Astarot Napisano 25 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 25 Kwietnia 2015 Wczoraj posiedziałem deczko na bardzo zarośniętym zbiorniku w mojej okolicy. Zbiornik jest rajem dla linów - jednak z uwagi na podniesiony stan wody oraz masę zarośli cięzko je zaprosić do współpracy. 4h siedzenia zanęta lorpio lin, przynęta czerowny na drugim kijku kukurydza. 4 brania - baardzo małe płocie ale wydarzyło się coś czego długo nie zapomnę - piękny atak suma na inną rybę
grzybek Napisano 25 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 25 Kwietnia 2015 wydarzyło się coś czego długo nie zapomnę - piękny atak suma na inną rybę Life is brutal
Astarot Napisano 25 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 25 Kwietnia 2015 Andrzeju, długo nie zapomnę tego widoku,
grzybek Napisano 25 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 25 Kwietnia 2015 Wierzę W takiej płytkiej wodzie atak musiał być niesamowity. Mam w oczach ataki szczupaków na zarośniętych górkach pośrodku jeziora... Widziałem jak wypuszczony okoń wypłynął na skraj zielska i cichy atak kolejnego szczupaka okoń zniknął Też pamiętam takie obrazy, tkwią w pamięci.
wind Napisano 26 Kwietnia 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 26 Kwietnia 2015 Dziękuję wszystkim za gratulacje . Okazało się, niestety dopiero po fakcie, że ryba była na brązowy medal. To już drugi raz, jak nie pomyślałem o zdjęciu z miarką. Grrr .... Wczoraj postanowiliśmy wybrać się znowu w to samo miejsce, które tak mnie obdarzyło. Tym razem pojechaliśmy z Pawłem a dołączył do nas jeszcze kolega Marcin. Coś mnie tknęło i zmieniłem godzinę spotkania rano, zaproponowałem 5.00 zamiast 6.00. Okazało się, ze była to dobra decyzja, z trudnościami znaleźliśmy sobie trzy w miarę fajne miejscówki. Z Pawłem łowiliśmy na jednym stanowisku, ale wiele wspólnych wypadów powoduje, ze mieścimy się bez problemów " na gazecie " . W sumie naliczyłem około 16 osób w zasięgu wzroku. Rano trochę mgliście Później mgła się podniosła, wylazło słoneczko i kończyliśmy na krótkich rękawkach. Łowiliśmy głównie drobną, około wymiarową płotkę, niedużego "dłoniaka" krąpia i leszczyka a Paweł trafił kilka wzdręg. Wyniki to 2kg Marcina, 3,5kg Pawła i niestety moje 3,25kg. Jedyna rybka warta fotki to leszczyk 39cm. Za tydzień może tam wrócę a może pojadę na Gdańską Głowę ... kto wie
Pawel Napisano 26 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 26 Kwietnia 2015 Wczoraj postanowiliśmy wybrać się znowu w to samo miejsce, które tak mnie obdarzyło. Tym razem pojechaliśmy z Pawłem a dołączył do nas jeszcze kolega Marcin Kolejny ciekawy wypad. Fenomenalna woda. byłem trochę zły na siebie bo przemoczyłem strasznie swoją zanętę, która fatalnie przecierała się sicie.
Tammyy Napisano 27 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 27 Kwietnia 2015 Kolejny ciekawy wypad. Fenomenalna woda. byłem trochę zły na siebie bo przemoczyłem strasznie swoją zanętę, która fatalnie przecierała się sicie. Nie przejmuj się. Ja taką gałę odstawiłem wczoraj na zawodach. Z każdego wyjazdu można wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość. Połamania podczas następnych wypraw z wędką!
Docio Napisano 27 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 27 Kwietnia 2015 Kolejny ciekawy wypad. Fenomenalna woda. byłem trochę zły na siebie bo przemoczyłem strasznie swoją zanętę, która fatalnie przecierała się sicie. Nie ma takiej możliwości aby wszystko poznać ale ja mam zupełnie inne doświadczenia z zanętami. Przemoczona robi się jak błoto lub dosłownie płynie i trudno mówić o przecieraniu, raczej o przeciekaniu. Za to zbyt duża ilość składnika wiążącego powoduje zbrylenie i grudkowatość. Takie kluchy faktycznie trudno przetrzeć na sicie. Czy na pewno przemoczyłeś? Jeśli tak to napisz coś więcej, na pewno przyda się ta wiedza.
