Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Czwartek godzina 9.00 melduje się na Kanale Piaskowym.Miało niby padać a pogoda była bajeczna.  Zanęta 2 kg ziemi plus 1 kg lorpio megamix płoć plus pszenica i pinka. Na haczy biały z pinką. Jak to na kanale do 11 brały fajne płocie, a potem studnia, opalanie się. Drapieżnik szalał po całym kanale ale moja żywcówką nic się nie zainteresowało. Ostatecznie waga ryb to 2 kg.

post-1594-0-70490000-1432278136.jpg

post-1594-0-10441800-1432278145.jpg

post-1594-0-78665700-1432278157.jpg

Napisano

Właściwie to planowałem odwiedzić bliźniaczy kanał Śledziowy ale w końcu zatrzymałem się nad Piaskowym. Tym razem wybrałem inne miejsce, dobra i znana miejscówka przy połączeniu z kanałem Gołębim.

post-12-0-72330600-1432401232.jpg

post-12-0-64837900-1432401237.jpg

Łowiłem tradycyjnie 5 i 7m batami. Tym razem pod brzegiem wieszały się tylko niewymiarowe okonki, pojawiła sie jedna dorodna płoć 29cm.

post-12-0-95488100-1432401245.jpg

Na długim kiju brań niewiele, szczerze mówiąc nie spodziewalem się eldorado mając świeże wspomnienie wczorajszego wyniku naszego kolegi Janusza. Po 2 godzinach postanowiłem sprawdzić czy czasem na środku rybki isę nie schowały, i faktycznie, tuż za dołkiem stały płocie i to całkiem słusznych rozmiarów.

post-12-0-44670500-1432401257.jpg

post-12-0-58852600-1432401266.jpg

Wynik to 2,75kg w 90% zrobiony na płotkach, dosłownie kilka krąpików i jeden leszczyk.

post-12-0-77494400-1432401252.jpg

Chociaż poranne wyniki nie napawały optymizmem to później nadrobiłem braki z okładem ;).

Napisano

A mnie się zdarzył test bata na Kanale Piaskowym.

Z 9metrowego Garbolino odjąłem dwa części, zrobiłem zestawy spławikowe i w pierwszy wolny dzień polecieliśmy z Krisem nad wodę.

Kupiłem zanętę, jakieś robactwo i hulaj dusza - piekła nie ma :D

 

Kolegi moje ciepią tam płotki, płocie, liny... organizują spotkania nad wodą, zawody - to se myślę: wypada się dołączyć.

Wykupiłem składkę PZW, jakieś dodatkowe drobiazgi.

Odnalazłem podbierak, siatkę, wiaderka i inne bambetle.

 

Kij testy przeszedł, nawet chrzest pierwszej ryby.

Dopisały tylko polsirvery - krąpie, leszcze dla ubogich ;)

Zmoczyliśmy deczko d..y w przelotnych deszczach ale piknie było.

Kijaszek pracuje lepiej niż moja stara 5,5m tyczka.

Jestem zadowolony z tego bata i to najważniejsze.

 

post-1419-0-59366700-1432449429.jpg

 

Selfi rybkom nie robiłem bo nieprzystojny jestem, pozdrawiam :)

 

 

Napisano

Kolejny dzień na kanałach. Tym razem Śledziowy.

Umówiliśmy się z Danielem, dwoma Marcinami i Pawłem (wszyscy uczestnicy poprzedniej edycji zawodów).

Wcześniej przygotowałem sobie nowe zestawy, zawiązałem najmniejsze z haczyków jakie miałem i hajda nad wodę, na trening.

 

Jak nigdy wcześniej, wieczorem zwilżyłem sobie wodą suchą zanętę.

Jak zwykle usnąć było trudno ale rano zerwałem się już 20 po 4tej i nie kładłem się spać.

Z głupia frant zauważyłem na balkonie, przy wiaderku z zanętą uniwersalną ziemię do kwiatów i warzyw o nazwie Verve.

Se myślę, a co mi tam? Co będę szukał kretowisk na wale jak tu mam elegancką, napowietrzoną, przesianą ziemię :)

Później przeczytałem, że to ziemia na bazie torfu.

Wrzuciłem kilka garści do wiaderka z zanętą i spakowany czekam na Winda.

 

Nad wodą dolałem deczko wody do rozrobionej wcześniej zanęty i spławik do wody!

Bez nęcenia, sprawdzam co jest w łowisku?

Same polsirvery, palczaki... :(

 

Dosypałem zanęty do wody i po jakimś czasie zaczęło się.

Rybki szły aż miło.

Co jakiś czas dorzucałem trochę pokarmu.

Zarzucałem zestawem pod wiatr.

