-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Skandaliczne działania starostw
Docio odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Nierealne. Wpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem. Jedyne opcje to albo w ogóle nie zaczynać i uderzać do wyższej instancji, albo na odlew w r...j. I od razu uprzedzam. Próba oparcia swoich racji na podstawie konkretnych przepisów też nic nie da, bo nie zrozumie, stwierdzi "sprawdzi się" i zamknie się w sobie jak ślimak w muszli, a sprawa zostanie odłożona do rozpatrzenia na "święty nigdy". On po prostu nie rozumie nic więcej niż to, co przeczytał w broszurce dotyczącej jego stanowiska. To nie jego wina, że jest debilem. To wina tego kto dobierał kadry na urzędników i komu na takim doborze zależało. Nie dyplom, matura czy literki przed nazwiskiem ale prosty test na IQ i wszystkich poniżej 110 pkt do kopania rowów a nie do urzędów. -
No to mamy bezczelną wkrętkę sklepu. Jakaż desperacja zmusiła właściciela do takiego podstępu? Przecież to się obróci przeciw niemu o ile w ogóle to sklep z działalnością gospodarczą a nie domowa wytwórnia w stodole.
-
Skandaliczne działania starostw
Docio odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Niewątpliwie dzisiejsze czasy są zdecydowanie lepsze do "prostowania zaszłości" niż kiedyś. Pamiętam jak przy zmianie ustawy o rybactwie pisałem do Kancelarii Prezydenta iż forma zapisu zmian kłóci się z trybem legislacyjnym i sugerowałem zmianę jednego stwierdzenia. Cóż, władza była, jest i zapewne będzie "nieomylna" dopóki nie obejmą jej ludzie wykształceni a głos suwerena nie będzie echem z ciemnogrodu po pierdnięciu zgodnym z linią partii. A co do ważności kart to nie straciły ważności. Straciły jedynie swoją możliwość reprezentatywną po wprowadzeniu nowego wzoru. Nigdzie w zapisach prawnych nie ma słowa z jakiego okresu wydania ma być karta wędkarska. Musieliby je odbierać a tego nie robili ze względu na opłaty członkowskie i licencyjne jakie były w tej zintegrowanej książeczce. To tak jakbyś chciał się legitymować starym dowodem osobistym lub paszportem. Nadal są to dokumenty tożsamości ze względu na zawarte w nich dane i zdjęcie ale już do niczego nie uprawniają i nikt nie dokona jakichkolwiek czynności na ich podstawie. -
No i najważniejsze, że można zrobić tak jak ma pasować.
-
To faktycznie dużo a w miejscu cięcia będzie zapewne jeszcze więcej. Na mój gust w sam raz pod wiertło 1 mm, nawiercić na 1-1,5 cm o dołożyć odcięte 2-3 sekcje od samej wymiennej szczytówki, od jakiegoś super lekkiego pickerka.
-
To ja z innej beczki. Wczoraj po raz pierwszy w życiu upiekłem chleb. Ot taki zwykły na drożdżach. Uważam, że jeszcze mogę go poprawić ale wyszedł normalny chleb, tyle, że własny. Jednak z własnym masłem ziołowo-czosnowym, serem na wzór korycińskiego, pieczoną rybą w galarecie oraz plackiem makowym grubym na 5cm był zauważalnym akcentem na wigilijnym stole. Na tyle zauważalnym, że po obowiązkowym barszczu z uszkami smażony karp i filety oraz rybka po grecku jakoś mało zwracały na siebie uwagę. Ja za to zostałem doceniony a moja próżność długo łechtana zachwytami. Nie wiem tylko dlaczego ciągle się dopytywali gdzie kupiłem masło i ten ser oraz po ile płaciłem.
-
Czas "łapałem" tylko z ciekawości, nigdy wcześniej tego nie mierzyłem, bo i po co. Mam czas na wszystko, na ksiuty, nabijanie, szperanie w sieci, oglądanie YT jak i dla najbliższych. Czas to właściwie jedyna rzecz, którą obecnie mam w nadmiarze. Pociąga mnie sprawność tej maszyny, trwałość i wygoda, na czas nie mam najmniejszego zamiaru nabijać. A przy okazji. Jotes pamiętasz moje niebieskie pudełko po lodach na tytoń? Jeszcze go nie zmieniłem ale zmodyfikowałem. Od spodu do wieczka przyczepiłem kawałek moskitiery i mogę bez problemu wsadzić pod nią skórkę od jabłka lub jakikolwiek kawałek materiału z aromatem i nie będzie się stykał z tytoniem.
-
Włączyłem stoper, sprawdziłem czas dla 10 sztuk i wyniósł równo 2 min 50 sek.