Pawel Napisano 27 Kwietnia 2015 Zgłoszenie Napisano 27 Kwietnia 2015 Takie kluchy faktycznie trudno przetrzeć na sicie No właśnie takie kluchy mi się porobiły na sicie. Odpuściłem i te kluchy wsypywałem do zanęty. Nie stanowiły one przewagi w ogólnej ilości zanęty po zmieszaniu z ziemią ale zanętę nie została zrobiona zgodnie ze sztuką. Co gorsza zanęta wykonana w obecności mojego mentora to kompletna klapa i wstyd. Dobrze, że ryby dopisały bo moja złość mogła być większa w przypadku braku brań Co ciekawe mam taki specjalny swój kubek, który zawsze się sprawdzał i zawsze 2 takie kubki wody wystarczały na 1kg zanęty, Druga rzecz, że ta zanęta wcześniej była już przez mnie wykorzystywana i 2 kubeczki były w sam raz. Dziwne to wszystko.
wind Napisano 27 Kwietnia 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 27 Kwietnia 2015 aleś teraz przydziobał . Zauważyłem, że zanęty leszczowe wiele łatwiej przemoczyć niż np. płociowe. Zdarzyło mi się to dwukrotnie w ubiegłym sezonie przygotowując najtańszego Star-fisha. Aby zanęta prawidłowo pracowała nawet takie kluchy trzeba przetrzeć, wiem, że to zniechęcają robota ale mus to mus . Co ciekawe mam taki specjalny swój kubek, który zawsze się sprawdzał i zawsze 2 takie kubki wody wystarczały na 1kg zanęty, Druga rzecz, że ta zanęta wcześniej była już przez mnie wykorzystywana i 2 kubeczki były w sam raz. Dziwne to wszystko. Pewnie i dziwnie ale nie takie rzeczy się "fizjologom nie śniły" . Zanęty są produkowane partiami i chociaż receptury są takie same czasem coś komuś się przesypie i przy tych najtańszych nikt się tym nie przejmie. Tak samo jakość składników może być różna zależnie od partii surowca.
wind Napisano 2 Maja 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 2 Maja 2015 Decyzję gdzie pojadę dziś na ryby podejmowałem w ostatniej chwili, podczas porannej kawy. Samemu nie chciało mi się gonić nad Tugę czy Szkarpawę więc wybrałem mój ulubiony kanał Piaskowy. Nie łowiłem tam od jesieni i choć spodziewałem się sieczki z wielką przyjemnością zasiadłem krótko po 7.00 w fotelu i z bacikiem w garści. Pierwsze pokazały się krąpie i to te najbardziej zacięte - dłoniaki. Później podeszła sieczka czyli drobniutki krąpik i leszczyk. Ciut przed 9.00 donęciłem kilkoma kulkami, po chwili delikatne branie, zacinam i ... siedzi !!! Kolejny medalowy leszczyk - myślę sobie ale ryba zachowuje się całkiem inaczej. Przeciąganie żyłki trwa już parę minut, po drugiej stronie zatrzymuje się auto ze spiningistami, mam kibiców . Wciąż nie wiem co to za ryba, lin, karaś, karpik ... w końcu podciągam rybę do powierzchni i ... miód zalewa moje serce, piękny lin!. Jeszcze parę razy odchodzi, w końcu ląduje w podbieraku. Ręce mi się trzęsą, nerwy, zmęczenie? Miarka i waga pokazuję nowy rekord osobisty, 46cm i 1,30kg. Ostatnio szczęście dopada mnie dubeltowo . Zestaw wraca do wody i znów branie, ryba zachowuje się podobnie jak przed chwilą więc nie mam wątpliwości. Kolejny linek, w ciągu kilkunastu minut! Ten jest mniejszy, 39cm, ważeniem już go nie stresowałem. Od 10.00 robi się jakby spokojniej, brania są rzadsze w końcu pojawiają się płocie, ta jest największa - 28cm. O 11.30 kończę, waga pokazuje 6,5kg!!! Kanał zaskoczył mnie po raz kolejny, okazuje się, że poranna kawa odpowiednio pobudziła szare komórki i podjąłem właściwą decyzję o wyborze miejscówki na dzisiejszą zasiadkę. Nęciłem zanętą Traper Płoć + ziemia+pinka+odrobina białych robaków. Haczyk nr 16 i dwie pinki. A oto znak rozpoznawczy rejonów , i pomyśleć, że już 20 lat temu w swojej pracy dyplomowej podsunąłem pomysł, jak się tej hałdy pozbyć .
Docio Napisano 2 Maja 2015 Zgłoszenie Napisano 2 Maja 2015 Nooooo Siostro. Ta płotka to na zachętę udanego sezonu ale linków to Ci zazdroszczę. Takich jeszcze nie złowiłem. Gratulacje.