Porywy z prawej znosiły mi spławik nad miejsce nęcenia, które było przynajmniej dwa metry dalej.

Najwidoczniej podwodny prąd znosił mi drobinki zanęty w swoją stronę.

Przeważały wyrośnięte krąpie, podleszczaki, płotki.

Fajnie łowiło się z takim wiaterkiem.

Można było bacikiem i żyłką kierunkować drogę spławika i zacinać w tempo.

Niby 7m bacik ale wydawał się całkiem lekki.

 

Kanał nie był zbytnio szeroki i mogłem zarzucać za drugą połowę jego szerokości.

Na wprost mojego stanowiska była już usypana górka na dnie od wcześniejszych nęceń kolegów wędkarzy :)

Gdy odnalazłem miejsce gdzie znosiło zanętę byłem w domu.

Z częstotliwością do kilku minut miałem regularne brania.

Naciepałem w sumie 45 krąpi i 5 płotek.

Było tego 4990g, chyba nie źle jak na początek powrotu do bata, po wielu latach przerwy?

 

Wiatr czasem był dokuczliwy, falka zakrywała mi spławik ale był idealnie wyważony i widać było każde przytopienie.

Wcześniej pomalowałem mu antenkę na czarno ale teraz łowiąc pod słońce ledwo go widziałem.

Zdrapałem mu więc kolor mazaka nożem i wróciłem do żółtego.

Haczyk 14ka na zestawie 0,148 i przyponie 0,12 dobrze wkomponował się w zestaw i pyszczki ryb.

Tylko dwie zeszły mi z haka przez kilka godzin łowienia.

 

Przed kolejnymi zawodami będę chciał jeszcze obskoczyć kanał Gołębi.

Będę miał zaliczone wszystkie w tej okolicy.

Domyślam się, ze wszędzie jest ta sama ryba.

Co prawda wolę łowić na głębszej wodzie niż dzisiaj ale da się wytrzymać.

Na moim stanowisku było ok 1,8m.

Liczyłem na więcej płoci ale i tak jest dobrze.

Napisano

Właściwie @grzybek wszystko już opisał. Wyniki całkiem fajne, mimo początkowego marazmu w końcu jakoś zaczeliśmy łowić. Wreszcie połowiłem trochę leszczyków, płotek było mało, trochę krąpi. Wynik to około 3kg.

post-12-0-79648400-1433099118.jpg

post-12-0-31277700-1433099123.jpg

post-12-0-32360100-1433099134.jpg

post-12-0-60842000-1433099157.jpg

post-12-0-99429900-1433099163.jpg

 

@maron z Pawłem pojechali na Piaskowy, jak tam wyniki to pewnie sami się pochwalą.

Napisano

Jeden z moich kolegów stwierdził, że ma miejscówkę na Martwej Wiśle gdzie robi taki wynik w kwadrans :D

Jak chciałem skonfrontować jego umiejętności i spodziewany rezultat to okazało się, że dokładnie to on wie gdzie to miejsce...

Śpiewać/łowić każdy może...

 

Wbrew pozorom nie mam nic przeciwko Martwej czy Śmiałej Wiśle.

Na pewno są większe, fajne ryby.

Można wypróbować bata, feedera czy odległościówkę, gruntówkę...

 

Ostatnio widziałem sporo wędkujących batem w Górkach Zachodnich, przy pętli autobusowej Stoczni Wisła.

Napisano

Spotkaliśmy się znowu nad kanałem z bacikami w rękach.

Daniel, Marcin, Janusz i nowy kolega, mój sąsiad  Filip.

U mnie brała sieczka okrutna.

Polservery wielkości dłoni (bez paców) :D to główny połów.

Kilka leszczyków nie rekompensowało niepowodzenia.

Lekki bacik nawet nie chciał się wygiąć pod ciężarem tych "żyletek"

Filip próbował łowić na żywczyka i trafił całkiem fajnego okonia.

Marcin na krótkiego bata chyba celował w grubszą rybę a siedzący dalej Daniel bombardował ryby kulami zanęty.

Janusz przyjechał jako pierwszy i łowił daleko od nas.

Kiedy przyjechaliśmy do niego już nie było miejsc żeby usiąść w pobliżu ani gdzie zaparkować.

Musieliśmy wrócić bliżej ujścia kanału Śledziowego żeby znaleźć kilka miejsc niezbyt odległych od siebie.

 

Po jakimś czasie Daniel wyrwał pięknie wygrzbieconego leszcza

 

post-1419-0-44790100-1433527286.jpg

 

Sądziłem, że zostanie królem polowania jednak rzutem na taśmę przebił go Marcin.

 

Kiedy my już składaliśmy zestawy zauważyłem, że Marcin coś kombinuje nad wodą.

