grzybek Napisano 13 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 13 Czerwca 2015 Wczoraj, jak już w nowym zwyczaju znowu rozrobiłem 1,5kg zanęty. Celowo dałem więcej wody żeby sprawdzić czy wypije wszystko i da się wymieszać z suchą ziemią. No niestety to był błąd. Zrobiły się kluchy i być może spowodowało to jakieś wahnięcie w wyniku. Pojechaliśmy wspólnie z Januszem i Krisem na połączenie kanałów Śledziowego i Gołębiego. Ja na swoje miejsce gdzie ostatnio połowiłem, koledzy w pobliże. Chciałem łowić na krótszy zestaw z przestawionymi spławikami na zestawach. Zdjąłem 3 segmenty z 9m wędki i rozłożyłem się w wysokiej trawie. Zanęciłem i czekałem na brania. Fajnie łowi się takim krótkim zestawem. Lekka wędka a w sumie ryby te same. Wieczorny front który przeszedł wcześniej nie tylko zrosił wysoką trawę ale uderzył w ryby dosyć poważnym spadkiem ciśnienia. Możliwe, że to też miało decydujący wpływ na brania. W sumie wyjąłem może połowę tego co wcześniej ale przynajmniej w połowie były to moje ulubione płotki. Krąpie przystąpiły do tarła i chlapały się w zatoczce obok. Pewnie lada dzień zaczną trzeć się karasie i liny Jak nigdy wcześniej naliczyłem 5 spadów ryb z haczyka. Wcześniej mi się to nie zdarzało. Może haczyk stępił się? Trochę żałuję, że nie widziałem tych ryb bo hol był już emocjonujący, Moje stare pinki wyrosły już na dojrzałe larwy ale brania nie zmieniły się zbytnio. Ryby brały chętniej po każdym zanęceniu. Na długość wędki jak i przy brzegu. Najlepiej łowiło się, gdy ustaliłem dokładnie głębokość zestawu w ten sposób żeby haczyk nie czepiał się pływających części roślin na dnie. Zielsko jednak rośnie z każdym dniem i łowisko w ten sposób zmienia się. Łowiłem na jedną wędkę, nie chciało mi się marnować czasu na drugi zestaw. Dzisiaj zjadłem kilka płotek na kolację. Niczego sobie W pobliżu grasował bóbr albo wydra. Krisu lepiej go widział bo chlapnął mu wodą w oczy Aż trudno uwierzyć, że jest tam bóbr bo drzewa całe ale może, czemu nie...?
kris1313 Napisano 13 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 13 Czerwca 2015 Poddałem się bezpośredniej konfrontacji skuteczności bata/tyczki kontra przepływanka i gruntówka z drgającą szczytówką. Poległem oczywiście, a o wadach i niedogodnościach tych starych technik aż nie chce się pisać. Oczywiście odnosi się to do warunków łowienia "na kanałach". Tydzień wcześniej łowiłem w ten sposób płocie i leszcze, z łódki na mazurskim jeziorze z sukcesem, a tu klops. Potwierdzam - to bóbr wypłynął tuż przy moich nogach i jak wystawił pysk nad wodę to dopiero mnie zobaczył i dał nura z powrotem z wielkim chlupotem. Myślałem, że to on tak irytująco ciągle chlapie w trzcinach, ale udało mi się wypatrzeć, że to w wielu miejscach tak hałaśliwie trą się krąpie. Trochę mnie dziwi, że sztuki które widziałem miały długość tylko do ok. 20cm. Sądziłem ,że większe przystępują do tarła a nie takie średniaki. W piątek byłem na Wróbla Stawie, to wypatrzyłem tam tarło linów. Chlapały podobnie jak krąpie, ale robiły to wśród zatopionych nadbrzeżnych krzaków. Pierwszy raz zobaczyłem to zjawisko, a krążyło tam z 10 linów. Miały po ok. 30cm.
