Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. No właśnie. W swojej bolonce, którą traktuję jak zwykły teleskop, chciałbym opuścić uchwyt kołowrotka o dobre 20cm. gdyż skutecznie obija mi żebra i realnie utrudnia zacinanie. Firmowo uchwyt na Cormoran Riparia jest przymocowany...nie mam pojęcia jak. Z wierzchu widać twarde tworzywo, jakby termokurczliwe. Nie jest ono jednak płaskie lecz baryłkowato wypukłe, czyli jest pod nim coś baryłkowatego a nie płaski oplot. I tu problem, z którym się do Was zwracam. Jak to potraktować, czyli zdjąć? Może ktoś się już z tym spotkał i wie na czym rzecz polega?
  2. Jotes właśnie była okazja aby knoty z ustawy doprecyzować jednak tak się nie stało. Nowelizacja ustawy to właśnie moment, w którym można było na nowo prawnie usankcjonować wystawianie mandatów, jednak tak się nie stało. Wnioski z tego są smutne gdyż jest to potwierdzenie iż ustawodawca stracił zaufanie do własnych służb kontrolujących i wszelkie sprawy odsyła do sądu, aby ten ocenił sytuację. Niemniej sąd to już nie przelewki a i wielkiego manewru w orzecznictwie, w narzuconych ramach przez ustawę, nie ma. No teraz ma, będzie mógł ale nie musiał dodatkowo ukarać kłusola a także mógł ale nie musiał napiętnować go publicznie. Jak dla mnie to kolejna furtka do wszelkich nadużyć przy wydawaniu wyroków i nie boję się tego napisać. To co słychać w mediach to straszne. Polska kacykowa, lokalni politycy stworzyli multum precedensów na swoją bezkarność mimo różnych wykroczeń i przestępstw a teraz te możliwości im się powiększyły. Jak kogoś złapią na trzepaniu rzeczki pstrągowej prądem a będzie ustosunkowany w lokalnej polityce, to o tym się nie dowiemy, sprawa będzie delikatna i subtelnie zamieciona pod dywan, bo teraz sąd może to zrobić. I nie ma co tu robić porównań do kodeksu drogowego, którego zapisy pozwalają bezkarnie jeżdzić po pijaku i zabijać ludzi. Jesli to przejaw demokracji, według RPO, to ja nadal nie uwierzę w tę demokrację co niby u nas jest ale mam kolejne potwierdzenie, że panuje u nas wczesny feudalizm w coraz ostrzejszej formie. Podział na tych "z koneksjami" i resztę tłuszczy staje się coraz wyraźniejszy.
  3. Panowie to trochę nie tak. Czym innym jest odpowiednia regulacja prawa, która uwzględniałaby pewne sytuacje losowe, a zupełnie czym innym negacja całego zapisu odpowiedzialności ujętego w ustawie. To właśnie usunięcie całego zapisu powoduje zrównanie kłusola z wędkarzem.
  4. Wind fajnie, że to podałeś, wiem, że nie Ty redagujesz tamte informacje ale przyznam szczerze, że nie wiem skąd wzięli te wszystkie rewelacje. Takie zmiany, czyli na poziomie karania za nieprzestrzeganie ustawy, są ujęte w samej ustawie. Ustawa o rybactwie śródlądowym właśnie została znowelizowana, w październiku a to znaczy, że nie będzie nowelizowana w listopadzie. Zgodnie z ustawą legislacyjną najbliższa nowelizacja może nastąpić dopiero za pół roku, najwcześniej, a i to jest mało realne. Największą bzdurą, w linkowanym tekście, jest stwierdzenie iż wyłącznie PSR mogła wystawiać mandaty. Nawet po tej nowelizacji w żadnym miejscu ustawy PSR nie jest wyróżniona i kierowanie każdej sprawy do sądu było obligatoryjne. Co więcej, nadal nie ma nawet wzmianki, że osoba prowadząca połów z jakimiś niedociągnięciami może zostać ukarana mandatem. Za to, lub dodatkowo, wprowadzono możliwość wystawiania zezwoleń na połów ryb przez gospodarującego w formie elektronicznej. Nie wiem czy to działanie lobby kłusowniczego, czy na autorów padła jakaś pomroczność jasna ale wiem, że jest to furtka dla wszelkiej maści kłusoli. No przynajmniej przy tej formie zapisu w ustawie. Twierdziłem to wcześniej i twierdzę nadal, że ustawą o rybactwie śródlądowym zajmują się ludzie niekompetentni, którzy nie mają pojęcia o realiach nad wodą ani o potrzebach wedkarzy. Nie wiem, czy informacja o działaniach RPO jest prawdziwa ale jeśli tak, to jest to jawna ochrona bandytów nad wodami.
