-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Niedoróbki zdarzają się, gdyż automatyzacja z zasady wyklucza błędy. I tak jest lecz ktoś przy tym zapomniał o czynniku ludzkim, który obsługuje te automaty a motywowany jest ilością wyprodukowanych sztuk a nie ich jakością. Firmy, które to uwzględniły, mają kontrolę jakości, która na tę nazwę zasługuje ale i cena końcowa wyraźnie się wybija od reszty "masówki".
-
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Na to też nic nie poradzę. W sumie ważne aby było zimne... -
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Nie, no oczywiście, że nie. Powinienem napisać "Żywca". Innego w lokalu nie ma. A na chwilę obecną, to choćbym chciał, u siebie warunków nie mam. Za jaki miesiąc albo dwa to i owszem ale teraz to krajobraz rozbiórkowy. -
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Rozumiem ale zalinkowałeś i opisałeś smak piwa, którego oficjalnie w sprzedaży jeszcze nie było, stąd moje pytanie. A w ogóle to aby do soboty. Z Windem posmakujemy wspólnie żywca i pogadamy jak to ryby nie biorą. -
Bardzo dobre i super trafne pytanie. Do tej pory nie spotkałem się w necie nawet o wzmiance aby istniała jakaś strona www, która miałaby zaimplementowany edytor cząstkowy 3D. Co więcej nie spotkałem się z plikami na serwerach hosta aby taki program istniał. Kilka programów 3D z jakimi miałem styczność wymagały instalacji na dość wymagających komputerach stacjonarnych i to na przestrzeni minionych lat. Wczesne programy z lat 90-tych tworzyły obiekty najzwyczajniej kanciaste a w miarę rozwoju mocy kompów obiekty nabierały obłych kształtów. Jednak nawet te starsze programy byłyby dla hosta poważnym obciążeniem i kilkudziesięciu użytkowników mogłoby zawiesić działalność providera. Jednak gdyby się tak zdarzyło, że się znajdzie taki program na jakimś hoście, to obiekt trzeba poddać dalszej obróbce na dane, które przyjmie maszyna CNC. Jak dla mnie jeden taki wobler według projektu autora-użytkownika kosztowałby kilka tysięcy pln.
-
Nie będę się upierał, może pora zweryfikować wiedzę. Jednak, nie byłbym sobą , przy obciążeniu najmniejszym cw szczytówka w ogóle się nie ugina. Skoro się nie ugina to i blank się nie ładuje, a skoro blank się nie ładuje to opisane cw jest radosną twórczością a nie faktem. Nie twierdzę, że tymi wędziskami źle się łowi ale coś jest nie halo.
-
To, że jakiś szalony marketingowiec tak napisał nie oznacza, że tak jest. Tekst skierowany do początkujących kłusoli, którzy nie mają pojęcia o sprzęcie.
-
Co się dzieje z egzaminami, że ludzie nie wiedzą o tak podstawowych rzeczach, które są w ustawie o rybactwie śródlądowym, a którą powinni znać niemal na pamięć, przynajmniej w zakresie wędkarstwa? Karta Wędkarska jest wydawana przez starostwo i jest ważna w całym kraju. Łowiąc w jakiejś wodzie musisz sam się dowiedzieć do kogo należy, opłacić licencję i zapoznać się z zasadami połowu na tej wodzie, dla własnego dobra, aby w czasie kontroli nie zostać potraktowanym jako kłusol. Nie wiem co wyświetla zalinkowana strona, wczytuje się strona główna. Nie ma różnicy czy opłacisz licencję w jakimś Kole PZW, u dzierżawcy, spółki rybackiej, czy drogą elektroniczną o ile obejmuje ta licencja na pewno to jezioro i technikę połowu. Nie zapomnij jedynie wydrukować potwierdzenia opłaty.
-
Różnią się, nasz jest bardziej wygrzbiecony i złoty wpadający w czerwień niemal jak wzdręga.
-
Nasz karaś pospolity, rodzimy. Najlepszy duszony w śmietanie, tylko skąd wziąć prawdziwą śmietanę?
-
No i sprawa się wyjaśniła.
-
Powodzenia.