grzybek Napisano 14 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 14 Czerwca 2015 bóbr wypłynął tuż przy moich nogach i jak wystawił pysk nad wodę to dopiero mnie zobaczył i dał nura z powrotem z wielkim chlupotem No popacz... Czyli to kolejny bóbr w ciągu ostatnich tygodni napotkany ostatnio w naszych okolicach. Wokół Twierdzy Wisłoujście też są ślady bobrów. Ogryzają tam i ścinają drzewka. Na wysokości Stogów, po drugiej stronie Martwej Wisły, tam gdzie jest mały kanał wychodzący na południe też bobry nieźle pokiereszowały pnie. Widać tam przynajmniej jakie nory sobie wydrążyły. Widocznie na kanale mają wejścia pod wodą, cwane bestie.
wind Napisano 14 Czerwca 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 14 Czerwca 2015 Również i ja spędziłem weekend nad wodą z wędką w garści. Za wiele sienie nałowiłem, załamanie pogody namieszało rybkom w głowach , a raczej w pęcherzu. W sobotę mieliśmy zawody kołowe. Pogoda piękna, słoneczko, praktycznie bez wiatru, chwilami tylko podwiewało. Za to ryb jak na lekarstwo, udało mi się ułowić niecały kilogram (96dkg) co dało mi trzecie miejsce. Cieszy, że wciąż na podium . Nasz forumowy kolega @okno tym razem trafił ciut więcej ode mnie (1,22kg) dzięki czemu zajął drugie miejsce. Za to atmosfera spotkania jak zawsze świetna wiec poranek całkiem udany. Tylko mój siostrzeniec miał nos na kwinte, zajął ostatnie miejsce z wagą, po nim było już tylko dwóch kolegów, którzy zeszli o kiju. Popołudniu zabraliśmy się z żoną nad działkę. Po szybkiej obiadokolacji z grilla tuż po 18.00 siedzimy na łódce i próbujemy łowić. I znów rozczarowanie, jeden nieduży leszczyk i kilka płoteczek. Dziś rano całkiem inna pogoda, szaro, chmury i wiatr. Na szczęście na mojej miejscówce jest dość cicho, nie ma fali, wiaterek zakręcał tam z rzadka. Wynik nieco lepszy niż wczoraj, 6 leszczyków. Nieopodal łowił @ZYBI68, efekty podobno też miał mizerne. Fotek ryb nie robiłem, nie były warte.
grzybek Napisano 14 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 14 Czerwca 2015 Terraz rozumiem, dlaczego nie chciałeś zapisać mnie do swojego koła Pewnie bałeś się o te miejsce na pudle
marcin887 Napisano 16 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 16 Czerwca 2015 Kanał Śledziowy 16-06-2015 od 7:30 do 14:30 pierwszy zameldował się lin wziął z gruntu na haczyk 18 i 2 pinki zanęta traper na karpiowate + ziemia następnie to już tylko zabawa krąpie, leszcze , i kilka płoci
grzybek Napisano 16 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 16 Czerwca 2015 Qurna, czułem przez skórę, że będą brały Budziłem się o 2 i o 3ciej w nocy ale jakoś nie chciało mi się samemu. Lubisz łowić w samotności.
wind Napisano 16 Czerwca 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 16 Czerwca 2015 To chyba temat lokalizacji najbliższych zawodów forumowych mamy rozstrzygnięty .
grzybek Napisano 16 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 16 Czerwca 2015 Jutro polecimy z Krisem obadać Śledziowy ale dalej. Może Marcin tam właśnie był?
