-
Postów
1 074 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Ozet
-
Nie miałem do czynienia z tym kołowrotkiem, ale mam przekonanie graniczące z pewnością że Sedona sprawdzi się na lodzie.Bo niby dlaczego nie?
-
Na płytkie łowiska, polecam wahadłówki przedstawione na poniższym zdjęciu. Ułożyłem je według skuteczności (w moim subiektywnym odczuciu). Od lewej: Alga; Płoć; Mors; Cefal; Dancer. (Cztery pierwsze to błyski Polspingu, ostatnia Mikado.) Nawet w płytkich łowiskach, można je poprowadzić w wolnym "spacerowym" tempie, co przypadku polowania na szczupaki jest dość istotne.
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Ozet odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Przedwczoraj w pewnym płytkim jeziorku, złowiłem na spin szczupaka 70 cm. Przynęta, błyska wahadłowa Płoć (Polsping). Tym razem zamiast kołowrotka wielkości 4000, założyłem 3-tysiączkę (Daiwa Crossfire), co okazało się błędem. Jest po prostu za delikatny przy spinningu z cw. 10-30g (Beast Master). Miałem z nim pewne perypetie, ale jak mówi przysłowie "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby". Mógłby się ewentualnie sprawdzić przy spinie z cw. 5-20g. -
Był na forum taki temat: Rękawice na zimę i połowy morskie
-
Maciej, mam wrażenie że za bardzo miotasz się między różnymi metodami łowienia. Gdybyś jednego dnia skupił się na jednej wybranej metodzie/ technice połowu, pewnie wcześniej czy później efekty by przyszły.
-
Cormoran I-cor lekki spinning
Ozet odpowiedział stawny wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No przeca wim Docio że to blank pusty w środku a nie pełny. Obecnie pełne włókno szklane ma zastosowanie w wędkarstwie już chyba tylko w szczytówkach (niektórych) wędzisk, czasem także na kile i antenki spławików. Wiele lat łowiłem wędkami kompozytowymi na bazie włókna szklanego, więc podtrzymuję tezę o ich dużej wytrzymałości i odporności na uszkodzenia mechaniczne. O ile takie kompozytowe wędzisko było poprawnie wykonane. Bo muszę przyznać że także spotkałem się z kompozytowym teleskopem, gdzie wnętrze blanku stanowił zwinięty rulon ( być może nawet kartonowy jak piszesz), z nawiniętą nań matą szklaną. Przy większym obciążeniu "chrupło" toto niczym paluszek-krakusek. W przypadku spina kolegi Stawnego, obstawiam raczej wadę fabryczną, bo gdyby to była "seria kartonowa", byłoby o tym coś na forach . Chyba że (prawie) nikt spinningami z tej serii nie łowi. -
Cormoran I-cor lekki spinning
Ozet odpowiedział stawny wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Jaki jest/był ciężar wyrzutowy tego spina i jakiej średnicy żyłkę miałeś na kołowrotku? Sprawdziłem że jest to seria tanich spinningów z włókna szklanego. W takich spinningach można mieć zastrzeżenia co do ich wagi, akcji czy czułości, ale bezpsporną zaletą szklaków jest odporność na wszelkie uszkodzenia. -
Masz prawo łowić na dwie wędki, więc łów sobie bacikiem (lub matchem) a na drugiej wędce niech się żywiec buja. Przynajmniej nie zanudzisz się "na śmierć".
-
Macieju, chwile spędzone w miłym towarzystwie, nawet gdy ryby nie biorą, pozostają często na dłużej w pamięci niż tzw. "rybne dni". (Zastanawiam się dlaczego usunąłeś fotkę uroczej koleżanki na łódce, ale nie wnikam, bo powody mogą być "różne i różniste".) Teraz kilka uwag o łowieniu. Zastosowałeś moim zdaniem zbyt toporny zestaw, zwłaszcza że bacik to zaledwie 5-ka. Przy gładkim lustrze wody (co dobrze było widać na zdjęciu które usunąłeś), wystarczył by w zupełności spławik 1g, żyłka główna 0,14mm, przypon 0,10 - 0,12mm, haczyk stosownie do przynęty w zakresie nr.12-16. Gdybyś przy tym zastosował zanętę płociową firmy X czy Y, dodał garść pinek i pęczaku, umiarkowanie nawilżył aby podczas nęcenia wytworzyć chmurkę, zanęcił byś pod linią trzcin (widocznych na owym zdjęciu), to pewnie jakieś efekty by były. Mógłbyś zacząć łowić na mniejszym gruncie "w pół wody", bo w słupie drobinek zanęty mogły by pojawić się wzdręgi, płotki, oraz wszędobylskie ukleje. Po pewnym czasie mógłbyś położyć przynętę na dnie, wśród grubszych frakcji zanęty które tam opadły, czy aby nie pojawił się tam jakiś lin, karaś, leszczyk czy grubsza płotka. Są to jednak teoretyczne dywagacje, bo jak wiadomo na rybach nie zawsze chodzi o...ryby.