JanuszkiewicZ Napisano 3 Maja 2015 Zgłoszenie Napisano 3 Maja 2015 ja również przyłączam się do gratulacji, te linki piękne a szczególnie ich hol .. ps. około ćwierć wieku temu ja przyczyniałem się w sposób pośredni do usypywania owej hałdy
Jotes Napisano 4 Maja 2015 Zgłoszenie Napisano 4 Maja 2015 Skoro już tu wpadłem, to i znak życia zostawię. Obecnie testuję nowe łowisko, a na razie łowię płocie, płotki, płoteczki, choć są tutaj ogromne liniska, gigantyczne karachy, jest karp i amur (podobno). Buziaki!
Jotes Napisano 5 Maja 2015 Zgłoszenie Napisano 5 Maja 2015 No, no! Lepiej bez łamania - wolę zerwać wędkę. Więc i Tobie życzę zerwania, o ile braknie powodzenia w holu...
wind Napisano 9 Maja 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 9 Maja 2015 Dziś znów nad Piaskowym, tym razem w silnej ekipie w składzie Marcin, Paweł i Zbyszek oraz moja skromna osoba. Szału nie było, brań niewiele za to rybki jakby konkretniejsze. Całkowity brak szacunku ze strony naszego najmłodszego kolegi wyrażony został wprost kompromitującym nas, starych spławikowców, wynikiem Marcina . Zastanawialiśmy się, czy puścić go do domu pieszo (25km) czy wystarczy ostrzegawcze wrzucenie do kanału . Dobra robota Marcin, oby tak za tydzień .
Pawel Napisano 9 Maja 2015 Zgłoszenie Napisano 9 Maja 2015 Całkowity brak szacunku ze strony naszego najmłodszego kolegi wyrażony został wprost kompromitującym nas, starych spławikowców, wynikiem Marcina . No... ale nam dowalił! Chciałbym się pochwalić także swoim sukcesem:) pierwszy szczupaczek tego sezonu:) Bardzo fajna wyprawa
maron07 Napisano 9 Maja 2015 Zgłoszenie Napisano 9 Maja 2015 Całkowity brak szacunku ze strony naszego najmłodszego kolegi wyrażony został wprost kompromitującym nas, starych spławikowców, Ja bym raczej powiedział, że to szczęście nowicjusza Ponieważ do tej pory nie łowiłem jeszcze na Piaskowym, ale po dzisiejszym dniu będę się tam częściej pojawiać Trzeba mieć nadziej, że za tydzień szczęście nadal przy mnie będzie Krótko mówiąc super towarzystwo i fajnie spędzone kilka godzin nad wodą
wind Napisano 15 Maja 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 15 Maja 2015 Korzystając z wolnego dnia wyskoczyłem dziś na parę godzin nad kanał Piaskowy. Pojechałem kawałek dalej niż zwykle na szerszą cześć kanału. Rzadko tam zaglądam chyba tylko z lenistwa, bo miejscówka ciekawa i potrafi obdarzyć zdobyczą równie obficie jak początkowy odcinek. Głębokość jest podobna jak od "drutami" ale za to jest wiele szerzej i brzeg bardziej zarośnięty. Aby przetestować różne możliwości łowiłem na dwie wędki, 5m pod brzegiem i 7m na wprost. Początkowo łowiłem na grubsze przynęty, dwa białe, biały z pinką na haku 14, dwie pinki na 16. Na krótszym kiju miałem głównie brania okonków, ale trafiło się kilka płotek i ... kilowy linek. Na 7m meldowały się w 90% płotki i płocie, krąpi było niewiele, leszczyków w ogóle. Kilka było pięknej urody i gabarytów i bardzo mało niewymiarowych. A kto złowił na bata wyrośnięte płotki ten wie jaka to dzika rozkosz . Wynik końcowy to 4900g czyli całkiem przyzwoity . Nęciłem mieszanką Traper Specjal Płoć + glina rozpraszająca + pinka. Trochę zaryzykowałem stosując jasną mieszankę ale dało to efekty. Zobaczymy jak będzie jutro.
Tammyy Napisano 16 Maja 2015 Zgłoszenie Napisano 16 Maja 2015 Nooo... Gratulować Adminowi pięknego linka... Wynik przyzwoity, ale przecież nie o to chodzi... Wystarczy popatrzeć troszkę wyżej ponad spławiki... Choćby dla tego wspaniałego widoku warto podnieść 4 litery z kanapy...
Rekomendowane odpowiedzi