marcin887 Napisano 16 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 16 Czerwca 2015 (edytowane) ja byłem jakies 150 metrów od sluzy to jest ta perwsza prosta za domem Edytowane 16 Czerwca 2015 przez marcin887
marcin887 Napisano 17 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 17 Czerwca 2015 Qurna, czułem przez skórę, że będą brały Budziłem się o 2 i o 3ciej w nocy ale jakoś nie chciało mi się samemu. Lubisz łowić w samotności. ja nie lubie poprostu nie miałem informacji że jedziesz , zawsze Danielowi trąbie że jade z myslą że wstąpi na troche zobaczyć jak ryba wygląda
grzybek Napisano 17 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 17 Czerwca 2015 Dziś już nie wyrobiłem. Umówiliśmy się z Krisem i jedziemy 5rano na kanały. Przygotowałem więcej zanęty, dodałem ziela nostrzyka i trochę anyżu. Postanowiłem, że koniecznie pojedziemy na Śledziowy do miejscowości Szerzawa. Z mapy wynikało, że jest tam szerzej. Liczyłem też na to, że głębiej. Kilka lat temu przejechałem trasę wzdłuż kanału samochodem od strony Błotnika. Zaintrygowały mnie nowe inwestycje na kanałach odwadniających i szerokość kanału Śledziowego. Od tamtej pory nie miałem okazji właśnie tam wędkować. Trudno było znaleźć miejsce które nadawałoby się żeby postawić krzesło ale w końcu znaleźliśmy dwa stanowiska. Zadziwiło mnie, że nie ma tam wędkarzy. Na powierzchni wody pływało sporo bąbli, se pomyślałem: leszcze żerują Usiedliśmy i rozłożyliśmy wędki. Niestety, okazało się, że to niewypał. Nie dość, że płytko to zimno dawało się we znaki a ryby były b niemrawe. W ciągu pół godziny miałem dwa skubnięcia i jedno branie. Karłowaty polsilver zawisł na haku i mogłem wrzucić siatkę do wody. Jednak postanowiliśmy nie marnować zanęty i wrócić na połączenie Gołębiego-Śledziowego. Tam jakby więcej ryb bo i brzeg nasłoneczniony, coś się działo. Naciąłem znowu ok 40-50szt sieczki. Przeważały krąpie, płocie, ukleje. Zdarzał się jaź, okoń, wzdręga. Nic konkretnego. Od 9tej zaczęło nieźle grzać i o 11tej mieliśmy dość. Postanowiliśmy wcześniej zakończyć to wędkowanie i odpuścić tym rybeńkom. Odwiozłem Krisa do chałupy ale w drodze powrotnej wygodniej mi było jechać wzdłuż zbiornika na starej ulicy Słowackiego. Odnalazłem drogę, którą mi wskazał Krisu i postanowiłem sprawdzić, co w tej wodzie się dzieje? Na 6m bata miałem ok 70cm gruntu. Zdziwiłem się, że miałem pierwsze brania w niedługim czasie od zarzucenia wędki. Brały na przemian okonki i kiełbie. Okonie jak konie wielkości małego palca prawie przeźroczyste. Coś mi się wydaje, że rybki z zarybienia bo chyba nie z zeszłego roku, z naturalnego tarła. Kiełbiki pewnie ze strumyka ale kto wie? Chyba łowiłem same samice bo napchane ikrą. Jakieś życie tam jest. Kilku dziadków próbowało tam łowić na spławik, na spinning. Przekonywał mnie jeden, że tam są ogromne ryby. Niech se będą... Przekonuję się jednak, że bacik nie dał mi satysfakcji na jaką liczyłem. Spodziewałem się jakichś emocji, rybek do sfocenia a tu raczej kicha. Z łodzi wypuszczam okonie poniżej 25cm a tu mi się palczaki na kij cisną Trochę mi ręce opadły.
wind Napisano 17 Czerwca 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 17 Czerwca 2015 poprostu nie miałem informacji że jedziesz Mamy tutaj dział "Umawialnia". Można pisać , umawiać się do woli, wystarczy wrzucić hasło.
grzybek Napisano 19 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 19 Czerwca 2015 Kolejna wizyta na retencyjnym Słowackiego. Na miejscu, w trakcie rozkładania drgającej szczytówki uzmysłowiłem sobie, że w tej metodzie niezbędny jest jakiś kręciołek. Quźwa, o tym nie pomyślałem w domu w trakcie pakowania... Dobrze, że wziąłem bata. Rozłożyłem szczytówkę i zakładam żyłkę na łącznik i trach... 3cm przed łącznikiem złamało się Tfu,na szczęście miałem koszulki igelitowe więc jakoś sobie poradziłem. Zestaw do wody, montuję podpórkę do wody ale nie mogę jej zablokować na odpowiedniej wysokości - horera, gwint w śrubie się ukręcił! Nieeee, wyczerpałem dziś limit? Bóg mnie opuścił? Naciepałem trochę sieczki (okonie jak konie do 5cm + kiełbiki do 8cm) Na koniec d... zmoczyła nam niezła ulewa bo nie chciało mi się zakładać p/deszczowej ochrony. Krisu miał na sobie p/deszczową ale zostawił komórkę w kieszeni nie zwróciwszy uwagi, że klapka kieszeni została wewnątrz Teraz susi...może się uda? Jutro będzie lepiej, na Wiśle. Jeden z wypuszczonych okonków chciał odpłynąć w siną dal ale też mu się nie udało. Po ataku młodej kaczuszki ukrytej pod trawą nieopodal został zjedzony żywcem Masacra
Gość Ozet Napisano 19 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 19 Czerwca 2015 Grzybciu, gdybym mógł, to za drugie i trzecie zdanie Twojego opisu, dałbym Ci lekką ręką 10 pkt.
