-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Pytasz i masz. A masz, łap. Sprawdzone w boju, te najmniejsze przy spławikach przelotowych oraz średnie i duże w zestawach gruntowych, a największych z łożyskowanymi krętlikami do zestawów sumowych nie mają.
-
Hmmmm, nie ma jakiegoś adblocka na takie posty reklamowe? Spokojniej bym zaglądał w posty wiedząc, ze ine wyskoczy reklama.
-
Dzięki Jungu. Druga to oferta hurtowa, te 0,5 kg starczyłoby do końca życia a i pewnie jeszcze by sporo zostało. Dental nie jest problemem ale jego magazynowanie już tak. W domu nie jestem w stanie go wyprostować. Kile do spławików muszą być niemal idealne.
-
Z ebay nie miałem styczności. Na Allegro konto mam od kilku lat i zero problemów jak dotąd. Większość problemów zapewniają sobie sami kupujący, bo 2 zł taniej. Zaraz spojrzę. Znalazłem jedną ofertę, chyba, bo po niemiecku a ja ni w ząb, więc odpada. Lubię rozumieć co czytam i jakie są warunki. Przejrzałem zasady płatności i wiem, że ebay odpada. Może i jesteśmy w UE ale moje konto i waluta jeszcze nie.
-
Ilość okazów ryb na Zegrzu?
Docio odpowiedział Dariusz Płochocki Płochocki wna temat w Ogólne Rozmowy
To pytanie nie do forumowiczów lecz do gospodarującego na tamtej wodzie. -
Zgodnie z tematem drutu ze stali nierdzewnej o średnicy 0,1 i 0,2 mm. Sklepy modelarskie od miesięcy świecą pustkami i choć mają w ofercie to od wiosny nigdzie nie spotkałem. Jasne, że nie jestem w stanie sprawdzić każdego sklepu a niektóre oferty na Alledrogo są z góry stracone przez negatywne komentarze, stąd ten post-prośba. Dlatego tu zwracam się z prośbą, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Jestem, za rozsądną cenę, chętny zakupić po 10 szt odcinków 1 m każdej wspomnianej średnicy. Jeden odcinek wykluczony ze względu a raczej z braku możliwości prostowania go w warunkach domowych. Podawajcie linki, chętnie odwiedzę każdy. Pomocy ze sklepem stacjonarnym też nie odmówię.
-
Wczesną wiosną, te szare, nijakie dżdżownice są najlepszą przynętą jaką można sobie wymyślić. A zapach? Raczej pachną naturą a nie hodowlą.
-
Każdy, kto pamięta, że robali nie było w wędkarskich kopał je w drodze na ryby lub już na łowisku. Niektórzy szczęśliwi posiadacze działek zakładali kompostowniki. Inni, jeszcze bardziej szczęśliwi mający dostęp do stajni mieli unikalne robalki z końskiego łajna. A ci, co mieli układy w rzeźniach wymyślili chyba wszystkie metody przecierania białych robaków, które przy sklepowych wyglądały jak giganty. Eeeech, wspomnień czar...
-
Osobiście mam sprzęt z kilku firm. To co decyduje o wyborze to parametry, realny wygląd i jak się zachowuje w ręku. Parametry potrzebne do decyzji, czy w ogóle mnie taki sprzęt interesuje. Realny wygląd to organoleptyczna weryfikacja tego co podaje producent i opisy. Do tego małe "macanko" i decyzja może zapaść. Jak widać nie ma tu opcji kupowania w ciemno i na słowo przez internet. Przez internet mogę kupić cokolwiek, co już przeszło pozytywnie proces weryfikacji.
-
I trzeba było, bo się należy temu zapisowi. Kilku innym też, a łagodnie to "oderwane od rzeczywistości", "irracjonalne" lub "wynik twórczy handlarzy robaków". To ostatnie jakoś dziwnie pasuje mi do treści tego ograniczenia. Zupełnie jak dekadę temu we Francji gdzie lobby rolnicze "wpłynęło" na parlamentarzystów UE i przegłosowało, że marchew to owoc a ślimak to ryba. Wszystko po to aby plantatorzy otrzymali większe dotacje do upraw.
