Skocz do zawartości

Spławikowe połowy w 2013-2018


wind
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Ozet

Dzisiaj łowiłem w godzinach 13-17.Złowiłem 24 płotki,niestety wszystkie nikczemnej wielkości.W dodatku brania były bardzo anemiczne.Baqo,nie jest źle,będzie lepiej.Przecież to dopiero marzec.Zupełnie fajnie połowiłeś.Spławik,nie boisz się o przekarmienie ryb,nęcąc samym ziarnem?Chodzi mi o to że woda jest jeszcze zimna i ryby trawią znacznie wolniej,niż w wodzie choćby o kilka stopni cieplejszej.Fakt,że nęcenie samym ziarnem selekcjonuje kaliber ryb.Ja taką taktykę nęcenia,stosuję od czerwca do października włącznie.Teraz stosuję zanętę sypką+ziemia+garstka pinki+garstka pszenicy.Ale może dobrze kombinujesz,bo jeżeli podchodzą duże stada ryb to trudno je przekarmić.Czasem właśnie warto nęcić i łowić wbrew utartym regułom i schematom.

PS.Coś mi się wydaje że sam odpowiedziałem na pytanie zadane Spławikowi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj znów ulubione starorzecze.Łowiłem w godzinach 13.30-17.15.Woda niska,od tygodnia opada,przyjemnie ciepło,lekki wiatr z płd-wsch.Płotki brały średnio dobrze,zdołałem złowić 34szt.(+8 krąpi).Nie były zbyt duże,takie w zakresie 17-25cm.Ale tylko jedna miała ten górny wymiar.Po półgodzinie zrezygnowałem z łowienia na pinki,gdyż na nie brały tylko krąpie.Na pszenicę natomiast,wyłącznie płotki,które były moim celem.Batem łowiłem na jedno ziarno,na haczyku nr.14,spławikówką z kołowrotkiem na dwa ziarna na haczyku nr 10.Na dwa były rzadsze brania,ale płotki ciut większe.Jako że starorzecze ma stałe połączenie z rzeką,są tu także duże płocie,ale jakoś nie mogę(nie potrafię)się do nich dobrać.Z wiarygodnego źródła wiem,że miejscowym kłusownikom wchodzą w siatki płocie w zakresie 0,7-1kg.Żal d..ę ściska.Ale nic to,pojutrze znów ruszam na łowy.

 

post-12-0-22099400-1394483513_thumb.jpg

 

post-12-0-36645900-1394483528_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kilka dni nie byłem na rybach,gdyż zatrzymały mnie inne sprawy.Dzisiaj znów ulubione starorzecze.Łowiłem w godzinach 10.30-15-ta.Pogoda była bardzo przyjemna.Temperatura powietrza ok.15st.C,słonecznie,lekki i umiarkowany wiatr z zachodu.Złowiłem 33 płotki(15-23cm) i 12 krąpi.Wszystko na jedno lub dwa ziarna pszenicy.Koledzy łowiący na pinki,mieli w zanęcie tylko krąpiki-żyletki i płotki-miniaturki.Dlatego właśnie nie dodałem do zanęty pinki,tylko wyłącznie garść pszenicy.Tym razem nęciłem tanią zanętą Mondial-F Supermix Płoć 0,25kg +0,10kg karmy dla psów(mielone chrupki)+czubata łyżeczka curry +pszenica +ziemia z kretowiska 0,70kg.Po odległościówkę jeszcze nie sięgam,gdyż płotka żeruje blisko brzegu,na 8-10 metrze,u podstawy bocznego spadu dawnego koryta rzeki.Więc teraz,mogę skutecznie łowić batem 5m i spławikówką z kołowrotkiem.

post-12-0-48499100-1394828135_thumb.jpg

Edytowane przez Ozet
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj łowiłem w godzinach 13-17.Złowiłem 24 płotki,niestety wszystkie nikczemnej wielkości.W dodatku brania były bardzo anemiczne.Baqo,nie jest źle,będzie lepiej.Przecież to dopiero marzec.Zupełnie fajnie połowiłeś.Spławik,nie boisz się o przekarmienie ryb,nęcąc samym ziarnem?Chodzi mi o to że woda jest jeszcze zimna i ryby trawią znacznie wolniej,niż w wodzie choćby o kilka stopni cieplejszej.Fakt,że nęcenie samym ziarnem selekcjonuje kaliber ryb.Ja taką taktykę nęcenia,stosuję od czerwca do października włącznie.Teraz stosuję zanętę sypką+ziemia+garstka pinki+garstka pszenicy.Ale może dobrze kombinujesz,bo jeżeli podchodzą duże stada ryb to trudno je przekarmić.Czasem właśnie warto nęcić i łowić wbrew utartym regułom i schematom.