-
Jeżeli kupiłeś którąś z kolei wędkę i nie narzekasz to nie ma problemu. Tylko pozazdrościć takiego sklepu "w zasięgu ręki". Co do spinningu, to stara (nie tylko wędkarska) prawda mówi że "trening czyni mistrza". I tak jest w istocie. Stos literatury wędkarskiej i wszelkie mądrości na forach, owszem mogą być pomocne aby "nie wyważać otwartych drzwi", ale nie zastąpią praktyki nad wodą. Jednak choćbyś łowił 100 lat (i żył lat 128), to strat w przynętach nigdy nie unikniesz. Możesz ograniczyć, ale nie unikniesz, gdyż zaczepy są integralną częścią tej metody.
-
Aha, rozumiem. Dobrze że nie porwałeś się na 6,80m, bo przy tej długości bolonka Float Academy to źle wyważona miękka klucha. Tą 5,80m da się już łowić. Jednak nadal nie daje mi spokoju, tak podejrzanie korzystna promocja. Zwykle tak duże obniżki cen są przy okazji likwidacji sklepu, albo... gdy towar posiada jakąś ukrytą poważną wadę. W tej sytuacji tradycyjnego "połamania" nie wypada nawet życzyć.
-
Przepraszam za off-top, ale coś nie daje mi spokoju. Matixh, mógłbyś napisać jak się to cudo nazywa?
-
Kaki, bez nadmiernego filozofowania polecam wędkę typu match: Jaxon Antris HTI Match 420, którą można z powodzeniem stosować nie tylko w tzw. metodzie odległościowej, ale także jako zwykłą spławikówkę. Co komu tam "pasi". Oraz kołowrotek FD VDE Tournament 206 Zestaw sprawdzony w boju. Uczulam Cię żebyś koniecznie wybrała wędkę o długości 4,20m, gdyż nie tylko moim zdaniem jest to optymalna długość dla wędziska typu match. "Od biedy" może być 3,90m, natomiast matchówka o długości 3,60m to już zupełne nieporozumienie (chyba że na stawy typu "kacze dołki"). Kończąc życzę przyjemnego łowienia, oraz miłej lektury książek. A' propos, nic nie stoi na przeszkodzie żeby pogodzić jedno z drugim, według sugestii Docia z jego pierwszego posta. Zwłaszcza że krzesełka już masz. Ps. Linki do sklepów int. są li tylko poglądowe.
-
Święte słowa, przekonałem się o tym boleśnie dwukrotnie w tym sezonie, ale wątku nie rozwinę.
-
Dzisiaj złowiłem dwa leszcze w Warcie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że łowiłem na tzw. przystawkę (zwaną u nas półgruntem). Tą techniką genialną w swojej prostocie, nie łowiłem już bardzo bardzo dawno, więc postanowiłem wrócić do korzeni swojego wędkowania. Łowiłem od godziny siódmej do jedenastej. Zanęciłem luźnymi ziarnami, mieszanką pszenicy i kukurydzy kons. nieco w górę rzeki, aby zdążyły opaść na dno w okolicy haczyka z przynętą. Po jakichś 20 minutach na ziarno kukurydzy złowiłem leszcza 1,80kg, około dziewiątej drugiego, mniejszego 1,20kg, który połakomił się na 2 grube białe i jedną pinkę. I to by było na tyle z wędkarskich przeżyć dzisiejszego dnia. Dwa brania, dwie ryby, skuteczność 100 - procentowa.
-
Sądzę że jest to karp pełnołuski. (Brzana ma znacznie krótszą płetwę grzbietową i zdecydowanie dolny otwór gębowy.)
-
Nowa wedka / wada fabryczna czy brak doswiadczenia?
