Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Daniel łatwo sprawdzić, kto jest wobec Ciebie "najbardziej życzliwy". :) Na kolejnych zawodach najzwyczajniej podłóż się. Zawistnik nie wytrzyma bo by go skręciło i najzwyczajnie przygada Mistrzowi. :)

Napisano

Zdaję sobie sprawę, że aby dobrze łowić na zawodach choćby okręgowych musiałbym wiele czasu poświęcać na trenngi, a jakos wolę połowić sobie rekraacyjnie, na bacika, po leniuchu ...

 

Eeee tam! Treningi.... ;)  Jeśli nie jedziesz spinając się na wynik to wystarczy znajomość łowiska :)  Ja ostatnie dwa sezony odpuściłem zawody "na poważnie" i tylko czasem wyskoczę na jakieś z marszu, właśnie po to żeby spotkać się z chłopakami, pogadać. I jakieś tam wyniki są, a przede wszystkim dobra zabawa, i podniesienie umiejętności. Moim zdaniem warto :P

Napisano

Dziś tuż przed świtem zajęlismy z Maćkiem miejscówkę nad starorzeczem Martwej Wisły w okolicach Błotnika. Przyjazd przed wschodem słońca okazał się strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze mieliśmy taaakie ;) widoki

post-12-0-21640100-1413056085_thumb.jpg

post-12-0-72866500-1413056091_thumb.jpg

po drugie, jak zrobiło się jasno rozpoczął się prawdziwy najazd wędkarzy. A my mielismy komfort wyboru ...

Łowiłem na bata  8m i gruntowke. Na spławik wpadło trochę leszczykowej młodzieży i dwa większe "okazy", chociaż nie "łopaty" ;). Ale frajdę na baciku dały niezłą. Oto ten mniejszy ... :

post-12-0-39014800-1413056099_thumb.jpg.

Na gruntówkach nie zameldował się żaden drapieżnik mimo zachęty w postaci trupka na jednej i żywczyka na drugiej wędce. Po 10.00 przenieśliśmy sięna kanał Piaskowy, gdzie połowilismy do 13.00 trochę "żyletek".

Gdyby nie padało cały dzień byłoby całkiem przyjemnie ;).

 

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Po małych perturbacjach związanych ze zmianą czasu ( po prostu zaspałem) melduję się rano nad kanałem Śledziowym, gdzie już czeka na mnie Paweł. Rano pogoda średnia, wiało z południa zimnym wiaterkiem. Szybko zmontowaliśmy sobie stanowiska, Paweł przygotował zanętę i zestawy powędrowały do wody. Właściwie od razu zameldowały się drobne krąpiki i leszczyki, które posłużyły później jako żywce.

post-12-0-74024100-1414347608_thumb.jpg

Brały głównie płocie, niektóre całkiem wyrośnięte, ale pokazały się leszczyki i leszcze. Jeden był taki :

post-12-0-04055000-1414347584_thumb.jpg

Razem ułowiliśmy sporo rybek, chociaż te brały dość chimerycznie i z przerwami. Niektórych brań nie było widać wogóle.

post-12-0-25597900-1414347596_thumb.jpg

Od razu, jak tylko pojawiły się żywczyki Paweł postawił żywcówkę we wskazanym miejscu. Branie nastąpiło już po kilku minutach, nestety pod nogami spadł około wymiarowy szczupak. Za chwilkę poprawka, minęło może z 20 minut i znów spławik znika. Ten również miał szczęście, zaplatał się w trzciny i zdążył pozbyć się kotwiczki. Paweł nie mógł odżałować tego do końca wędkowania ;). Sam został jeszcze trochę i dołowił kilka płotek.

post-12-0-46960400-1414347602_thumb.jpg

 

Teraz przerwa, ze dwa tygodnie :( .

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Oj ty spiochu ale leszcze ładne :)

Ja jestem śpioch?? Lepiej przyznaj się kiedy ostatni raz byłeś na rybkach?? :P

Napisano

Od soboty walczę z bólem pleców i właściwie to miałem sobie odpuścić dzisiejsze rybki. Do tego jeszcze Pawłowi wypadła ważna sprawa rodzinna, Maciek się nie odzywa, Marcin wymiękł i woli posiedzieć w ciepełku ... Mimo wszystko jakoś się zebrałem i tuż po 8.00 zacząłem łowienie. Pogoda do bani, zimno (-1st.C) i mgła. Co prawda w ciągu dnia na kilkanaście sekund pojawiło się słońce ale równie długie opady deszczu skompensowały się wzajemnie :).

post-12-0-85501800-1415468054_thumb.jpg

Rybki brały niemrawo, sporo drobiazgu, żywczyków ;), dopiero potem pojawiło się trochę większych leszczyków i krąpi.

post-12-0-67590300-1415468059_thumb.jpg

 

Chyba w poniedziałek ogarnę się szybciej z robotą i zajrzę tam ponownie ;).