PS.Coś mi się wydaje że sam odpowiedziałem na pytanie zadane Spławikowi.

Zgadza się  - odpowiedziałeś :D  Ja w ogóle na starość łowię dziwnie bezpiecznie... :D Wszędzie wietrzę rybi podstęp, że weźmie mi i urwie... Dlatego od lat nie używam mniejszego haczyka jak 14 i żyłki cieńszej niż 0,14 nawet na lodzie. Poważnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja też się podzielę. Dzisiaj łowiłem na Bystrzycy. Zanęta to tanizna od Trapera (Karp, lin, karaś, choć akurat "nasze" płocie lubują się w feederze od trapera ale nie było w sklepie). Sztuk w okolicach 15cm nawet nie liczyłem (było ich z 10) , były 2 ok 20 cm , jedna ok. 25cm i leszczyk  28cm. Bystrzyca jest małą rzęką, i płocie rzędu 25cm to już warte uwagi sztuki, bardzo rzadko trafiają się większe.

Łowiłem 14-18, użyłem pinki, wypłukałem ją, a do pojemniczka na nią dosypałem zanęty i cukru waniliowego (tak wyczytałem na forum). O ile na ilość przegrałem z ojcem, to 2 największe rybki dziś wyciągnąłem ja ;) Mogło być lepiej, ale 2 razy jak była faza że dobrze brało zaplątała mi się żyłka i pewnie z 5 brań straciłem :P Początek był słaby, no po prostu pustynia. Wziął mi niewymiarowy okoń , a potem były ze 2 brania, ale jakieś anemiczne, raz od razu  wypadło z pyska , a za drugim się szybko spięło. Dopiero pod koniec się zaczęła zabawa :) jedną niezłą rybkę spiąłem. o 18 trzeba było kończyć żeby nie złapać nietoperza przy zarzucaniu :D

To tyle na dziś .

Edytowane przez paragraf
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po inauguracji sezonu nadszedł czas na poważne łowy ;). Wybrałem się dziś za Wisłę, na elblaskie terytoria gdzie już dawno nie wędkowałem. Wybór padł na Drewnicę i rzekę Szkarpawę. Na zupełnym luziku zameldowałem się nad wodą ok 8.30, rozłożyłem graty i po rozmowię z łowiącym nieopodal wędkarzem zabrałem się za przygotowanie zanęty, gruntowanie i inne takie ... mało istotne ;) drobiazgi. 

post-12-0-04137500-1395595086_thumb.jpg

post-12-0-61029000-1395595105_thumb.jpg

post-12-0-83057400-1395595121_thumb.jpg

Trochę się zdziwiłem, że nie było zbyt wielu wędkarzy bo pogoda mimo wczorajszych prognoz była wymarzona na wędkowanie. A może to te prognozy ich wystraszyły ... Kto wie :) . Za to rybki dopisały. Od 8,30 do 11,30 złowiłem ok 2kg głównie leszczyków, płotki były tylko trzy z tego jedna nie dorosła do wymiaru. Trochę byłem rozczarowany, bo właśnie na te płocie się nastawiałem. Ale trudno ,to i tak lepiej niż koledzy na Martwej Wisle :P.

Trafił mi się jeszcze taki jeden Rumcajs

post-12-0-61932500-1395595377_thumb.jpg

To chyba mały klenik??

Po 10.30 brania stawały się rzadsze a po 11.00 ustały całkiem.

Pierwsze efektywne łowy w tym roku były całkiem zadowalające, chociaż miejscówka niezbyt szczęśliwa, środek wioski przy szosie, hałasy i miłosnicy niedzielnych stacji radiowych (chyba lekko głusi, bo radio wyło!!!) . Napewno wrócę nad Szkarpawę, ale poszukam innego miejsca.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to poszalałeś Wind. Graty. Ten "Rumcajs" to na 99,9 jazik. Drobna łuska, mały pysk, ogonek czerwonawy.... Wszystko odwrotnie jak u klenia ;) Co prawda płetwa odbytowa wydaje się wypukła, ale... coś mi się wydaje, że tylko się wydaje... :rolleyes:

