piękna, niespotykana tam płoć i sporo drobnicy. Ale wiało i mało przyjemnie było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wind - a miałeś jakieś efekty na pęczak? Bo ja kiedyś próbowałem i na pęczak i na pszenicę, ale nigdy nawet brania nie miałem i szybko do pinki wracałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wind - a miałeś jakieś efekty na pęczak?

 

Delikatne brania, nie do zacięcia, więc właściwie tylko na pinkę połowiłem, czasem na grubego białego, ale pinka jest najlepsza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po wczorajszych zawodach na Piaskowym pozostał jakiś niedosyt i nie wytrzymałem. Ok. 16 melduje się nad wodą. Chwilę trzeba było szukać miejsca, bo rzęsa zaczyna już przeszkadzać. Po rozłożeniu sprzętu wiatr zmienił kierunek i znowu to zielone g..no wpłynęło mi w łowisko. Szybka zmiana miejscówki, zanęta do wody i zaczęło się. Na początku krąpiki przetykane leszczami, później przez jakiś czas praktycznie same płotki i płocie, na koniec, tak po 19 znowu leszcze i krąpie.Pierwszy raz na Kanale zobaczyłem karasia. Obok mnie jednego wyjęli, a mi zerwał się ładny przy samym podbieraku.

post-162-0-40762400-1371413388_thumb.jpg

post-162-0-18272200-1371413398_thumb.jpg

post-162-0-17168900-1371413408_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieźle, nieźle, kiedyś się umówimy to zdradzę Ci tajną miejscówkę Janów na Śledziowym :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

miałem już dość kanałów i jeziora więc postanowiłem zbadać Martwą Wisłę. Zacząłem poszukiwania miejscówki od mostu w Sobieszewie ale chyba byłem trochę za późno ;), bo dotarłem aż do starorzecza i tam się rozłożyłem, na zachodnim brzegu przy nowej marinie.

Łowiłem na bata 7m i gruntówkę z koszykiem. Wyniki właściwie były tylko na bata, na gruntówkę dwa brania, z tego jedne zacięte - ledwie wymiarowy okonek. Ponadto złowiłem ładnego leszczyka

post-12-0-55787900-1372524854_thumb.jpg

trafił się też nieduży karaś i sporo drobnego leszczyka, a na początek mikro babka bycza :). W sumie fajne miejsce, rybki współpracowały niestety tylko do 10.30, później już cisza. I trochę hałasów z mariny ;). Na pewno jeszcze tam się wybiorę, tylko wstanę dużo wcześniej :D.

post-12-0-60185800-1372525065_thumb.jpg

post-12-0-69532100-1372525078_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

To marina w gestii naszego klubu (Polski Klub Morski).

Byliśmy tam z Arehem w zeszłym roku, na ostatnim egzaminie w/g starych przepisów motorowodnych.

 

Miejsc do wędkowania sporo i często rybka dopisuje.

Koledzy łowili tam okonie, węgorze, sumy a wiosną certę.

Można nawet dorsza trafić :D

 

Mamy tam pokoje gościnne, prysznice, slip...

Latem to starorzecze zarasta okrutnie ale to doskonałe krześlisko dla ryb.

Nie znając dobrze toru wodnego można wpakować się śrubą na potężne zielicha albo kłusownicze siaty.

Jak dobrze pójdzie będę miał tam dyżury bosmańskie.

Dam znać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A na koniec niespodzianka ....

 

 

Ale zacznę od początku. Wyciągnąłem dziś grzybka na Piaskowy, dawno tam nie byłem. Z rana, zanim zanęciliśmy już zaczęły skubać. Połowiliśmy do 11.00 trochę krąpi, płotek i leszczyków. Głównie drobiazg.