  5. Docio

    Mączka rybna na zimę

    Mączka rybna jest produkowana masowo gdyż to półprodukt porzemysłowy, nomen-omen, stosowany przy produkcji pasz dla zwierząt.
  6. Ale ten czas szybko leci...
  7. Trudno wyrokować. Z jednej strony woda nie dotknięta przez wędkarzy może jawić się istnym eldorado, z drugiej może być stracona poprzez skarłowacenie ryb. Nie dalej jak jakieś dwa tygodnie temu w mediach poszła informacja iż któreś nadleśnictwo znalazło sposób na udostępnienie swoich wód wędkarzom bez konieczności prowadzenia gospodarki rybackiej. Nie pamiętam niestety szczegółów.
  8. Ale mnie chyba Pan Szanowny nie pyta? Bo niechciałbym wyjść jak lebiega we ząbek czesana, której wyfasowano regularne manto a nie rodzicielskie wciry. No i się zacznie, teraz Kaszubi zaczną po swojemu.
  9. Wczoraj spotkała mnie nie mała zagwozdka umysłowa ale jednak sobie poradziłęm. Do użytkowników programu Avast w wersji free. Wczorajsza poranna aktualizacja, w pewnych konfiguracjach, może ustawić kontrolę poczty przychodzącej i wychodzącej domyślnie na portach SSL. Jeśli poczta wyrzuca Wam błąd w połączeniu i autoryzacji, to można założyć, że tak jest. Należy ręcznie przestawić w ochronie poczty avast przypisanie "brak" o ile w programie pocztowym macie ustawienie "bez SSL" i wszystko zacznie działać poprawnie.
  10. Pamiętacie nasze rozmowy, jakiś czas temu, o poparzonych dorszach i trotkach? Są pierwsze dowody.
  11. No nie zgodzę się, że ten sam. Urzędował piętro wyżej. A na poważnie to pokażcie mi jakąś konkurencję dla Mazowieckiego w powierzchni i areale wód bez porozumień. Pomijając skromność śmiało można rzec, że są wszelkiej maści rzeki oraz jeziora, z tymi na mazurach włącznie. A to wszystko za niezbyt wygórowaną cene.
  12. O i za to masz szczerego plusa ode mnie.
  13. Oj zaraz Splawik się odezwie. Książka wyborna, jak deser u Bliklego. A przy okazji, Lech kojarzy mi się z ulubionym napojem Jotesa ale Legia tylko i wyłącznie z porąbańcami i to mocno ograniczonymi umysłowo.
  14. No niezupełnie. Pojęcie biwaku nie jest prawnie określone a z tradycyjnego pojęcia "popas" wynika iż namiot w ogóle dla biwaku nie jest potrzebny.
  15. Nie musiałby mówić do obrazu gdyby przemówił do mnie, choćby przez priv. No ale jak to mówią ojcowie, synek za młody, musi dorosnąć do telefonu.
  16. I obowiązują. Wszystko jest ujęte w ustawie i znanym rozporządzeniu o przydługiej nazwie, wystarczy przeczytać. Czując jednak, że chodzi o coś innego to od razu można stwierdzić, że rybacy to też ludzie i zdecydowanie bardziej pod presją niż wędkarze, gdyż od połowu zależy byt rodziny. Do tego należy dodać zgody wojewody na odłów niewymiarków lub w okresie ochronnym a o czym absolutnie nie musimy wiedzieć. Mimo tego jeśli ktoś uważa, że wszyscy wedkarze, mimo wspomnianego braku presji, biorą tylko wymiarowe rybki i zgodnie z limitem, to ja osobiście się tu ukorzę. A poważnie, to najczęściej widzi się odłowy maluchów lub w okresie ochronnym ryb, które nas oburza ale nie wiemy, że zgodę na to wydał wojewoda na wniosek gospodarującego. Wniosek poparty jest badaniami i całkiem sporą ilością podpisów potwierdzających stan faktyczny osób niezależnych od gospodarującego. Wbrew pozorom nie jest proste i tanie uzyskanie takiego wniosku/pozwolenia formalnie, o wiele prościej zrobić jakąś "samowolkę". Dlatego, w czasach powszechnych przekrętów, całkiem słusznie członkowie różnych organizacji domagają się przejrzystości działań różnych podmiotów władających ich majątkiem, choćby teoretycznym. @Ozet nie czuję się guru w tych sprawach, ot trochę się orientuję. Nie przyjmę na swoje barki takiego ciężaru ale, jak będę wiedział, zawsze pomogę. Za to zawsze chętnie podyskutuję.