Napisano

Ja byłem wczoraj na Cedrowskim, tam gdzie zawody i kropił drobny deszczyk przez max 8min. pogoda była całkiem spoko, fakt trochę chłodno.

Ale rybkom to nie przeszkadzało.

Napisano

Dzisiejszy wypad na kanał śledziowy z kolegą.

 

Na miejscu zonk, pinka i siatka na ryby zostały w domu. 2kg ziemi plus zanęta traper active (ciemna), haczyk 16 i małe kawałeczki czerwonego robaka. Na początku masa drobnego leszczyka i krąpika. Krąpik idzie na żywca i po 20 minutach branie ale w trzcinie nie miałem z nim szans, dobrze, że uratowałem zestaw. Ale po kolejnych 30 minutach wydarłem i i trzcinę i szczupaczka 37 cm. Zdjęcia nie wklejam bo nie wymiar i trochę się pokaleczył ale w wodzie odzyskał sprawność.

 

Na bacie podeszły waleczne płocie i krąpie. Szkoda tej pinki bo mogła dziś ładnie połowić.

 

Na kanale duża ilość chodzących spinningistów i wędkarzy łowiących na żywca. Niedaleko mnie duże zamieszanie, które nieco później widzę z bliska.  Piękny duży lin złowiony ... na blachę.

 

post-1594-0-70973600-1416065046_thumb.jpg

Napisano

tak w tym samym miejscu. drugiego trafionego żywca postawiłem po stronie gdzie Ty łowisz, w tym miejscu jest oczko, gdzie żywiec nie czepia się trzcin aż tak mocno.

 

Bliżej 12 oczywiście biała ryba przestała brać i co ciekawe drapieżnik ganiał, raczej szczupak. Przestawiliśmy się na same żywcówki ale bez efektu. Jak nie będzie padać we wtorek to powtórzę.

Napisano

Dziś powtórzyłem wypad na kanał śledziowy. Zmieniłem nieco skład zanęty do trapera active dodałem ziemi "canal plus", 100 g kolendry i paczuszkę pinki. I coś tam udało się wydłubać. Problemem było utrzymanie ryby w łowisku, po zanęceniu 2-3 kulami ryba była przez jakieś 15-20 minut a potem odchodziła.

Macie jakiś pomysł, co warto poprawić, po raz pierwszy użyłem kolendry, dość specyficzny miała zapach.

 

na żywca nic nie skubnęło, było kilku wędkarzy chodzących wzdłuż kanału z żywcówkami, koło mnie facet na karasie złowił 2 szczupaczki.

post-1594-0-81518000-1416315706_thumb.jpg

Napisano

Bałbym się kulami zanęcać to zamulone łowisko jesienią.

Zauważyłem wcześniej, że im więcej sypię tym gorzej z utrzymaniem ryb w łowisku.

Wydaje mi się, że lepsza byłaby zanęta przesiana przez sito, krucha i bardziej smużąca aniżeli kula zapadnięta w muł.

Tylko tak mi się wydaje ;)

 

Jest zimno, temperatura wody też wpływa na żerowanie i jego intensywność.

Jak dasz zbyt wiele to ryby szybko nasycą się.

Napisano (edytowane)

Nęcę kulami jak Daniel, który  wyniki ma i zawody wygrywa. Sądziłem że ta kolendra pobudzi pracę zanęty i otrzymam efekt smużenia, może się mylę, może trzeba było użyć konopi? Fakt żerowanie mniej intensywne, dlatego aby zapobiec nasyceniu mieszam z ziemią 2kg ziemi i 1 kg zanęty.

 

zanętę mam dość suchą, na tyle że kule lepie dość długo aby po wrzuceniu do wody szybciej się rozwaliła i nie ugrzęzła w mule. Poza tymi dwoma dodatkami(pinka i kolendra) wszystko robiłem tak jak w sobotę. Może taki dzień.

Edytowane przez Pawel
Napisano

Problemem było utrzymanie ryby w łowisku, po zanęceniu 2-3 kulami ryba była przez jakieś 15-20 minut a potem odchodziła.

 

I mnie się to czasem zdarzało na tym łowisku, na Piaskowym również. I również wtedy, gdy woda była o wiele cieplejsza. Czym to jest spowodowane ... nie wiem :( .

 


Bałbym się kulami zanęcać to zamulone łowisko jesienią.

 

Cały rok nęcę kulami, kwestia odpowiednio mocnego ich uformowania. Zresztą, byłeś ze mną w zeszłym roku na kanale, widziałeś jak łowiłem, nęciłem ... Ale dopiero jak zacząłem używać sita moja zanęta zaczęła wyglądać i działać choć trochę podobnie do prawdziwej, porządnie przygotowanej zanęty ;).

 

A odnośnie samej kolendry to był mój pomysł i rada dla Pawła więc przyjmuję naukę z pokorą :).