-
Hmmmm, niby coś szybciej ale w zbliżonym tempie robię na tej podstawowej, że tak ją nazwę. 12-15 min 45 sztuk, bo tyle mieści mi się do pudełka. Albo się mylę, przy najbliższej okazji włączę stoper i zapodam wynik.
-
Wiary prawdziwej, nadziei na wszystko, miłości najbliższych.
-
Jak wspomnienia to obowiązkowe bez kartek słabe 444 i mocniejsze 777. Wietnamskich dusicieli o aromacie zapachu napalmowych wzgórz nie wspomnę, bo nie pamiętam nazwy ani nie chcę ich pamiętać. No to mam już i instruktaż. Chyba zakup będzie noworocznym postanowieniem zamiast diety, biegania i innych bzdur.
-
Próbowałem już całkiem sporo z kilku firm i jakoś relacja jakość-cena wypada na korzyść Golden. Mentolowe to jednak Mascotte i na razie nie mają sobie równych. A przyznam się, że zastanawiałem się nad nią lub jakąś elektryczną. Jednak jak poczytałem o problemach ze sprężynami w elektrycznych to mi się w ogóle odechciało i nadal trwam przy niezawodnych link przykładowy. Jedna na rok jakoś mi wystarcza i nawet nie muszę wymieniać gumki, bo zawsze metalowa prowadnica pęka. Niemniej dzięki za rekomendację i znów mogę spokojnie pomyśleć nad przesiadką.
-
Jak najbardziej polowanie. Mój dostawca gilz ma również inny sprzęt, między innymi popielniczki samochodowe. Fajna, wygodna i z klapką normalnie kosztuje 13 pln, obecnie 100 pln.
-
To ja w sprawie tych klepek... Rozumiem, że święta, prezenty i podniosła atmosfera, ale to już prawdziwe polowanie na jelenie. wędzisko teleskopowe Dziesięciokrotne przebicie, aż się prosiło o komentarz.
-
Na zimę? Raczej podlodówka pod blaszkę.
-
Nowogród, bardzo dobra miejscówka na wysokości skansenu, a konkretnie przy jego końcu poniżej wpływu Pisy. Ale tam jest porządny uciąg i cw do 120g będzie odpowiedniejsze. Ja nawet pokusiłbym się do 150g gdyż koszyczek 90g spychało mi do brzegu.
-
Feeder na Narew koło Łomży? To nic złośliwego ale czy wykosili rzekę? Tam roślin i trawy podwodnej tyle, że spinningować można jedynie bardzo lekko. Jednak jeśli miałbym coś polecić na tamte warunki to coś z większą ilością mocy, ot tak do 120g. Mój Konger Aviator jest już dość leciwy ale spokojnie dałby radę. Poczekaj chwilę na tych co w tym sezonie zakupili sprzęt i mogą cokolwiek napisać o bieżącej ofercie.
-
A bo to jeden raz. Cebulka w średnią kostkę koniecznie wrzucona na zimny olej, potem kiełbaska, sól, pieprz, na koniec trzy jajka a na sam koniec garść szczypioru i posiekany ząbek czosnku. Śniadanie mistrzów.
-
Jak najbardziej można, a w dodatku kawałki można wcześniej podsmażyć aby uwolnić aromaty z tłuszczu. O klasyku, czyli łowieniu na kawałki parówek nie wspominam.
-
Ośmiornica ma wiele macek a mimo to, nadal pozostaje jednym stworkiem. Aromatyzowanie sztucznej kukurydzy, a jeśli nie sztuczna to co? I już jest ciągłość i jak najbardziej merytorycznie. A przy okazji, co do ochotki. Coś mi się kołacze pod czaszką powiązanie z ustawą o ochronie środowiska w kwestii zakazanego zwiększania zawiesiny stałej w akwenie, czyli wzruszania namułów.
-
Podpada się tylko pod ustawę o gminach w kwestii porządku, chyba. Za to odławianie ochotki z dna zbiornika to już prawo górnicze.
-
Jakoś...dziwnie się czuję. Już nie napiszę żadnego idiotyzmu, bo ktoś władny przeczyta i uzna to za dobry pomysł.
-
Taki Quick w wersji 310 lata u mnie przy spławiku od bodaj 1989 roku. Pamiętać należy jedynie o regularnym czyszczeniu i smarowaniu a posłuży kolejnemu pokoleniu. Niewątpliwą zaletą jest w pełni metalowa obudowa, w której nie wyrabiają się gniazda łożysk.
-
U mnie niestety wielokrotności, 5-6 i "dwa wagoniki". Ale lubię i sprawia mi to wszystko przyjemność, więc sobie nie żałuję. P.S. (po zawale - wieńcówka).
-
Jakoś nie kojarzę żadnego spławikowca-gruntowca, któremu chociaż raz nie rozlazły się robale w lodówce. A naszczekała na Ciebie, czy tylko syczała?