Ja też dziś złowiłem dwa jaziki i leszcza. Wszystkie ryby w granicach kilograma - lektura artykułu  kol. Ozeta - "Przystawka" nie poszła na marne :D

post-1110-0-94312500-1395597265_thumb.jpg

post-1110-0-41983400-1395597278_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wind,gdy ciśnienie jako tako się ustabilizuje,to w tym samym łowisku będą brały Ci także płocie.Przy takiej pogodzie jak w ostatnich dniach,szczególnie aktywne są krąpie i drobne leszczyki.Ale na przykładzie Spławika,widać że nie tylko.Także uważam że ta rybka to jazik.Spławiku,wprawiasz mnie w zakłopotanie słowami -lektura artykułu...itd.,stary rutyniarzu.(Przepraszam za słowo stary)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja się dziś też pobawiłem z pinką i zanętą. Siedziałem nad rzeką od 6.30 do 13.40 i nałapałem ponad 20 sztuk. Nie licze nad wodą dokładnie, bo wystarczy że na sutdiach oliczę się jak głupi. W skład tego wszystkiego poza płotkami weszło 5 okoni, w tym 2 wymiarowe. Jeden miał 19cm a był taki waleczny że spodziewałem się że ciągne rybkę ok 30cm zanim go zauważyłem :). Wszyscy wrzucają zdjęcia to i ja wrzucę płotka ma 26 cm (trochę słaba perspektywa ale byłem sam po swojej stronie rzeki ;) .

FOTO

Ogólnie nie za kolorowo bo skończyły mi się szybko pinki przygotowane (zanęta + wanilia). Ta płoteczka większa właśnie wzięła na pachnącego robaczka. Później brały takie ok 20cm. Powoli uczę się obserwować, widzę np. że te nasze płotki mają najbardziej takie ostre brania z samego rana, a koło południa są znacznie delikatniejsze.

Na początku skromnie, później była cisza całkowita , ale było też takie pół godzinki że wyciągnąłem 6-7 więc było trochę zabawy.

Uczę się dalej i nie przejmuję nadto, że nie mam medalowych okazów ;)

 

PS. Brawo Spławik

Edytowane przez wind
edycja linku
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Paragraf, widzę że jesteś na dobrej drodze - cierpliwość, obserwacja i wyciąganie wniosków to podstawa sukcesu. Nie zanęta Marcela i kilo jokersa. Z czasem nauczysz się odróżniać branie płoci od brania leszcza, krąpia czy klenia, i już w czasie holu będziesz wiedział z dużym prawdopodobieństwem co masz na haczyku. A medalowe okazy ? Same Cię znajdą... ;):D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U nas na Zalewie Zemborzyckim na grunt to często są takie brania leszcz że piłeczka aż w kij stuka, a jak czytuję opinie to ponoć z reguły delikatnie. Ale ogólnie to masz rację Paweł.  Dzięki za dobre słowo.

Edytowane przez paragraf
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piękne kleniska.Jak to mówi młodzież-kopara mi opadła.Gratulacje Spławiku.Napisz coś więcej,gdzieś "wymacał"takie piękne sztuki.Interesuje mnie charakterystyka miejscówki :czy to był np.napływ lub zapływ ostrogi,czy może opaska,może prostka itd.Jaki uciąg nurtu.Jaka przynęta i ewentualna zanęta.Co do techniki połowu,to chyba się nie pomylę,że była to przystawka.(W miarę dokładnie obejrzałem zdjęcie.) Teraz już wiem,że nie będę się wychylał ze zdjęciami drobnych płotek.Chyba że złowię Coś spektakularnego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem gdzie Ty tu klenie widzisz ... ;)

post-1110-0-43012300-1396035211_thumb.jpg

 

Miejscówka to kamienna opaska z pochylonymi nad wodę i częściowo zatopionymi krzakami - klasyka. Metoda też klasyka - przystawka. Tylko jak na Wisłę dosyć subtelna. Spławik 3g/ciężarek 5g. I oczywiście czerwone robale zapięte jednym białym. Inaczej palce bolą od zakładania - między braniami jazi cały czas skubią krąpie i sapki wielkości dłoni... :blink:

 