  17. I to jest jak najbardziej słuszna droga. Sam tak robię, zarówno kilka lat temu jak i w tym roku. Niestety w tym roku pewne nadleśnictwo zdecydowanie mi odmówiło, co było dla mnie zaskoczeniem, gdyż wybrane miejsce było w otulinie lasu a nie samym lesie. Droga przez las okazała się powszechnie używana a co więcej, co pierwszy raz widziałem, co jakieś 100m przy tej drodze był hydrant ppoż. Patrol mieszany PSR i Policji, który mnie odwiedził nad rzeką, był wyraźnie zaskoczony organizacją biwaku ale PSR interesowały zdecydowanie wędki, ryby i siatka w wodzie a Policję sam biwak, który został dokładnie obejrzany. Miałem dość ponure myśli ale uśmiech Policjanta i stwierdzenie "nieźle się pan tu urządził" uspokoiły mnie. Nie wiem też na ile skuteczna była gaśnica obok grilla na podjęcie przez niego takiej decyzji ale na pewno dołożyła swoją "cegiełkę". Od kilku lat odczuwam działanie "znamion czasu", w którym powstające multum zakazów, nakazów i ograniczeń coraz bardziej dotyka nie tylko zwykłych ludzi ale też osoby odpowiedzialne za różne kontrole, a które po służbie też są przecież zwykłymi ludźmi. Coraz rzadziej spotykam przejaw uporu ze stwierdzeniem "nie, bo nie", coraz częściej jest coś jeszcze, co powoduje podjęcie decyzji takiej a nie innej. Pisałeś o workach na śmieci, to dobry argument przeciw odmowie kontrolujących ale i dobry aby podjęli decyzję o pozwoleniu na biwakowanie. Ja uznałem, że gaśnica przy grillu też może być takim argumentem i chyba się nie pomyliłem, a dla samochodu jedna starsza gaśnica do przewiezienia nie robi różnicy. Ciekawe co jeszcze mogłoby być takim argumentem, a co mi do głowy nie przyszło.
  18. A tu nie chodzi o wrogość. Jak pisałem rozsądek jest tu elementem zasadniczym i wystarczy, że trafi się na młodego służbistę, który ma silną konieczność wykazać się, lub gorszy dzień kogokolwiek uprawnionego. Mnie też to do tej pory ominęło ale zawsze się z tym liczę już w momencie zatrzymania nad wodą samochodu, gdyż do tej pory każda gmina którą odwiedzałem ma taki zapis w swoim prawie lokalnym. Co więcej nawet właściciele pól namiotowych uprzedzają przed zbyt bliskim (10 metrów) parkowaniem samochodu od linii brzegowej na co uzasadnienia nie znalazłem. Może elementem decydującym jest też to, że bywamy nad wodą najczęściej samotnie a nie w grupie kilkuosobowej, w której o porządek o wiele trudniej.
  19. Oj jojoj, nieprawda. Poza polami biwakowymi/kempingowymi nie wolno nigdzie rostawić namiotu - zasadniczo. Zasadniczo, gdyż jak do tej pory nie spotkałem się w prawie lokalnym gmin aby nie było takiego zapisu o zakazie dzikiego biwakowania. Zasadniczo, gdyż nie jestem nawiedzony i nie sprawdziłem wszystkich gmin w Polsce. No i to co wydaje się jak najbardziej rozsądne u nas w kraju jest z reguły zakazane. Także rozbicie namiotu nad wodą traktowane jest jednoznacznie z biwakowaniem, które jest zakazane, a co w konsekwencji generuje mandat za zakłócanie porządku i natychmiastowe opuszczenie miejsca. Tak opuszczenie a nie zwinięcie namiotu.