Ozet odpowiedział Pawel Wozniak wna temat w Ogólne Rozmowy
Nic nie cuduj, nie wciskaj na siłę bo tak właśnie ma być. Jest to połączenie typu spigot, w którym pewien zapas być musi. Z biegiem czasu każde złącze zużywa się (ściera), więc czop spigota będzie wchodził coraz głębiej. Gdyby tego zapasu nie było, być może już po jednym sezonie wędka zaczęła by "klekotać" na złączach, albo co gorsza rozpadać się podczas rzutu. Przy prawidłowej konstrukcji wędziska, tego typu złącze posłuży wiele lat. -
Płeć lina można łatwo ustalić po wielkości płetw brzusznych. Samiec lina (fot.1) ma płetwy brzuszne znacznie większe i promienie tychże płetw sztywniejsze. U samicy natomiast te płetwy są mniejsze i delikatniejsze. (fot. 2)
-
Zupełnie nie zgadzam się z tym poglądem. Każde, nawet najdelikatniejsze wędzisko posiada jakąś wytrzymałość. Trzeba tylko zdawać sobie sprawę co się trzyma w ręku, czyli mierzyć siły na zamiary.
-
Piękna parka prosiaczków (samiec i samiczka). Gratuluję. Widzę Michał że stosujesz klasycznie angielski styl nęcenia, dużo ziaren a mało sypkiej spożywki, czyli odwrotność nęcenia w kontynentalnej Europie. Pewnie nęcenie chlebem w różnych postaciach, też nie jest Ci obce.
-
Drogi i niewątpliwie sympatyczny Danielu, niezupełnie tak. To że (ostatnio) się nie chwalimy, wcale nie znaczy że nie łowimy. Zupełnie niedawno (latoś), łowiąc na "płociowym Eldorado" czyli zbiorniku retencyjnym na rzeczce Powie, złowiłem 11,60kg ryb. Płotek i leszczyków, ale trafił się też bonus w postaci dwukilowego leszcza. Większość ryb złowiłem na pszenicę (także tego leszcza), część na kukurydzę kons. Łowiłem batami 6 i 7m, haczyki nr. 12 i 14. Na obu batach przypony z żyłki 0,12mm, główna 0,14mm. Zanęta stosunkowo prosta: Powermix płoć-kolendra (Mondial F) + GS Magic (Traper) 1:1 + ziemia (pozyskiwana własnoręcznie, odpowiednik Terre de Somme). Proporcja zanęta - ziemia 2:1. Do zanęty dodałem także garść kukurydzy i dwie garście pszenicy. Wypada dodać że zdecydowaną większość ryb wypuściłem, ale wspomnianego leszcza oraz kilka większych płotek zabrałem z łowiska. Już więcej grzechów nie pamiętam...
-
Podzielam wątpliwości Docia, ale pal licho... Myślę że jest to pieczywo żółte. Kaszka kukurydziana ma drobniejszą granulację i bardziej regularną strukturę drobin.
-
Motylom daj spokój, gdyż dodają uroku naszym smutnym i zaśmieconym łowiskom. Bo czyż nie milej gdy na Twoje stanowisko przyleci barwny motylek, a nie wiatrem niesiona reklamówka? W miesiącach chłodnych stosuj (raczej) przynęty zwierzęce: pinki, białe i czerwone robaki, a jeżeli spróbujesz łowić subtelnie, także larwy ochotki. Latem postaw (raczej) na przynęty roślinne typu kukurydza, pszenica, pęczak, ale warto mieć pod ręką uniwersalne białe lub czerwone robaki. Weź za każdym razem na łowisko dwie z powyższych przynęt w różnych kombinacjach, aż w końcu przekonasz się na które masz najlepsze efekty. Ps. W Polsce 36 gatunków motyli podlega ochronie.
-
Wstyd!! Duma grilowicza ze złapanych ryb
Ozet odpowiedział Piotr Nienadowski wna temat w Ogólne Rozmowy
Nic dodać nic ująć. -
Dzień dobry Tobie! Zwiając zestaw, trzymaj wędzisko tak aby szczytówka "patrzyła" w kierunku miejsca zarzucenia zestawu. Kąt między wędką a żyłką powinien być mocno rozwarty. Zmniejszysz w ten sposób do minimum opór żyłki przechodzącej przez przelotki, a giętka szczytówka nie będzie zbyt mocno pulsować podczas zwijania. Bo jeżeli podczas zwijania trzymasz wędkę pod kątem zbliżonym do prostego, to zwiększają się opory na przelotkach, szczytówka mocno pulsuje na skutek skoków koszyczka powodując naprzemiennie zluzowania i naprężenia żyłki, czego efektem może być właśnie tworzenie się owych warkoczy przy szczytówce, lub wręcz owijanie na niej żyłki. Tak ja to widzę, choć nie można wykluczyć jakiejś wady konstrukcyjnej wędki, albo... zastosowania przez Ciebie zbyt małego kołowrotka, który z trudem sobie radzi ze zwinięciem stosunkowo ciężkiego zestawu, a niewielka średnica szpuli "ułatwia" skręcanie żyłki.
