m4ko Napisano 17 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 17 Listopada 2020 Cześć. W przyszłym tygodniu planuję zdać kartę wędkarską. Z tego co się orientuję to trzeba znać RAPR, wymiary i okresy ochronne, limity. Czy coś jeszcze? Wolę się upewnić, niż potem żałować i czekać na drugi termin. Jakieś sugestie mile widziane Dzięki
Gość mikolaj37 Napisano 17 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 17 Listopada 2020 Nie powinienem tak mówić, ale z reguły egzamin to ściema i nie można go nie zdać co nie znaczy że nie zachęcam do zapoznania się z regulaminemWypada i nawet trzeba mieć wiedzę na ten temat by świadomie stać się etycznym wędkarzem
m4ko Napisano 17 Listopada 2020 Autor Zgłoszenie Napisano 17 Listopada 2020 (edytowane) Nie ważne czy jest to wymagane na egzaminie czy nie. I tak chcę to znać dla dobra swojego i ryb. Więc pytam czy jako wędkarz powinienem coś jeszcze znać? Edytowane 17 Listopada 2020 przez m4ko 2
wind Napisano 17 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 17 Listopada 2020 8 minut temu, m4ko napisał: Więc pytam czy jako wędkarz powinienem coś jeszcze znać? Tak, przede wszystkim rozporządzenie o (w skrócie) zasadach amatorskiego połowu ryb, jest gdzieś na forum link. Powinieneś mieć też pojęcie z zakresu prawa wodnego, przepisów obowiązujących w lasach państwowych itd. 2
Sławek74 Napisano 17 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 17 Listopada 2020 (edytowane) ja rowniez mysle ze egzamin to brzydko mowiac troszke sciema, ja pamietam swoj w kole wedkarskim Bytom w latach 90 ,wygladalo to tak, przyszedlem jakis starszy pan/ wtedy tak dla mnie wygladal/ zaprosil mnie do pokoju ze zdieciami ryb, i pierwsze pytanie bylo czy moge juz dzis oplacic karte i ksiuazeczke jesli tak to idziemy tyrwalo to kilka minut , anie jednego pytania na temat ryb czy lowisk czy prawa ale top bylo dawno moglo sie teraz wszystko zmienic mysle jednak ze powinienes znac podstawowe zasady polow , czy rozpoznac czesc gatunkow ryb i napewno powinienes znac limity polow czy okresy polowowe jesli dobrze to napisalem Edytowane 17 Listopada 2020 przez Sławek74
m4ko Napisano 17 Listopada 2020 Autor Zgłoszenie Napisano 17 Listopada 2020 Dziękuję za odpowiedzi. Już biorę się do lektury. 1
Alexspin Napisano 18 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2020 Egzamin na kartę wędkarską zdawałem w 1963 r. i wstyd się przyznać, za pierwszym podejściem oblałem. Podczas drugiego podejścia już bez problemów rozpoznawałem ryby na planszach, pamiętałem ich okresy i wymiary ochronne, wiedziałem gdzie z mocy prawa nie wolno wędkować (mosty, urządzenia spiętrzające, rezerwaty itd itp). Wówczas określenie "wędkarz" miało swoje znaczenie. Obecnie egzamin - jeśli w ogóle się odbywa - polega na kilkuminutowej rozmowie o "D. Maryni", a w najlepszym przypadku na kilkupytaniowym teściku. Żenada i degrengolada...