marcin887 Napisano 21 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 21 Czerwca 2015 Jutro będzie lepiej, na Wiśle. hej i jak bylo nad Wisłą ?????
grzybek Napisano 21 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 21 Czerwca 2015 jak bylo nad Wisłą ? Zdecydowanie inaczej, lepiej. Dysponując łodzią można łatwo zmienić stanowisko, metodę... To inna bajka.
leonowski19 Napisano 21 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 21 Czerwca 2015 I co?? Nie mówiłem?? Zebraliśmy się dziś z Pawłem nad Nogat w okolice Jazowej. Rano dość ciepło jak na kalendarz , 4st na plusie, bez wiaterku. DSC_0067.JPG DSC_0068.JPG Trochę martwiła nas nieduża głębokość łowiska w zasięgu naszych batów, ale w końcu wygruntowaliśmy, zanęciliśmy i ... od razu zaczęliśmy łowić. Brały głównie krąpie i leszczyki, pojawiło się kilka płoci, całkiem przyzwoitych. W 4 godziny ułowiliśmy wspólnie dobre 5 kg ryb. DSC_0070.JPG Nęciliśmy mieszanka z czarnej Argili i ziemi bełchatowskiej, do tego paczka zanęty płociowej, 3 pudełka pinki i pudełko ochotki. Łowiliśmy na ochotkę z pinką, brak ochotki powodował zanik brań. Na gruntówkach sporo brań na czerwonego robaka, większość niezacięta ale dwa leszczyki udało mi się wyholować. Być może już wkrótce powtórzymy wypad na tą piękną rzekę. DSC_0071.JPG super zdjęcia, gratuluję połowu no i piękne miejsce
wind Napisano 21 Czerwca 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 21 Czerwca 2015 Wczoraj popołudniu meldujemy się z małżonką w Kamieniu. Szybkie przygotowanie zanęty, tym razem ze sporą zawartością groszku konserwowego, taki mały eksperyment . Sprzęt gotowy, deszcz odpuścił, od zmierzchu miało być już słonecznie. Posiedzieliśmy do 21.00, niestety tylko trzy małe płoteczki się skusiły. Groszek nie przyniósł spodziewanych efektów, właściwie tylko białe robaki interesowały rybki. W nocy kiepsko spałem, w końcu o 4.00 zwlokłem się i ruszyłem w kierunku wody. A tam zdziwienie, wujas już siedział na pomoście . A aura raczej odstraszała niż zachęcała. Trochę przed 5.00 kotwice opuszczone, reszta zanęty i zestawy w wodzie. pozostaje tylko czekać. Co jakiś czas żonglowałem przynętami, groszek, kuku z biały, biały z czerwonym, dwa białe ... Efekty zasiadki mizerne, do 10.00 4 leszczyki z czego jeden nieco ponad 40cm. Za tydzień zawody, potem znów pojedziemy nad Wycztok, może będzie lepiej??