Wpierw podszedł do niego Filip, sięgnął po podbierak... zrobiło się zamieszanie.

Okazało się, że Marcino holuje jakąś rybę na skróconym zestawie.

 

W końcu wyjął pięknego lina :)

 

post-1419-0-63785200-1433527797.jpg

 

Złocisto-zielony cielaczek :D

 

Gratuluję!

 

Jakoś naciepałem ok 60szt krąpików ale szału nie było.

Takiej sieczki dawno nie połowiłem.

W wodzie szalały bolenie, nad głowami przelatywały bociany, czaple...

Skowronki pląskały, kukuły gadały... działo się.

Słońce dogrzało nas dzisiaj solidnie.

 

Dziękuję chłopaki za miłe towarzystwo :)

 

Lin Marcina

Napisano

Właśnie, mimo tego, że okrutnie zaspałem i nad wodą byliśmy dopieor koło 7.00 to dzień naprawdę udany, pod względem towarzyskim i oczywiście wędkarskim. Marcin trafił pięknego lina, mój największy leszcz wybrał wolność i skoczył "szczupakiem" wprost w domowe pielesze czyli wody kanału. W sumie waga pokazała 4,25kg, kilka leszczy, dwie czy trzy płocie i reszta krąpi. Wszystkie ryby zacięte na haczyku nr 18 i dwie pinki. A jutro nad Wycztok :D !!!

Napisano

Sobotę i niedzielę spędziliśmy z żonką nad Wycztokiem, na działce. Jeszcze przed obiadem zwodowałem łódkę, przygotowałem materiał do nęcenia i wybrałem się na zeszłoroczną miejscówkę, która obdarzała pięknymi rybami. Do nęcenia użyłem kukurydzy, trzech rodzajów makaronu, garści zanęty karasiowo-linowej i pół paczki gliny Argilli. Po późnym obiedzie zabrałem żonę i popłynęliśmy powędkować. Wieczór obdarzył nas leszczykami w ilości sztuk 11.

W niedzielny poranek planowałem wcześnie wstać i wrócić na swoją miejscówkę. O 6.00 budzik mnie zawołał ale stwierdziłem, że aż tak nie nagrzeszyłem, żeby po nocach :) się szwędać i wstałem dopiero koło 7.00. Posiedziałem na łódce do 11.00 i "bogatszy" o 4 leszczyki zakończyłem połowy. Właściwie ryby skubały tylko do 9.00. potem była już kompletna cisza w wodzie. Rybek było całkiem sporo ale nic wartego fotografii.

post-12-0-06492300-1433709472.jpg

post-12-0-67258200-1433709477.jpg

post-12-0-00049300-1433709483.jpg

Napisano

Skoro umówiony na wczoraj kolega nie mógł wyrwać się popołudniu z roboty to przełożyłem wyjazd nad kanał na dzisiejszy poranek.

Łobudziłem się wcześnie, gdziesik kole 3-ciej.

Już było widać brzask na niebie od strony Zatoki Gdańskiej.

Spokojnie wypiłem pierwszą kawę, spaliłem skręta na balkonie.

Większość bambetli już spakowana wieczorem.

No to w drogę...

 

Wybór łowiska nieprzypadkowy.

Celowo chciałem wreszcie obadać Kanał Gołębi łączący wcześniej obcykane kanały Piaskowy i Śledziowy.

 

Łowiłem w miejscu zaznaczenia.

Spodziewałem się tam minimalnie cieplejszej wody i spotkania z linem czy choćby 30cm płocią.

Wyniki takie se...

 

post-1419-0-81604800-1433872706.jpg

 

post-1419-0-65065900-1433872731.jpg

 

Przygotowując się do naszych towarzyskich zawodów wydaje się, że robię postępy ale nie mam na koncie dużych ryb.

Przeważa sieczka, jak to mawiają, polsilvery, żyletki...

 

Dzisiaj naliczyłem 86 wyjętych, w tym 4 niewymiarowe płotki i okonki.

 

W samo południe miałem kontrolę PSRybackiej.

Zjawił się za mną gościu jak zjawa :)

Dobrze, że pamiętałem aby wypełnić wpisy w książeczce :D

 

Na koniec deko posprzątałem po sobie ale nie byłem w stanie ogarnąć wszystkiego.

Jednak wędkarze sporo śmieci zostawiają :(

 

W końcu wróciłem drogą wzdłuż kanału.