ryukon1975 Napisano 18 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2020 Egzamin jest jaki jest czyli go zazwyczaj nie ma. Czy jest potrzebny kiedy na zachodzie pozwolenie kupuje się na stacji CPN a rybostanem jak i poziomem utrzymania biją nas na głowę? Inna sprawa że aktualnie na poszczególnych łowiskach obowiązują różne przepisy. Jestem też pewny że nie da się na jakiejś sali nawet za pomocą stu książek i tysiąca obrazków wyszkolić tak teoretycznie że nad wodą będzie umiał choćby tylko rozróżnić gatunki ryb poza tymi podstawowymi jak karp czy szczupak. Rozróżni pstrągi czy inne łososiowate? Jestem pewny że nie. Rzucę mu płoć, wzdręgę, klenia i jazia. Rozróżni w praktyce? Nie. Niestety ale żeby osiągnąć taki poziom lub nawet wyższy biorąc pod uwagę inne zagadnienia początkujący potrzebowałby 5 lat praktyki pod okiem doświadczonego wędkarza a to jest w praktyce niewykonalne bo nikt nie będzie za sobą ciągał kuli u nogi. 2
zwykły michał Napisano 18 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2020 Moim zdaniem egzamin niespecjalnie pomaga. Mam kartę wędkarską z czasów kiedy mieszkałem w Polsce. Była parodia egzaminu a wiedzieć i tak trzeba. Tutaj gdzie mieszkam kartę można kupić na poczcie albo przez internet. Żadnych egzaminów, wymagany jest dowód tożsamości żeby mogli wpisać dane do systemu. Jedna opłata £30 na wody nizinne w całym kraju. Większość jest dzierżawiona przez kluby i trzeba dopłacić żeby łowić. Płacę £40 za kilkadziesiąt kilometrów rzek, kanałów i kilkanaście zbiorników. Wszędzie przygotowane stanowiska, często pomosty i wykoszona trawa na ścieżki. Opłata za 12 miesięcy to mniej więcej jedna dniówka za najniższą krajową. Kara za niemanie karty jest do £2500 i łatwo być złapanym. Imię, nazwisko i miejsce zamieszkania są publikowane w gazecie 1
Alexspin Napisano 18 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2020 (edytowane) 5 godzin temu, ryukon1975 napisał: (...) Rozróżni pstrągi czy inne łososiowate? Jestem pewny że nie. Rzucę mu płoć, wzdręgę, klenia i jazia. Rozróżni w praktyce? Nie. (...) Zgadzam się jeśli chodzi o pstrągi i inne łososiowate, natomiast nie widzę problemów z rozróżnieniem płoci, wzdręgi, klenia i jazia. Te gatunki mają tak wyraźne cechy różnicujące, że średnio chętny do nauki dzieciak w wieku 14 lat jest w stanie je rozróżnić. Oczywiście odnoszę się do natury, nie biorę pod uwagę słabo zrobionych fotek, gdzie sama zła prezentacja, ułożenie ryby może powodować problemy w rozróżnieniu. Edytowane 18 Listopada 2020 przez Alexspin 1
Docio Napisano 18 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2020 Panowie, spokojnie. Karta Wędkarska jest dokumentem państwowym a nie któregokolwiek stowarzyszenia. Wiedzą obowiązkową jest znajomość ustawy o rybactwie śródlądowym, rozporządzenia do niej przypisanego i to wszystko. Jeśli z zapisów wynikają inne rzeczy to oczywiste, że trzeba się z tym zapoznać ale jedynie w zakresie wędkarstwa, czyli amatorskiego połowu ryb. Nikt nigdy nie wymagał aby ktokolwiek znał przepisy obowiązujące rybaków. Karta Wędkarska daje prawo do legalnego połowu ryb we wszystkich wodach Polski w zakresie znajomości tematu i odpowiedzialności karnej. Karta Wędkarska jest wydawana jednorazowo na całe życie i nie ma sensu demonizować tego egzaminu, tak jakby trzeba by było go zdawać raz na miesiąc. Zezwolenie na połów jest zupełnie innym dokumentem i wykupuje się u gospodarującego (dzierżawcy), na danej wodzie, i to też jest proste. Sposób dystrybucji tych zezwoleń należy do dzierżawcy i nie ma co porównywać jednych z drugimi, bo to niepoważne. Dzierżawca ma prawo ustalić własne przepisy połowu, zaostrzyć te wynikające z ustawy i dodać jakiekolwiek dodatkowe elementy, i to niczym się nie różni od działań wszelkich dzierżawców lub właścicieli, chyba w każdym europejskim kraju. Egzamin to dobry wstęp, aby później, przy wykupie zezwolenia, każdy wiedział o czym w nim pisze gospodarujący. W swoim życiu spotkałem naprawdę niewielu dzierżawców, którzy zmieniali zapisy ustawy, najczęściej formułka brzmi: "na łowisku obowiązują zapisy ustawy o rybactwie śródlądowym", a większość wędkarzy, nie wiedzieć czemu, cały czas się odnosi do zapisów RAPR PZW, który faktycznie już nie istnieje, a swoimi zapisami bardzo mocno ogranicza ustawę. 2