grzybek Napisano 27 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 27 Czerwca 2015 Dzisiaj uczestniczyłem w towarzyskich Zawodach o Puchar Forum. Przygotowałem zestawy, nowe, cieńsze przypony i pojechaliśmy nad Kanał Śledziowy! Kurna sądziłem, że pojedziemy na Piaskowy ale trudno, coś mi się pomieszało. Na Śledziowym musiałem zastosować dłuższe zestawy i wędkę. Pomimo wcześniejszych przygotowań wybrałem stary zestaw na mocniejszym przyponie i z maleńkim haczykiem. Dzień wcześniej zaopatrzyłem się w świeże pinki, kupiłem dobrą zanętę i pierwszy raz także specjalistyczną ziemię. Wieczorkiem wymieszałem to razem z typową, tanią zanętą a przed zawodami dodałem dwie paczki pinki. Na tą mieszankę pakowały mi się przede wszystkim ukleje przygotowujące się do tarła. Nie mniej udawało się dotrzeć z haczykiem do dna i od czasu do czasu podrywałem leszczyki i krąpie. Te ostatnie, jak zwykle: upierdliwe jak ukleje ale trzeba było "robić" wagę. Płoci jak na lekarstwo, na cztery wyjęte tylko jedna wymiarowa. Mniej więcej od 7 do 9tej brania były zdecydowane. Później trochę osłabły ale zdążyłem ten czas wykorzystać. Weszło mi w zanętę kilka podleszczaków które nabiły punktów na wadze. Żałuję, że zastosowałem czerwony haczyk 18 z przyponem Browninga 012. Lepiej łowiło mi się wcześniej na złotą 16. Możliwe, że przez zbyt mały haczyk sześciu rybom tylko przyciąłem pysk i płoszyłem łowisko. Czułem ich ciężar ale tylko przez moment. Generalnie miałem coś koło 4kilo polsilverów. Bywało lepiej i gorzej ale w fajnej atmosferze. Dzięki kolegom za wspólny wypad
ugabanda Napisano 28 Czerwca 2015 Zgłoszenie Napisano 28 Czerwca 2015 To i ja się pochwalę moją zdobyczą a raczej zdobyczami z piatku 2-06 godz 19:00 do 1:00 w nocy, jezioro kierskie koło poznania. Wreszcie się udało i na zasadzce z łodzi złapałem coś konkretnego, Pierwszy karpik wpadł o 21:00 walka z 10minut i 4,5kg drugi karpik tuz po 21:30 walka do 5 minut i 2,5kg Jestem mega zadowolony i czekam na nastepny weekend, no chyba, że dziadki zaopiekuja sie młodą (żona do czwartku za granica) to moze wtorek lub środa jakiś mały wypadzik. Pozdrawiam
Gość Ozet Napisano 6 Lipca 2015 Zgłoszenie Napisano 6 Lipca 2015 Od dwóch tygodni w Warcie biorą leszcze. Łowię je bolonką w rynnie przy opasce faszynowo-kam. Na haczyk nr.12, zakładam pszenicę z pinką (niebarwioną), lub kukurydzę kons. z grubym białym, na haczyku nr 10. Te największe niestety zostają w wodzie, gdyż podczas holu w silnym nurcie, łatwo się wyhaczają. (Leszcz potrafi umiejętnie wykorzystać siłę nurtu, ustawiając się podczas holu prostopadle do kierunku nurtu.) Tym bardziej że podczas przepływanki, nigdy nie połykają przynęty głęboko. Na zdjęciu leszcze 1,5kg ;1,3kg ;1,0kg, oraz jaź 0,6kg. To ryby z piątku, jutro atakuję znów. Pozyskałem małe robaki kompostowe, aby zastosować je w kombinacji z pszenicą lub kukurydzą lub same czerwone w pęczku, ew. z białym grubym lub pinką. Przepraszam za słabą jakość zdjęcia.
Splawik66 Napisano 8 Lipca 2015 Zgłoszenie Napisano 8 Lipca 2015 Nic nie szkodzi Widać co potrzeba. Czerwone robaki spełniły zadanie ?
Gość Ozet Napisano 8 Lipca 2015 Zgłoszenie Napisano 8 Lipca 2015 Mówiąc bardzo oględnie... "ukradli mi miejscówkę". Szkoda, bo nęciłem tam systematycznie ziarnem prawie przez cały czerwiec. W nowym miejscu, nie sprawdziły się ani czerwone robaki, ani też przynęty skuteczne w poprzednim. Cały cykl nęcenia trzeba będzie powtórzyć od nowa, ale teraz wyniosę się na kompletne odludzie. Potencjalnie dobrych miejsc jest sporo, ale niektórzy wolą iść na łatwiznę.
Jotes Napisano 9 Lipca 2015 Zgłoszenie Napisano 9 Lipca 2015 teraz wyniosę się na kompletne odludzie. A to gdzieś jeszcze istnieją takowe?
Rekomendowane odpowiedzi