Na koniec, po "ostatniej rybce" ;) w rzuciłem jeszcze na chwilę zestaw do wody, co by się nie plątał pod nogami ;). Kątem oka zauważyłem branie, zacięcie i .... siedzi. "Ładny lessczyk" stwierdziłem na początku ale coś mi nie pasowało. Pomyślałem o karasiu, które to podobno występują w dość słusznych rozmiarach w tym kanale ,ale w końcu podciągnąłem rybke pod brzeg i ... linek :D. Podbierak już złożony, na szczęście siatka jeszcze się moczyła więc rybka poszła bezpośrednio do niej. Nie była kolosem ale dała zastrzyk adrenaliny, szybkie odchaczenie, kilka fotek i do wody.

post-12-0-09366800-1376591919_thumb.jpg post-12-0-06018900-1376591930_thumb.jpg

 

W sobotę wracam na kanał, może tym razem Śledziowy ... zobaczymy :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj znów wybraliśmy się z marcin887 na Piaskowy. Rybki dopisały ,ale raczej ilościowo, jakościowo było słabo, nie licząc jednego przyzwoitego leszczyka u mnie i "mocnego" brania u Marcina. Wyjazd pechowy, Marcin złamał tyczkę ;) a ja straciłem kosz do podbieraka ( i tak miałem kupić nowy, stary miał za gęstą siatkę ;) ) i złamałem podpórkę.

 

końcowy wynik to jakieś 6,5 kg ryb na dwóch.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja straciłem kosz do podbieraka ( i tak miałem kupić nowy, stary miał za gęstą siatkę ) i złamałem podpórkę.

Czyżby mój pech przeszedł na Ciebie? Muszę iść na ryby i sprawdzić to, bo jakoś nie wierzę. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj wieczorem pojechaliśmy nad znane wszystkim ;) moje, z różnych względów ;), ulubione łowisko. Jeszcze wieczorem przygotowałem dwie spławikówki i zanętę. Tym razem wymyśliłem sobie, że będę nęcił makaronem z kukurydzą konserwową sklejone niewielką ilością otręb. Dziś rano przed wyruszeniem na grzyby popłynąłem na swoją miejscówkę i zanęciłem. Grzybki nie dopisały za bardzo

post-12-0-33665000-1378581009_thumb.jpg

I koło południa wróciliśmy nad jezioro. Zanim mojej żonie zaświtał jakiś kolejny pomysł związany z runem leśnym ;) cichaczem ewakuowałem się na łódkę i zniknąłem z pola widzenia/rażenia ;). Zrzuciłem pierwszy zestaw i zabrałem się za przygotowanie drugiego gdy zauważyłem branie. Zacięcie, dość silny opór, całkiem inny niż przy leszczu, w pierwszej chwili pomyślałem, ze to lin. Kiedy podciągnąłem rybę do powierzchni zdębiałem :blink: . Słyszałem o łowionych tu karasiach, i to sporych ale sam nie miałem do tej pory przyjemności spotkania na tym łowisku. I od razu takiego ...

post-12-0-99846900-1378581347_thumb.jpg

Karach na oko ;) ważył dobre 1.5kg i miał dobre 40cm. Ponieważ nie zabierałem siatki, szybkie foto w podbieraku i do wody. Do następnego razu ;). Potem złowiłem jeszcze parę leszczyków - chlapaków.

post-12-0-20740900-1378581450_thumb.jpg

Nie wiem, czy to fart czy efekt grubszego zanęcenia ???? Może spróbuję sprawdzić za tydzień ;) ..... Chociaż już pozbierałem graty, zwinąłem przedsionek przyczepy ... Właściwie to sezon nad jeziorem powoli zamykam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje się, że właśnie teraz powinien być czas na grubsze ryby - Daniel, nie odpuszczaj :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

O,Boże o Polsko jakich ty masz sk...ów.Dopiero zaczął sezon a już zamierza kończyć.Bączek ładny(tak u nas zwiemy karasia sr.)Jeżeli chodzi o notatki,o których poniżej napisał Woldi to prowadzę takie od 86.r,dla niektórych to pewnie prehistoria,ale w tym sezonie w temacie płoci za Sokratesem "wiem że nic nie wiem".Uff...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest woldi
Jeżeli chodzi o notatki,o których poniżej napisał Woldi to prowadzę takie od 86.r,dla niektórych to pewnie prehistoria,ale w tym sezonie w temacie płoci za Sokratesem "wiem że nic nie wiem".

Też mam wielką ochotę zabrać sie za płoć na poważnie, ale jakoś nie mogę ruszyć z miejsca :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

Publicznie przepraszam Winda za niefortunne pierwsze zdanie mojego posta.Teraz zdałem sobie sprawę że to mogło zabrzmieć dwuznacznie.I nie chcę się usprawiedliwiać,po prostu głupio mi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×