 

A temat samego dodatku chyba wyłączę z całej dyskusji bo jest zbyt pasjonujący aby zaginął gdzieś w pomrokach spławikowych wynurzeń ;) .

Gość ŁYSY0312
Napisano

Daniel, wylądowałem jako autor tematu o kolendrze, a nie uzurpuję sobie takiego prawa  :) Powinien nim być Paweł, bo "dzięki" niemu te całe zamieszanie. ;)

Napisano

Zostanie jak jest. Musiałbym jeszcze dzielić post @Pawła a to nie wyglądało by odpowiednio. A sam Paweł na pewno nie będzie czuł się urażony. Bo to fajny gość :).

Napisano

 Spróbujcie donęcać domoczoną ziemią, oczywiście przesianą przez sito z dodatkeim suchych konopii i właśnie kolendy, na płotki, odjazd! Tylko malutkie kuleczki lekko uformowane, buzują jak pluszzzzzz :D

 

Taka ciekawostka -wymieszajcie przed samym łowienie suchą zanęte z domoczoną ziemią przetartą na drobnym sicie.  fajnie działa i buzuje i nie ma mowy o zapadnięciu się w mule. Ale nie róbcie tego z gliną, bo wtedy zanęta w momencie połączenia absorbuje całą wodę i robi się suchutka mieszanka.

Często ciężko nie znaczy tęgo ;)

Gość ŁYSY0312
Napisano

 Spróbujcie donęcać domoczoną ziemią, oczywiście przesianą przez sito z dodatkeim suchych konopii i właśnie kolendy, na płotki, odjazd! Tylko malutkie kuleczki lekko uformowane, buzują jak pluszzzzzz :D

 

Taka ciekawostka -wymieszajcie przed samym łowienie suchą zanęte z domoczoną ziemią przetartą na drobnym sicie.  fajnie działa i buzuje i nie ma mowy o zapadnięciu się w mule. Ale nie róbcie tego z gliną, bo wtedy zanęta w momencie połączenia absorbuje całą wodę i robi się suchutka mieszanka.

Często ciężko nie znaczy tęgo ;)

Patenty fajne i skuteczne, ale ja rzadko je stosuje, bo drobnica  "żyć nie daje" na moich łowiskach. Ponadto ziemia jest bardzo lekka i jeśli są przy dnie ruchy wody, to potrafią nam odciągnąć mieszankę i ryby "nie wiadomo gdzie". Czystej ziemi nie stosuję nigdy. Zawsze pół na pół z argillą lub glinką kanał.

Napisano

Jonasz, mała dygresja. "Wkładka mięsna" jest niezbędna, bo sam zapach konopii i kolendry długo płotki nie przytrzyma.

Napisano

Płotki, to bardzo trudny przeciwnik. Szkoda że nie mam łowiska, abym je ćwiczył :(

 

Ozet, masz rację, ale pytanie jaka wkładka:) To już zależy od łowiska, bo są takie, gdzie joka trzeba użyć, a są i takie gdzie odrobina joka ściągnie leszcze i już płotek nie połowimy.

W.w. patent raczej służy do pobudzania ich do żerowania, a niżeli przytrzymania, ale też trzeba z tym uważać, bo można płotkę sobie rozbić nie w odległości, ale głębokości przebywania. 

Żeby dobrze, skutecznie i konsekwętnie je odławiać trzeba dużej wiedzy i treningów i to wszystko się tyczy tylko i wyłącznie danej wody w danym okresie roku. Wybredne rybki, ale za to je lubię :) 

 

Ale jaka frajda, jak się je łowi, a inni patrzą i nic.... :D

  • 1 miesiąc temu...
Napisano
Pomimo niesprzyjających prognoz pojechałem dziś rano na Kanał Śledziowy. Ku mojemu zaskoczeniu pogoda nie dokuczała, wiatr w plecy, potem słońce grzało. było super.
 

Zanęta z przypadku bo po raz pierwszy użyłem  2 kg czarnej ziemi traper gold series, do tego jasna zanęta trapera competition(0,5kg) plus pinka i trochę kolendry. Właściwie szału nie było, na zdjęciu 7 takich ładniejszych płoci, było jeszcze drugie tyle mniejszych niewymiarowych płotek.

 

Brania sporadyczne co 15-20 min, nie wiem czy jakiś błąd popełniłem czy taki dzień. Chociaż 4 wędkarzy, którzy mnie zaczepili w ogóle nic na spławik nie złowili. Brania bardzo delikatne, zestaw ze spławikiem 1gr raczej za ciężki. Tylko płotka brała, żywca nie rzuciłem bo niem miałem co. Zaraz po świętach jeszcze raz zaatakuje ale tym razem z lżejszym spławikiem, mniejszym haczykiem i tym razem spróbuję na ochotkę.

post-1594-0-11230100-1419190555_thumb.jpg

post-1594-0-91788800-1419190568_thumb.jpg

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...