Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Dzięki Daniel za wyjazd. Super wyprawa. Było co robić na wodzie. Szkoda tych urwanych haczyków :). Dla mnie masa przydatnych informacji, wiedzy, Twojego doświadczenia. Dzięki. Do zobaczenia za tydzień.

Gość woldi
Napisano

.Chcesz rybę wypuścić?Proszę bardzo,złów i wypuść.Chcesz rybę zjeść?Złów,przyrządź i zjedz.Dla mnie jest to elementem wolności wyboru

Święte słowa, a najgorsi są ci, którzy sami wszystko do lodówek ładują, a innych krytykują co bardzo zgrabnie @wind podkreślił. Nawet nie tak dawno była tu akcja ,,ze mną,, i pewnym jegomościem w roli głównej. Na szczęście, jak sam zaznaczył, już tu nie będzie zaglądał ;)

Napisano

Jak jeszcze się weźmie pod wagę, że tak jak u nas leszcza jest tyle, że 2 tony szczupaka wpuszczają, żeby ograniczył populacje , to chyba nawet lepiej te leszcze zabierać niż wpuszczać do wody.
A ja się nie przyznałem, a byłem rano na rybkach, ale dziś tragedia, kilka ( 7 ) małych sztuk. Ale gorsze dni nad wodą jż mnie nie demotywują jak kiedyś.

Napisano

A gdzie ja pisałem że nakazuje wypuszczać ryby? To każdego indywidualna sprawa i zdrowego rozsądku. Mi się tylko rozchodziło o estetykę zdjęcia, które mogło być lepsze. 

Napisano

Jonasz,pewnie mamy różną wrażliwość.Mnie zdjęcia na łonie natury,nawet z uśmierconymi rybami wogóle nie rażą.Natomiast niesmak budzą fotki ryb,na tle firanek,kafelków,telewizorów itp.Nieraz złowiona ryba,bywa okazją aby całemu światu zaprezentować całą rodzinę,łącznie z psem.W efekcie owa ryba,staje się najmniej istotnym elementem fotografii.

Napisano (edytowane)

Myśmy wczoraj też trochę pospławikowali ,płotki ,krąpie itp.... na takim małym rozlewisku Niekanin k.Kołobrzegu :-)

 

 

LINK

Edytowane przez wind
edycja linku
Napisano

Jakeś rzekł,tak zrobiłeś.Pięknie Spławiku.Ale mam silne podejrzenie,graniczące z pewnością,iż nie był to jedyny egzemplarz tej wyprawy.Dołączam się do pytania Marcina -na co ? czyli w czym schowałeś haczyk. Może jeszcze w jakich warunkach łowiska?

Napisano (edytowane)

Trafiłeś Wind gnojaki. I to jakie. Prosto spod gołębnika ;) Trzy sztuki na haczyku nr 8 zapięte jednym białym żeby nie spadały i drobnica mniej ściągała. Na wiosnę jest jakoś tak dziwnie, że większe ryby "urzędują" razem z drobnicą. Co kilkanaście rybek wielkości dłoni trafia się jakiś rodzynek.

Dziękuje za miłe komentarze

 

PS Ozet, warunki widać na fotkach ;)  - szurana przepływanka na odległość kija piątki. Zanęta - ziemia od kreta ;)  z dużą ilością surowych płatków owsianych /grubych/ i trochę jakiejkolwiek sypkiej zanęty dla zapachu... najprościej jak się da :)

Edytowane przez Splawik66
Napisano

I oczywiście czerwone robale zapięte jednym białym.

 

Jeśli wcześniej taktyka przynosiła efekty to dlaczego miałbyś ją zmieniać ;). Czytam i wyciągam wnioski. :D

Napisano

Dziś był kwiecień-plecień. Na zmianę kropił deszcz i wychodziło ostre słońce. Ale w sumie mi się podobało. Sześciu jaziom chyba też... ;)

 

post-1110-0-55151200-1396521277_thumb.jpg

post-1110-0-05774600-1396521324_thumb.jpg

 

PS Próbowałem dodać do posta plik MP4 wielkości 11MB   Nie da się ?

Napisano

Jako że jazie trafiają w dobre ręce,to nawet Ci ich nie zazdroszczę.No dobra,jeżeli już to trochę...

Napisano

Wybraliśmy się dziś z Marcinem do ... Drewnicy :D. Tak dla odmiany, nie byłem już tam prawie tydzień ;). Rano bez słońca, za to wiało jak w ... gdzieś tam ;) . Potem było lepiej, bo wyszło słońce. Nie ma nad czym się specjalnie rozwodzić, wyniki podobne do poprzednich, ciut więcej płotek, Marcin niestety nie miał tyle radochy jak ja :D. Nie wiem dlaczego, łowił dokładnie w miejscu gdzie ostatnio Paweł a ten miał wyniki.

post-12-0-48371800-1396623229_thumb.jpg

 

Jutro Tuga :D.