-
Tak jak i przynęt Barkley's lub sztucznej ochotki. Nie mam pojęcia skąd wziął się taki zapis i kto jest jego autorem ale trafia on bezpośrednio w osoby, które nie lubią babrać się z żywymi przynętami, lub mają mało czasu na wędkowanie i nie chcą go tracić na jeżdżenie po sklepach w poszukiwaniu żywych przynęt, lub wręcz poszukują nowych rozwiązań. Nie zgodzę się też, że "nie nadąża", to zbyt delikatne określenie. Ten zapis został wprowadzony w ostatniej wersji RAPR PZW, czyli stosunkowo niedawno, gdy wszystkie te przynęty były obecne na rynku i jest to zdecydowane ograniczenie. To tak jakby nagle zabronili używać w metodzie spinningowej przynęt krótszych niż 5 cm lub czerwonych, itd, itp.
-
Ja tylko w sprawie formalnej. Na wodach PZW nie wolno używać sztucznych przynęt w metodzie spławikowo-gruntowej. To tak dla przypomnienia, wiem, że to jakiś staw.
-
Od razu zaznaczę, że nie jestem karpiarzem ale na gruncie trochę się znam. Moim, zdecydowanie subiektywnym zdaniem, postępowałbym nad tym stawem zdecydowanie przeciwnie niż tubylcy. Mity i legendy są fajne wieczorem przy ognisku ale nie spowodujesz przyciągnięcia uwagi ryb postępując tak samo jak reszta. Zanęta moim zdaniem jest zbędna tak jak i kukurydza. Ja idąc na łowisko zahaczyłbym o spożywczak i kupił bułkę wrocławską lub jakąś inną dużą, albo kilka mniejszych. Miałbym w manelach kilka dipów np: waniliowy, truskawkowy, czosnkowy i jakiś wyjątkowy śmierdziuch rybny lub krabowy. Zestaw zmontowałbym jako lekki grunt z obciążeniem 10-30g w zależności od chęci uzyskania odległości a jak grunt pozwala i odległość nie jest zbyt duża to wręcz przystawka. Słusznej wielkości kawałek bułki zahaczam od miąższu za skórkę, maczam w pieruńskim dipie i do wody. W rezerwie miałbym jeszcze pudełko czerwonych robaków i małej dendrobeny, bo jak staw jest dość mocno wyczyszczony przez karpie, to mogą mieć spore braki w diecie proteinowej i wtedy takiego kąska sobie nie odpuszczą. Ale to moje podejście jako zebry w stadzie małp.
-
Czy kto jeszcze korzysta z prasy wędkarskiej.
Docio odpowiedział Dario1906 wna temat w Ogólne Rozmowy
Alex mam nadzieję, że wiesz, iż staram się jak mogę być obiektywny a nawet rozsądny. Nie widzę też powodu abym był na kogoś zły za jego własną opinię. To jego opinia, ma do niej prawo i ja to szanuję. Mogę się z nią zgadzać lub nie, ale to doprowadzi do polemiki i to jest sedno w tym konkretnym temacie, gdyż jako osoba wiedząca o rzeczach nieznanych powszechnej opinii wdam się w kabałę niezdrową dla mnie. Dlatego wstrzymuję się od głosu. -
Czy kto jeszcze korzysta z prasy wędkarskiej.
Docio odpowiedział Dario1906 wna temat w Ogólne Rozmowy
Jako osoba mogąca być posadzona o stronniczość wstrzymuję się od odpowiedzi. Mogę jedynie przyznać się, że redakcja co miesiąc przysyła mi egzemplarz za free. -
Kiedyś miałem coś takiego, kupione w sklepie Foton na Nowym Świecie. Kosztowała sporo ale odwdzięczyła się z naddatkiem, gdyż nie musiałem się bać o kabłąki kołowrotków ani o nic innego. Co prawda może obok jakiejś skórzanej torby stała sobie ale ze skórą to poza wyglądem nic nie ma. Jednak ten skaj był naprawdę gruby, solidny i potrafił baaaardzo dużo znieść.
-
Zabranie ryby z łowiska a przepisy
Docio odpowiedział Konrad1234 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
No myszki mają to do siebie, że przy nich robi się łagodniej... -
Jak jeździłem komunikacją lub wręcz chodziłem na piechotę kluczem było absolutne minimum. Fakt, że wtedy i kasy nie było za wiele, więc jakaś torba, mały stołeczek i wędziska najwyżej dwa. Potem nastał czas małej wygody i nabyłem stołek wraz z torbą. Wędziska nadal najwyżej dwa. Jeszcze później odkryłem pokrowce na wędziska trzykomorowe. W jedną nadal najwyżej dwa wędziska, w drugą składany fotel, podbierak i podpórki, a w trzecią żarełko dla ryb i dla mnie oraz coś mokrego. Zostawało jeszcze mnóstwo miejsca na jakieś awaryjne lub cieplejsze ciuchy. Z takim sprzętem mogłem wybrać się i na cały dzionek.