PS Jak jeszcze raz napiszesz, że nie będziesz się wychylał - to i ja przestanę się wychylać. Łowi się to co bierze, raz mniejsze, raz większe. Ważne czy łowisz jak dobry rzemieślnik czy jak parobek z folwarku... Kto jak kto, ale Ty dobrze wiesz... Mnie tam każda ryba cieszy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No fakt,jazie.Błąd jak cholera.Trzecie pomocnicze zdjęcie ewidentnie o tym świadczy.Na usprawiedliwienie dodam,że fotki oglądałem na sprzęcie wielkości talii kart.Zaciekawiły mnie te sapki(sapy).Kiedyś czytałem że sapa w Polsce występuje sporadycznie,natomiast z Twojego opisu łowiska wynika że trafiają się stosunkowo często,więc ich populacja w Wiśle musi być spora.(Kiedyś Docio pisał o celowym łowieniu sap,nie pamiętam czy tutaj czy w SSG).U nas w Warcie,trafia się rozpiór,bliski kuzyn sapy.Szczerze mówiąc,ja uważam że są to rozpióry,bo tak klasyfikuję wszystko, co ma płetwę odbytową znacznie dłuższą niż leszcz czy krąp.A literatura nt.sapy czy rozpióra jest niestety bardzo uboga,wręcz szczątkowa.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A nikt mnie nie wyśmiał że na moim zdjęciu jest jaź ;) Nie miałem z nim styczności wcześniej, występuje  nas bardzo rzadko, nikt się nie spodziewa, na szczęście powyżej wymiaru ochronnego. A jazia rozpoznał mój ojciec, choć na początku też uznał go za płoć. :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje, piękne ryby...

 

Ja kiedyś zamieściłem podobne zdjęcie i mnie zj......ali, za nie smak i mięsiarskie podejścia do tematu fotografowania (martwych) złowionych rybek. Trochę było w tym racji. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Spodziewałem się i takich reakcji. Na swoje usprawiedliwienie mam, że jakieś 80% ryb wypuszczam. I łowię zgodnie z RAPR. I to powinno wystarczyć.

Dodam jeszcze,  że ja takich ryb nie jadam... Że straszna bieda ta tej mojej Pradze. Ludzie na świecie są różni. Bezdomni na działkach, którym z pieniędzy z zebranych puszek wystarcza tylko na wódę. Rodziny na zasiłkach z pomocy społecznej z kupą dzieciaków....

Dla mnie ciągle człowiek jest ważniejszy jak ryba.

 

PS Właśnie ruszam - obiecuję dziś wszystkie wypuścić.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jednym sprawia przyjemność zarówno łowienie,jak i spożywanie własnoręcznie złowionych ryb,innym samo łowienie.Chcesz rybę wypuścić?Proszę bardzo,złów i wypuść.Chcesz rybę zjeść?Złów,przyrządź i zjedz.Dla mnie jest to elementem wolności wyboru.Przestrzeganie regulaminu,zasad sztuki wędkarskiej,oraz zdrowy rozsądek,wydają się tak oczywiste,że nawet o tym nie wspomnę.Zwolennicy nowych trendów i idei wędkarskich,nijak nie potrafią/nie chcą zrozumieć,że ryby są nadal jadalne i można jeść je z apetytem.Najbardziej jednak razi mnie,nachalne i natrętne przekonywanie do jedynej objawionej prawdy.Bo niby dlaczego,czymś gorszym ma być łowienie i zjadanie ryb,od łowienia dla rozrywki i nazywanie tego zabawą lub sportem?

Edytowane przez Ozet
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z panami powyżej. Zwłaszcza z Ozetem. Narzucanie komuś własnego zdania jest moim zdaniem nie fair. Jeśli ktoś nie łamie regulaminu, który coraz bardziej ogranicza wędkarza, to nie można komuś zabronić zjeść tej rybki. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wreszcie udało nam się poznać z Pawłem, naszym forumowym kolegą. Udalismy się na sprawdzoną miejscówkę na Szkarpawie do Drewnicy. Tym razem byliśmy dużo wcześniej bo już o 6.30. Rybki dopisały, ale znów zamiast oczekiwanych płoci brały głównie leszcze, leszczyki, krąpiki i nawet jazie;). Tym razem byłem pewien tożsamości Rumcajsów ;). Płotki też się przytrafiały ale mało i nieduże. Paweł też połowił, co prawda nieco mniej :) ale wyglądał na zadowolonego.

post-12-0-81353000-1396115830_thumb.jpg

Łowiłem na białego z pinką, od czasu do czasu próbowałem przygotowanej przez Pawła pszenicy i kukurydzy. Jednak mieso było najskuteczniejsze.

Za tydzień jest plan, co by na Tugę polecieć ;).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • wind zamknął ten temat
  • hege odpiął, podpiął i podpiął ten temat
  • wind podpiął ten temat
  • hege odpiął ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...