Napisano (edytowane)

Dziś był grany leszcz oraz płotka. (dla poprawienia humor ;) :

Pogoda marzenie. 12 stopni i słoneczko, lekki wiaterek. Zanęta na płocie od Lorpio. Ładnie leszczyk pod nią wchodził. Przynęta 3 pinki na haczyku. 6.40-10 siedziałem nad rzeką i bida 5 okonków poniżej lubelskiego wymiaru ( 18cm ). Ale pojechałem nad zalew dołączyć do ojca. On grunt, a ja spławik. Po kilkudziesięciu minutach przerabiał wędkę na spławik :D Na początku naciosałem szybko koło 8, potem 1 takiego co wstydu nie przynosi już :P potem już sporadycznie. A o 15 zeszedłem z molo. Razem wyciągnąłem ok 12 leszczy i 2 płocie. 1 leszcz i 1 płoć już uszły. Choć słabo jak na urodziny moje obrodziły te rybki ;) Liczyłem że będzie jakiś "olimpijczyk" :D

I jestem z siebie dumny bo zostałem ,,mistrzem spławika" . Siedzimy z ojcem i mówie mu że zaraz walnie bo złapała (mimo że prawie nie drgnął spławik, ale fala nim nie ruszała bo napięta żyłka była ), on mówi że nie, mija paredziesiąt sekund i caluśki spławik pod wodą. Później po małym puknięciu mówie że trzyma dalej i walnie - walnęła. Ojciec się dziwi trochę :D

Dwie fotki, nie chwale się tylko pokazuje ;) :

FOTO1    (jeszcze słabo 31cm)

FOTO2

Edytowane przez wind
edycja linków
Napisano

Jutro Tuga :D.

 

 

Dziś było wczorajsze jutro ;). Bladym świtem zwlokłem się z łóżka dochodząc do siebie po wczorajszym szoku tlenowym i pognałem po Pawła. W ciągo pół godziny dotarliśmy nad Tugę, rzekę przepływającą prze Nw. Dwór Gd. Wybór padł na znaną miejscówkę w Cyganku. Tym razem Paweł zajął się przygotwaniem zanęty więc spokojnie mógłem zająć się kontemplacją pięknych okoliczności przyrody.

post-12-0-09042100-1396715404_thumb.jpg

post-12-0-68299000-1396715387_thumb.jpg

post-12-0-44983800-1396715440_thumb.jpg

 

Krótko po 7.00 zaczęliśmy łowić. Informacje od sąsiada nie nastrajały optymistycznie ale po delikatnych korektach ustawień sprzętu zaczęło się łowienie. I znów, tak jak na Szkarpawie, płoci nie widać :( . Złowiliśmy w sumie tylko kilka wymiarowych sztuk, reszta to leszczyki, uklejki i krąpiki. Za to było ich mnóstwo, znów ułowiliśmy ok 3kg z okładem.

post-12-0-07792900-1396715669_thumb.jpg

Posiedzieliśmy do 12.30 i rybki albo odeszły z naszych miejscówek albo zrobiły sobie przerwę w konsumpcji.

Napisano

Pięknych żywczyków połowiliście, zazdroszczę.

Na takie ryby łowią salmonidy powyżej metra (128cm chyba)

Samemu by się chciało wyskoczyć pomoczyć spławika.

 

Na pierwszym zdjęciu chyba cień Wiatru widzę ;)

Napisano

Dziś było wczorajsze jutro ;). Bladym świtem zwlokłem się z łóżka dochodząc do siebie po wczorajszym szoku tlenowym i pognałem po Pawła. W ciągo pół godziny dotarliśmy nad Tugę, rzekę przepływającą prze Nw. Dwór Gd. Wybór padł na znaną miejscówkę w Cyganku. Tym razem Paweł zajął się przygotwaniem zanęty więc spokojnie mógłem zająć się kontemplacją pięknych okoliczności przyrody.

Tak było super, znowu Daniel mi dołożył, kolejna porcja wiedzy i doświadczeń od Daniela. Znowu muszę przezbroić, udoskonalić swój sprzęt. Dzięki Daniel za płocie, szczególnie za tą jedną "mamuśkę", moja córa jadła ją aż się uszy trzęsły.

Napisano

Na pierwszym zdjęciu chyba cień Wiatru widzę

Widzisz ;).


widok brania bezcenny

Niektórych brań nie było widać w ogóle, inne to było minimalne podnisienie lub przyduszenie spławika.


moja córa jadła ją aż się uszy trzęsły

Na zdrowie :D.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...