-
Zabranie ryby z łowiska a przepisy
Docio odpowiedział Konrad1234 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Mnie też przyszło w nim żyć, dlatego aby nie zwariować generalnie mam większość w...no nie napiszę bo Wind już trzyma palec na myszce, przycisku, czymkolwiek aby wykasować... -
Zabranie ryby z łowiska a przepisy
Docio odpowiedział Konrad1234 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Yyyyyy, mogę się nie zgodzić? Albo i tak o ile "wszędzie" będzie dotyczyć wyłącznie miejsc, gdzie pieniądz tworzy władzę., gdyż to on jest celem tamtejszych ludzi a nie jedynie środkiem do celu. Na tej planecie jest mnóstwo miejsc i istot rozumnych, które nie uległy "władzy mamony" ale i sposób życia oraz jego tempo jest drastycznie inne od tego co znamy. -
Nikt się nie naśmiewa. Ktoś Cię wkręcił skutecznie, więc możesz mu za to odpłacić.
-
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Hmmmmm, dla mnie wygląda jak mleko ze świeżego udoju... -
Zabranie ryby z łowiska a przepisy
Docio odpowiedział Konrad1234 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
To prawda, kontrola i ewentualna kara powinna być nieuchronna. Jednak i opłata roczna ma się nijak do kontroli tak jak i okresowa. Z drugiej strony mnóstwo ludzi płaci i to do nich byłby ukłon a nie do kłusoli. Opłaty okresowe w stosunku do rocznych są wzięte z sufitu a do tego nie do końca prawdziwe, gdyż należy doliczyć przesyłkę poleconą z rejestrem do ZO. No i wędkarze "wakacyjni". Nie, nie, nic złego. Często to tacy, którzy zabijają czas nad wodą, a jeszcze częściej tacy, którzy w roku mają tylko ten czas aby sobie trochę połowić i dodatkowo podzielić ten czas z rodziną. Opłaty okresowe, w takim konkretnym przypadku, są zdecydowanie (uwaga wymyśliłem słówko ) kłosolotworcze. Nikt rozsądny i zdrowo myślący nie zgodzi się z faktem, że suma opłat na dwa tygodnie jest wyższa niż całoroczna. Co więcej, wędkarz płacący składkę członkowską w np. Katowicach jedzie na urlop w lubelskie i tam z niego zdzierają ostatni grosz jak z turysty nad morzem. Pozostaje jeszcze kwestia jak ma opłacić daninę w ZO i sam dobrze wiesz jak się czasem człowiek musi nakombinować. Także opłaty przez sms i to zdecydowanie adekwatniejsze w wartości są pomysłem nie do pogardzenia, no przynajmniej dla mnie, Jungu i Alexa. Odpowiednią aplikacją można zapłacić za bilet komunikacji miejskiej, za parkowanie, za bilet wstępu do miejsc publicznych i sam nie wiem gdzie jeszcze, to czemu właściwie nie można zapłacić za wędkowanie? -
Czy można łowić na spinning z żywą przynętą?
Docio odpowiedział TurboKarp wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Alex pytanie po uściśleniu jest bardzo precyzyjne. W dodatku Mireczek może być tą samą osobą (trzeba by było sprawdzić IP), gdyż wskazuje na to ten sam poziom intelektualny, totalny brak wiedzy i...a co się będę rozpisywał o trollu. -
Zabranie ryby z łowiska a przepisy
Docio odpowiedział Konrad1234 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Śledzika lubię ale to nie to samo. Fląderki nie próbowałem w ten sposób, będę musiał przyczaić się. Smażonych ryb generalnie unikam, wolę pieczone - mniej tłuszczu, o wiele mniej. @Jungu PSR jest zakładana/rozwiązywana, wyposażana i podlega wojewodzie. PZW czy inna organizacja nie ma z tym nic wspólnego. A z sms to całkiem niezły pomysł tym bardziej, że są automaty do niemal natychmiastowej odpowiedzi z określoną treścią. A co najważniejsze nie stoi to w sprzeczności z ustawą.