Zaskoczyło mnie to, że prąd na kanale w miejscu połączenia z Piaskowym większy niż na "górskiej" Raduni :)

 

post-1419-0-99675400-1433873183.jpg

 

post-1419-0-01796100-1433873212.jpg

 

Przy wietrze z kierunku Martwej Wisły aż trzciny się gły :)

 

post-1419-0-69625500-1433873273.jpg

 

Ktoś zablokował śluzę i woda waliła na całego

 

post-1419-0-66228100-1433873397.jpg

 

Przysięgam, lina nie złowiłem, babci płoci też nie zjadłem :D

Liny jeszcze się nie "pukają" ale na pewno będzie cieplej to im najdzie ochota a może będą mniej płochliwe?

 

Wnioski mam takie: przede wszystkim źle opisane spławiki.

Nie trzeba wrzucać kilogramów zanęty żeby znaleźć rybki.

Najczęściej są przy samym brzegu i wystarczy znaleźć czysty spad na krótkiej wędce żeby nie męczyć rąk.

Szybciej i łatwiej operować.

Odsunąć się od brzegu i też się da łowić.

 

Zaczyna mi się to znowu podobać :D

Napisano

przede wszystkim źle opisane spławiki.

 

Co masz za spławiki??

 


Nie trzeba wrzucać kilogramów zanęty żeby znaleźć rybki.

 

Pewnie, że nie, na 4godz łowienia spokojnie starczy 2kg ziemi i 1kg zanęty, do tego oczywiście trochę wkładki mięsnej.

 


Najczęściej są przy samym brzegu i wystarczy znaleźć czysty spad na krótkiej wędce żeby nie męczyć rąk.

Szybciej i łatwiej operować.

 

To akurat zależy "od dnia" ;). Bywa, ze łowiłem większość na 5m bacika, w tym liny ;). A w inne dni trzeba szukać ryby na pełnym zasięgu bata 7m lub na dystansie długości kija.

 


Zaczyna mi się to znowu podobać

 

I bardzo dobrze ;)

Napisano

Te moje spławiki to różne, żadne wyczynowe.

Kupowałem wg gramów i kształtu.

Może czas kupić coś poważniejszego?

Może razem wybierzemy się do jakiejś Lotni?

 

Na razie mam inną robotę i trudno mi się będzie skupić na spławikach ale ten temat jest wciąż aktualny.

Napisano

Może razem wybierzemy się do jakiejś Lotni?

 

Lotnia lub CW, tam znajdziemy coś odpowiedniego. Dzwonisz i idziemy, nie ma problema.

Napisano

Przyjmij Andrzej szczere gratulacje, uściski dłoni, tudzież ucałowania no i oczywiście wiązankę kwiatów :brawa:

taaa... jeszcze medal :D

na 4godz łowienia spokojnie starczy 2kg ziemi i 1kg zanęty, do tego oczywiście trochę wkładki mięsnej

Trochę brakuje mi zanęty w tym czasie.

Staram się kupować duże paki i rozdzielać na porcje.

Nie dodaję żadnej wkładki mięsnej, aż tak mi nie zależy :)

Nie stosuję gliny i jakoś sobie radzę, muszę myśleć względnie ekonomicznie.

Nie stać mnie na extrawagancje :)

W dalszym ciągu chcę traktować wędkarstwo jak hobby a nie rywalizację między kolegami.

Ze "sportu" dawno już zrezygnowałem bo to już nie hobby a komercja i związane z tym duże wydatki a czy przyjemność większa? Wątpię...

Nie chcę i nie uczestniczę w zawodach bo to mnie już przerasta.

Jedynie dla towarzystwa i dla zachowania równowagi.

Trochę odbicia od łódki nie zaszkodzi :)

Napisano

Trochę brakuje mi zanęty w tym czasie.
Staram się kupować duże paki i rozdzielać na porcje.
Nie dodaję żadnej wkładki mięsnej, aż tak mi nie zależy :)

Nie stosuję gliny i jakoś sobie radzę, muszę myśleć względnie ekonomicznie.
Nie stać mnie na extrawagancje

 

Wbrew pozorom nie są jakieś duże koszty, a wypracowany schemat nęcenia daje efekty. Zwykle nie schodzę z łowiska na zero i na pewno jednym z powodów zadowalających mnie wyników jest sprawdzona mieszanka zanętowa.

Napisano

Źle się wyraziłem Daniel.

Kiedy łowię dłużej niż 3 godziny zaczyna mi brakować zanęty i wtedy kombinuję.

Czasem wrzucę nawet błotka z brzegu :D

 

Chętnie poznam twoją sprawdzoną mieszankę i spróbuję zastosować dla porównania choć wiem, że to będzie raczej mało miarodajne.

Jednakże wiem, że sporo łowisz na kanałach i masz więcej doświadczenia.

Jeżeli trzeba będzie dodać gliny czy "mięska" to pewnie mogę to nawet sparzyć

Zdaję sobie sprawę, że doświadczenie zawsze w cenie i każdą wskazówka od specjalisty jest cenna.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...