  20. Osoba do 14 lat może łowić na spinning pod opieką osoby pełnoletniej z uprawnieniami i tak stoi wyraźnie w zapisie. Nie widzę najmniejszego problemu w takim łowieniu o ile jest to woda gospodarowana przez PZW lub taka, na której obowiązuje ten regulamin. Wędkarz nad wodą miał jakieś intencje, nie wiem jakie i chyba lepiej abyśmy się nie domyślali. Zostałeś wprowadzony w błąd i najlepiej przejść nad tym do porządku dziennego i zabrać brata znów na ryby.
  21. Zacytowałeś przepisy i na tym koniec. Nie mozna dać wiążącego wniosku ponieważ nic o Tobie nie wiemy. Nic w tym konkretnie temacie uprawnień.
  22. Absolutnie nie. Nie chodzi o to abyś łowił na sprawdzone już, mniej skuteczne przynęty lecz na te, które odrzuciłeś po kilkudziesięciu rzutach. Ale i te, sprawdzone już - mniej skuteczne, mogą okazaćsię killerami w określonych warunkach. Do tego potrzeba jednak ciekawości wędkarza, chęci sprawdzenia i to całkowicie indywidualna sprawa, więc osobiście nie widzę najmniejszego problemu, łowisz na co chcesz. A przy okazji. Kilka lat temu na mazurskich mocno przebłyszczonych wodach, można było cały dzień biczować wodę wszelkiej maści woblerami i gumami. Ryby gremialnie olewały te wabie. Pewien zdesperowany wędkarz sięgnął do starego pudełka w plecaku, trochę się wstydząc, trochę z zarzenowaniem, i wyciągnął starą przyrdzewiałą wahadłówkę. Bez wiary, emocji i nadzieji wykonał pierwszy rzut, drugi, trzeci i musiał skończyć wędkowanie bo miał już komplet szczupaków w limicie. Jeszcze tego samego dnia okoliczne sklepy wędkarskie wyprzedały wszelkie stare zapasy a rybacy dzierżawiący wodę pośpiesznie zaczęli rozstawiać sieci, gdyż przez ostatnie kilka lat nie złowiono w tej wodzie tylu szczupaków co tego dnia.
  23. Prawda uniwersalna, słuszna i dochodzi się do niej świadomie. To bardzo istotne stwierdzenie dla wedkarzy spinningistów ale i nie tylko. Kiedyś, gdzieś, czytałem o gościu, który łowił wyłacznie na dwa ziarna grochu. Biżuteria mu się nie czepiała haka, brania miał rzadkie ale jak już coś mu wzięło to... Po latach takiego łowienia postanowił coś zmienić w swoim łowieniu i zaczął łowić na...trzy ziarna grochu. Pierwsze branie jakie miał na te trzy ziarna zniszczyło mu sprzęt, więc go zmienił na mocniejszy. Brania były jeszcze rzadsze niż wcześniej ale jak już coś wzięło, to zawsze była to norma medalowa. Osobiście, przed wyprawą, zawsze zastanawiam się czy moja zanęta będzie odpowiednia. Owszem, mam swoje gotowe, uniwersalne i skuteczne mieszanki na rzekę i wodę spokojną ale lubię sprawdzić, czy przypadkiem coś innego nie okaże się skuteczniejsze. A wtedy, przy mieszaniu zastanawiam się, czy przypadkiem jakiś dodatek, jak najbardziej pasujący do kompozycji, zamiarów i techniki, podniesie walory zanęty, czy może je osłabi.
  24. Docio

    Cytrynówka.

    Proste rozwiazania są najskuteczniejsze tak jak prowizorki najtrwalsze. A swoją drogą, na prawo od tego lejko-filtra-butelki stoi stół, na którym panie z tego domu serwują przepyszne jedzonko.
  25. Docio

    Mączka rybna na zimę

    A nie, nie. Nie myślę i chłodnej wodzie lecz o lecie. Kikedyś furorę robiły połówki orzechów arachidowych w dedykowanych dodatkach do zanęt. Kilkanaście orzeszków a cena dwukrotnie wyższa. Z wiórkami chodzi mi myśl aby właśnie zastąpiły grubsze kąski ale to jeszcze prawie rok.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...