Wartburg Napisano 20 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 20 Listopada 2020 W dniu 18.11.2020 o 20:48, Docio napisał: "na łowisku obowiązują zapisy ustawy o rybactwie śródlądowym", a większość wędkarzy, nie wiedzieć czemu, cały czas się odnosi do zapisów RAPR PZW, który faktycznie już nie istnieje, a swoimi zapisami bardzo mocno ogranicza ustawę. Zapomiałeś dodać pięknej miny o niestosowaniu na przynętę zwierząt chronionych...... To kolejna ustawa do zapoznania, bo od "zawsze" znane jako skuteczna przynęta teraz w wiekszości są pod ochroną, na kurs z różnicowania pijawek i małży wypada sie udać, z płazami jest prościej nie bo nie i nie trza wnikać 2
Docio Napisano 20 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 20 Listopada 2020 (edytowane) 18 minut temu, Wartburg napisał: Zapomiałeś dodać pięknej miny o niestosowaniu na przynętę zwierząt chronionych... ...i roślin chronionych, jak ktoś robi pasty z przynęt roślinnych, albo rozsiądzie się wśród takich. A łowiąc z łodzi ustawa o żegludze, poruszając się łodzią z silnikiem...i można tak długo. Pisałem: "Jeśli z zapisów wynikają inne rzeczy to oczywiste, że trzeba się z tym zapoznać". Edytowane 20 Listopada 2020 przez Docio 1
Wartburg Napisano 20 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 20 Listopada 2020 2 minuty temu, Docio napisał: ...i roślin chronionych, jak ktoś robi pasty z przynęt roślinnych, albo rozsiądzie się wśród takich. Jako przynęta to nie wiem co byś wskazał z listy zakazanej .... ale uwaga bardzo celna z tym rozsiadaniem 2
Docio Napisano 20 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 20 Listopada 2020 9 minut temu, Wartburg napisał: Jako przynęta to nie wiem co byś wskazał z listy zakazanej Całe mnóstwo, szczególnie gdy literatura zawierała porady aby najlepiej jakby składniki pochodziły z danego zbiornika, gdyż nie zawierają obcych zapachów. Zwracam uwagę na całe mnóstwo roślin wodnych pod całkowitą ochroną, roślin bagiennych, które niekoniecznie rosną na bagnach pokazywanych w filmach, lecz na terenach podmokłych tak jak kaczeńce. A taki porybin kolczasty. Jak grunciarz wyciągnie go, bo zahaczył się na dnie, to jego widok od razu wzbudza "sympatię" i leci na brzeg, no i problem gotowy na własne życzenie. 1
Wartburg Napisano 20 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 20 Listopada 2020 Czas zainteresować wycieczką na Ukraineę.... mniejsze szanse na dostanie pierdolca :/ 2
ryukon1975 Napisano 20 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 20 Listopada 2020 (edytowane) W dniu 18.11.2020 o 11:55, Alexspin napisał: Zgadzam się jeśli chodzi o pstrągi i inne łososiowate, natomiast nie widzę problemów z rozróżnieniem płoci, wzdręgi, klenia i jazia. Wiem że na obrazkach poglądowych wszystko wygląda fajnie i czytelnie. Rzeczywistość nie jest taka wyrazista. Najlepszym przykładem u mnie jest certa na rzece. Znaczna większość łowiących w tym znacznie starsi jak ja mówią na nią świnka, tymczasem świnki pamiętam sprzed dwóch dekad aktualnie są na skraju wyginięcia w mojej okolicy. Edytowane 20 Listopada 2020 przez ryukon1975 2
zwykły michał Napisano 20 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 20 Listopada 2020 3 hours ago, Docio said: A taki porybin kolczasty. Jak grunciarz wyciągnie go, bo zahaczył się na dnie, to jego widok od razu wzbudza "sympatię" i leci na brzeg, no i problem gotowy na własne życzenie Występuje na bardzo małym obszarze. Pewnie wszystkie stanowiska są rezerwatami a przynajmniej powinny być. 2
Docio Napisano 21 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 21 Listopada 2020 Powinny, tylko jak go odróżnić od osoki aleosowatej. 1
zwykły michał Napisano 21 Listopada 2020 Zgłoszenie Napisano 21 Listopada 2020 Wygląda na prowokację 2
roman334 Napisano 20 Lutego 2021 Zgłoszenie Napisano 20 Lutego 2021 Przede wszystkim dwie powyżej wymienione ustawy kilka razy przeczytaj. Dużo pytań jest na logikę, na pocieszenie większość zdaje także dasz radę.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się