-
Masz takie prawo i dobrze. Zwróć jedynie uwagę, że spuszczony staw w roli rezerwuaru wody nadal jest stawem sztucznie zarybionym. Naturalne rozlewisko podlega sporym wahaniom poziomu wody a dzikie ryby zdecydowanie unikają płytkiej wody, nawet te małe. Gdy jest przybór, to ryby z rzeki chętnie chowają się w takim rozlewisku, gdyż zapewnia im ono bezpieczne schronienie przed zwiększoną ilością napływających z przyborem namułów. Gdy sytuacja się unormuje wracają do rzeki, czasem niektóre nie zdążą i zostają w takim rozlewisku uwięzione. Jednak nie jest to ekosystem przystosowany do ekspansji i rozwoju. Wszystkie gatunki ryb mają określone warunki jakie muszą wystąpić aby w ogóle doszło do tarła. Nawet karasie, znane jako wszędobylskie w najdziwniejszych wodach, mają swoje priorytety i mimo powszechnego nacisku na temperaturę wody zdecydowanie biorą pod uwagę jej natlenienie. Fakt, że karasie potrafią żyć w wodzie tak nisko natlenionej, że inne gatunki padają nie jest jednoznaczny z zapotrzebowaniem na tlen ikry a rozlewisko, które błyskawicznie się nagrzewa tak samo błyskawicznie traci jakikolwiek tlen. Zwróć też uwagę, że w czerwcu po "majówkach" rozlewisko ma się jak najlepiej, bo do tego właśnie służy aby przyjmować nadmiar wody z rzeki.. W lipcu najczęściej jest to wpierw podmokła łąka a potem najzwyklejsza łąka. W tym konkretnym przypadku w ogóle nie wiadomo o co chodzi autorowi postu, czy będzie nad rozlewiskiem i jakim, czy też będzie "Nad rozlewiskiem" jako nazwa własna miejsca. Inne detale postu też są dwuznaczne, gdyż dla autora język polski jest niemal jak obcy.
-
...i do kolan, to jedynie kijanki i chmary komarów.
-
Każda jak najmniej rozciągliwa. Poszukaj na forum o żyłkach było całkiem sporo.
-
Nie pamiętam abyśmy nastawiali się na "mięsożerne". Może Paweł ale nie pamiętam. W każdym razie nic takiego nie zaobserwowałem.
-
Prawie zawsze na swojego Ron Thompson montuję koszyk 100 g plus ciężarek samolotowy 100 g. No ale wyciągam go jedynie w jednym celu choć i tak w niektórych miejscach rzeki to zdecydowanie za mało. Próbowałem zestawu 100 + 150 g ale to już max obciążenia dla tego kijka i rzuty to loteria. Mimo 250 g obciążenia nadal niektóre miejsca w rzece są nieosiągalne, nurt wypycha z nich to obciążenie. Ron Thompson surf 420 cw 50 - 250 g.
-
Ja mniejszego używam na śmieci, to kontener a nie zanętnik.
-
A po co? Zanim zrobisz zakup wybierz się z tym nad jakąś stojącą wodę, zamontuj szczytówkę z największym ugięciem i przekonaj się, czy na pewno potrzebny Ci kolejny feeder.
-
O, ziomal gumofilc jak my. Jak znam życie to ma wszystko do połowu w dzień i w nocy. Sprzęt kempingowy odpada, bo pomiędzy wierszami czytam o wypadach jednodniowych. Tak patrzę po sobie to praktycznie wszystko mam i nie da się mnie zaskoczyć jakimś brakiem. Co jakiś czas kołowrotek albo wędzisko ale to trzeba by było znać szczegóły i potrzeby, które jak wiemy, wynikają z potrzeby chwili na podstawie impulsu zbudowanego na widok jakiegoś kijka lub młynka. Sprawę może rozwiązać coś prozaicznego i niekoniecznie drogiego jak dobry i śmieszny kubek termiczny do napojów, takich różnych Albo coś kolekcjonerskiego, niekoniecznie potrzebnego i stricte wędkarskiego. Jakiś fajny nóż, którego wcale nie musi używać za to chętnie będzie się nim chwalił. Często rzeczy całkowicie nie wędkarskie sprawiają, że wędkowanie jest przyjemniejsze. A linki całkiem przypadkowe choć przekazują obraz zgodny z moimi intencjami.
-
Świeżutki materiał. Gorąco polecam, mnóstwo wiedzy w pigułce. To nie będzie stracone 20 minut. KLIK
